Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR


Każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania...

"Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" (Mt 19, 6)


Wierność Bogu i małżonkowi

 


Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia (Ap 2,10)

"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."

Oto treść składanej sobie nawzajem przez małżonków przysięgi w uroczystym akcie zawierania małżeńskiego przymierza, który dokonuje się wobec Boga i Kościoła.  Przysięga jest złożona Bogu, a nie tylko małżonkowi. Jest też złożona bezwarunkowo i obowiązuje aż do śmierci jednego z małżonków. Wymóg dochowania wierności jest jej zasadniczym elementem. Wierzący, traktujący poważnie wiarę małżonek nie odejdzie od tego, komu ślubował przed Bogiem wierność. Zdaje sobie bowiem sprawę, że wypełnienie zobowiązań wynikających z przysięgi małżeńskiej jest to sprawa nie tylko między małżonkami, ale również między nim a Bogiem. Gdy ktoś przyjmuje w kościele sakrament małżeństwa i mówi swoje „tak” i tym samym zobowiązuje się dochować wierności, być wiernym w dobrych i złych chwilach, wtedy obiecuje to samemu Bogu. On jest tym najważniejszym świadkiem, gdy składamy sobie obietnice. Kiedy umrzemy, ujrzymy ten moment zapisany złotymi literami w księdze naszego życia. Kiedy oznajmiamy naszą wolę, te słowa są zobowiązaniem nie tylko wobec współmałżonka, ale i wobec Trójcy Przenajświętszej.

Wielkość sakramentu małżeństwa

Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze (...) i zadali Mu pytanie: "Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?". On odpowiedział: "Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?". I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela" (Mt 19,3-6).

Bóg łączy małżeństwo, dlatego jest ono nierozerwalne. Mąż i żona połączeni przez sakrament to nieprzypadkowe osoby, którym Bóg powiedział „tak”, by stały się jednym ciałem, w drodze do zbawienia. W dniu ślubu, gdy mąż i żona przyjmują Komunię świętą, nie są już tylko dwoje, lecz troje: mąż, żona i Pan Jezus. Bowiem w chwili, gdy składają sobie ślubowanie i przyjmują Komunię św., Bóg tak ich jednoczy, że stają się jedno. Bierze On ich do Serca i w Jego Sercu stają się jedno. Człowiekowi zatem nie wolno rozdzielać tego, co Bóg złączył i pobłogosławił.

Szczęśliwi są małżonkowie, którzy tę nadzwyczajność, świętość sakramentu małżeństwa dostrzegają na co dzień w swoim małżeńskim życiu. Bywa jednak i tak, że to powołanie w pełni uświadamiają sobie dopiero wtedy, gdy wybucha kryzys. Kryzysy zdarzają się w każdym małżeństwie, jednak przechodzą je ci małżonkowie, którzy Boga postawili w swoim życiu na pierwszym miejscu. Małżonek wierny Bogu potrafi też pozostać wierny człowiekowi – małżeńskiemu przymierzu, nawet w sytuacjach bardzo trudnych, takich jak np. zdrada czy odejście do drugiej osoby. W takich szczególnie skrajnych sytuacjach bez Pana Boga o własnych siłach nie jesteśmy zdolni wytrwać w wierności.

Przyczyny niewierności

Grzeszna natura człowieka, brak żywej relacji, komunii z Bogiem, zaniedbywanie tego, co przed rozpadem i niewiernością chroni. Niewierność, rozdzielanie małżeństwa, a więc, tego, co Bóg złączył, przez małżonków, dokonuje się poprzez lekceważenie sakramentalności swojego związku. Brak modlitwy małżeńskiej, wspólnego udziału w Mszy św., noszenia poświęconej obrączki, świętowania rocznicy ślubu i nieustannej modlitwy za współmałżonka – to podstawowe przyczyny kryzysów małżeńskich.

