|
Akumulator dla motocyklisty jest jak rozrusznik serca dla człowieka jak nie bedziesz o niego dbał to ci stanie i serucho nie zapuka w rytmie cza cza a tego nie chciałbyś przerzyć na wiosnę. Co prawda wydatek 400 peelenów dla co po niektórych co roku nie jest duży dla innych mądrością jest nie wyrzucać pieniędzy w błoto i nieco zadbać o ten podzespół a ignorancją wytapetować sobie piwnicę bo okazywanie jej jest poprostu śmieszne. Więc do dzieła o akumulator dbamy bo bez regularnego serwisu nie unikniemy przykrych niespodzianek.
Tylko aku żelowe, poza doładowaniem nie wymagają obsługi, wszystkie kwasiaki muszą być regularnie obsługiwane przez kontrolę poziomu i gęstości elektrolitu nawet jak jakiś baran umieści naklejkę akumulatr bezobsługowy no chyba że nie można ściągnąć koreczków to w takim wypadku nie zmieżymy gęstości elektrolitu.
Gęstość elektrolitu sprawdzm się raz na pół roku za pomocą aerometru, w Larsonie kosztuje z 10 zł i ma kolorową podziałkę wskazującą stan elektrolitu. Kolor zielony oznacza aku w dobrej kondycji; biały – należy uzupełnić płyn, doładować; czerwony – akumulator wyeksploatowany, elektrolit ma za małą gęstość należy wymienić aku. Ubytki elektrolitu uzupełniam tylko i wyłącznie wodą destylowaną. W czasie zimowania aku stoi w łazience na stale podłączone do ładowarki.
Drugim narzędziem jest miernik uniwersalny, można go kupić w markecie za ok. 15 zł. Za jego pomocą sprawdzimy jaki jest prąd w aku, jaki jest prąd ładowania i do szukania innych usterek w instalacji też się przyda
Trzecim narzędziem do serwisu aku jest ładowarka motocyklowa. Ważne aby miała mały prąd ładowanie w zakresie od 300 do max 800 mAh podobnie jak w przypadku ładowarek do telefonów komórkowych. Należy tylko sprawdzić czy posiada funkcę zmniejszania proądu ładowania gdy aku jest już naładowane i czy posiada funkcje podtrzymania napięcia. Nieprawidłowe doładowywanie akumulatora skutkuje zasiarczeniem cel i padnięcię na pysk co się wiąże z nabyciem drogą kupna nowego aku więc ładujemu akumulator prądem dwa razy mniejszym od znamionowego. Oznacza to, że akumulator który ma pojemność elektryczną np. 12 Ah, ładujemy prądem o wartości 0,6 A przez 20 godzin. Doładowowywanie (podłaczenie na stałe do ładowarki wymaga prądu jeszcze o połowę mniejszego czyli 0,3 A innymi słowy ładuję aku przez 40 godzin poczym odpinam go na 4 tygodnie a po miesiącu ładuję raz jeszcze. Czytałem gdzieś, że co trzy miesiące wskazane jest rozładowywać aku do dopuszczalnej granicy tj. 10,5V, ale to zabawa na dłuższą chwilę i wymaga podłącznia np. żarówkę 50 W a równolegle do żarówki podłączamy miernik i obserwujemy spadające napięcie. Prawidłowo naładowany akumulator powinien mieć na zaciskach ok. 12,8V. Tak serwisowany aku powinie nam wystarczyć na 5-7 lat solidnej pracy.
Aby do tego doprowadzić stosujmy 5 zasad prawidłowego użytkowania aku:
1. akumulator oraz zaciski muszą być suche i czyste aby ustrzec się przed prądami pełzającymi,
2. uzupełniamy ubytki elektrolitu wodą destylowaną o ile da się usunąć koreczki Ubytki elektrolitu, 3. nie można dopuścić do rozładowania ogniw poniżej napięcia 1,75 V. Grozi to zasiarczeniem płyt i utratą pojemności elektrycznej, 4. napięcia wszystkich ogniw akumulatora powinny być jednakowe; w celu ich wyrównania stosuje się ładowanie akumulatora prądem dwa razy mniejszym od znamionowego, 5. jeśli aku jest nie używany, zalecam okresowe ładowanie i rozładowywanie akumulatora, Osobiście używam ładowarki oxord, prąd ładowania 0,6 A koszt około 80 zł.
Aku z zasiarczonymi celami nadaje się do wyrzucenia, oczywiście nie na śmietnik ale do specjalnego punktu przyjmowania zurzytych aku. Zgodnie z obowiązującym prawem, punkty sprzedaży detalicznej przy sprzedaży nowego akumulatora są zobowiązane do odbioru od kupującego zużytego akumulatora.
|