Wierność małżonkowi niewiernemu

Jan Paweł II w swej adhortacji „Familiaris consortio” w bardzo głębokich słowach zachęca skrzywdzonych, zdradzanych małżonków do wierności, a wspólnotę kościelną do zachęcania i wspomagania im, aby pozostali wierni sakramentowi małżeństwa, który zawarli.

„Samotność i inne trudności są często udziałem małżonka odseparowanego, zwłaszcza gdy nie ponosi on winy. W takim przypadku wspólnota kościelna musi w szczególny sposób wspomagać go; okazywać mu szacunek, solidarność, zrozumienie i konkretną pomoc, tak aby mógł dochować wierności także w tej trudnej sytuacji, w której się znajduje; wspólnota musi pomóc mu w praktykowaniu przebaczenia, wymaganego przez miłość chrześcijańską oraz utrzymania gotowości do ewentualnego podjęcia na nowo poprzedniego życia małżeńskiego (nr 83)”.

Wierna miłość to miłość otwarta na pojednanie i odbudowanie jedności

„Był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się.” (Łk 15, 24)

Wierna miłość liczy się z możliwością złamania przysięgi przez jednego z małżonków. Ale takie złamanie przysięgi przez jednego nie zwalnia z dochowania wierności drugiej strony, poprzez życie w samotności i nie wchodzenie w kolejne związki. Wierna miłość po zdradzie czy odejściu współmałżonka to miłość budowana na przebaczeniu i nieustannej gotowości do pojednania się z otwierającym się na Miłość współmałżonkiem. Nie ma takiego grzechu czy kryzysu, z którego nie byłoby już drogi powrotu. Każde trudne sakramentalne małżeństwo ma szanse być uzdrowione. Zdarzają się odrodzenia małżeństw, w których małżonkowie sakramentalni powracają do siebie ze związków niesakramentalnych, w które się uwikłali, w których nawet dziecko zrodzone w niesakramentalnych związkach nie stanowi przeszkody do pojednania i odbudowania ich małżeńskiej jedności. Nawet w takich szczególnie trudnych przypadkach Bóg, który jest Miłością wskazuje właściwe rozwiązanie.

Czy dziecko w niesakramentalnym związku współmałżonka może być przeszkodą na drodze do pojednania się prawowitych małżonków sakramentalnych? Czy można odmówić moralnego prawa powrotu sakramentalnym małżonkom do siebie w takich przypadkach? 

W imię miłości do prawdy i sprawiedliwości należy zauważyć, że w tych szczególnie skomplikowanych sytuacjach, gdy w nowym pozamałżeńskim (niesakramentalnym) związku są dzieci  - na osobach z tych związków  ciąży moralna powinność powrotu do prawowitego, sakramentalnego współmałżonka, jeśli ten zachowuje wierność, ze swej strony spełnia warunki do chrześcijańskiego pojednania małżonków i pragnie uzdrowienia swojego jedynego legalnego przed Bogiem związku.  A więc, gdy faktycznie modli się o uzdrowienie swojego związku, gotów jest przyjąć współmałżonka wraz z dziećmi z pozamałżeńskiego (niesakramentalnego) związku i otoczyć ich miłością.

Słowa Boga wyrażone w Pawłowym Liście do Koryntian (7,10-11) dają jednoznaczne moralne wskazanie: Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża! Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony”.

Wierna miłość to miłość, która nie daje zgody na rozwód

„Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne.” (KKK 2384)

„Jakie są najcięższe grzechy godzące w sakrament małżeństwa? Są to: cudzołóstwo; poligamia ponieważ jest przeciwna równej godności i miłości małżeńskiej, która jest jedyna i wyłączna; odrzucenie płodności, które pozbawia życie małżeńskie dziecka, najwspanialszego daru małżeństwa; rozwód, który sprzeciwia się nierozerwalności.” (Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego 347)

Miłość nigdy nie pomaga w złym! Właśnie dlatego Kościół w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno komukolwiek proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka. Niestety, nierzadko słyszy się wypowiedzi, że jeśli współmałżonek zdradził, odszedł i chce zawrzeć nowy cywilny związek, to strona porzucona zgadzając się na rozwód , nie popełnia grzechu. Jedni to argumentują, że mąż już cudzołoży i rozwód cywilny niewiele tutaj zmienia, a drudzy, że ustna czy pisemna zgoda na zło (rozwód) w rzeczywistości duchowej nie musi nic zmieniać. Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2384 jednak stawia sprawę jasno: Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne.” Człowiek wiary, który chce być wierny Panu Jezusowi i chce Go naśladować, będzie tak jak On – jednoznaczny w myśleniu, mówieniu i działaniu. Zachowa spójność myśli, słów i czynów. Czasami słyszy się nieprawdziwy argument, że w wyjątkowych sytuacjach rozwód jest jedynym zabezpieczeniem przed ubóstwem, przemocą i innymi patologiami. Nie jest to prawdą, albowiem są inne instytucje prawne i podmioty, które dają nie gorszą niż rozwód ochronę. W prawie polskim nie ma sytuacji, w których rozwód pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia opieki nad dziećmi lub obrony majątku. Istnieje wszak sądowe zniesienie współwłasności majątkowej, notarialne zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej znoszącej/ograniczającej wspólność majątkową, obowiązek alimentacyjny i w wyjątkowych sytuacjach instytucja separacji, która zabezpiecza prawa małżonków nie gorzej niż rozwód. Są jeszcze organizacje pomocowe, wsparcie rodziny, przyjaciół, wspólnoty, ludzi dobrej woli, a w przypadku stosowania przemocy, oprócz separacji jest jeszcze sąd i policja. Nie ma więc usprawiedliwienia dla rozwodów w małżeństwach sakramentalnych!

W Starym Testamencie szczególnie ostro potępia rozwód prorok Malachiasz (2,13-16) (*), powołuje się przy tym na Abrahama, który nie porzucił bezpłodnej Sary, mimo że tak bardzo pragnął mieć własnego syna i dziedzica. W Nowym Testamencie Pan Jezus w pełni objawia ideał nierozerwalności małżeństwa, nie robiąc żadnych w tym względzie wyjątków.

Warto rozważyć rozwiązanie ograniczające plagę rozwodów, które istnieje w niektórych stanach USA. Chodzi o prawo dające osobom zawierającym sakrament małżeństwa w Kościele katolickim możliwość podpisania specjalnego zobowiązania o nierozerwalności małżeństwa w wymiarze cywilnym – wykluczającym rozwód. Mogłoby to być rozwiązanie alternatywne wobec istniejących przepisów i dobrowolne, a więc nienaruszające niczyjej wolności. 

Wierna miłość to mądra miłość, która nie pozwala się krzywdzić

To, że kocham ciebie, nie daje ci prawa, byś mnie krzywdził, a mnie nie daje mi prawa do tego,  bym złamał własną przysięgę małżeńską.” (ks. Marek Dziewiecki – krajowy duszpasterz powołań)

Wierna miłość to dojrzała miłość, która nie pozwala się krzywdzić – nie jest naiwna. Krzywdzony małżonek ma prawo do skutecznej obrony. Jeśli małżonek, który zdradził, nie zmienia się, to można mu przebaczyć w sercu minione krzywdy, ale należy bronić się przed nowymi. Obrona skuteczna w sytuacji skrajnej, czyli w obliczu dramatycznych, długotrwałych krzywd wyrządzanych przez współmałżonka, polega na separacji małżeńskiej. Jeżeli małżonek krzywdzi bliskich, np. nadużywając alkoholu czy dopuszczając się zdrad, to sąd kościelny może orzec separację na czas trwania problemu. Separacja oznacza miłość na odległość, podobnie jak na odległość ojciec z przypowieści Pana Jezusa kochał swego marnotrawnego syna, dopóki ten nie uznał swego błędu i nie powrócił przemieniony. Separacja małżeńska trwa dopóty, dopóki krzywdzący małżonek nie uznaje swoich błędów, nie przeprasza za wyrządzone krzywdy i nie zmienia radykalnie swego postępowania. Jeśli okaże skruchę, to dopiero wtedy można mu zakomunikować przebaczenie, które dokonało się wcześniej w sercu.

Wierna miłość nie dopuszcza się zdrady duchowej

Zdrada małżeńska bardzo często nie zaczyna się wcale od zdrady fizycznej, lecz od zdrady duchowej. Jeśli otwieramy serce przed kimś innym niż żona czy mąż, to przy tym przydzielamy tej osobie przywilej (pozycję) pocieszania i umacniania nas, która w pierwszym rzędzie, a czasami wręcz wyłącznie należy się naszemu małżonkowi, wtedy popełniamy duchowe cudzołóstwo. Wierność wymaga zachowywania pewnego dystansu wobec osób płci przeciwnej. Zbytnia poufałość, wchodzenie w intensywne relacje do siebie nawzajem często prowadzi do zdrady małżeńskiej, nawet jeżeli wcześniej nie było takiej intencji - pokusa może zaatakować niepostrzeżenie i skutecznie: "Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12). Po Bogu pierwszym i największym pocieszycielem jest nasz współmałżonek, który ma pierwsze i najważniejsze prawo do naszego serca. Jeżeli np. mąż w danym momencie nie jest osobą w pełni odpowiedzialną i godną zaufania, to należy pomóc jemu takim się stać, a nie otwierać serce przed innym mężczyzną.

Wierna miłość do końca w Biblii                                                                                             

Pan Bóg jest wierny człowiekowi. Jest On wzorem wierności dla małżonków – wierności do końca. Miłość realizuje się przede wszystkim przez wierność!

Biblijnymi przykładami ludzkiej wierności do końca są trudne małżeństwa Ozeasza i Hioba. Ich perypetie opisane są w księgach Starego Testamentu – w Księdze Ozeasza i Księdze Hioba.  Księga Ozeasza przedstawia wierność Boga i człowieka. Ozeasz pojął za żonę Gomer kobietę trudniącą się nierządem. Jego miłość do żony poddawana była wielu próbom niewierności z jej strony. Mimo tych bolesnych doświadczeń Ozeasz pozostał wierny żonie do końca. Sens swego trwania przy żonie odnalazł w Bogu. Dlatego jego raniona miłość do Gomer nie malała, ale z każdym trudnym doświadczeniem zdrady, rosła. Tę życiodajną moc miłości czerpał wprost od Boga. W jego miłości odbijała się miłość Boga do Izraela. Bóg posłużył się życiem proroka dla opowiedzenia historii swojej miłości do człowieka. Bóg pragnie każdego człowieka obdarować życiem wiecznym, dlatego nikomu nie odmawia swojej łaski. Boża miłość jest przebaczająca. Doświadczamy jej, gdy w pokorze uznajemy swoje szkodzące nam słabości, grzechy i niewierności, i ze skruchą je Mu wyznajemy. Dzięki temu stajemy się mocni mocą Boga samego, zdolni do wypełnienia powołania, do którego jesteśmy przez Niego wezwani.

Podobne doświadczenia stały się udziałem Hioba. Hiob, podobnie jak Ozaeasz, był człowiekiem niezmiernie pobożnym i prawym. Jego wierność wobec Boga poddana została ciężkim próbom: najpierw stracił cały swój majątek, służbę, następnie wszystkie dziesięcioro dzieci, a w końcu sam zapadł na trąd. Pozostała mu tylko żona, która – jak się okazało potrafiła trwać przy nim tylko w chwilach pomyślnych. Żona Hioba ani na chwilę nie stanęła przy swoim mężu. Hiob natomiast pozostał wierny i Bogu, i jej. I kiedy Bóg przywrócił Hiobowi majątek i dawną pozycję, Hiob się jej nie wyrzekł, nie odtrącił jej. Mimo, że żona opuściła go w potrzebie, przyjął ją z powrotem, bo była dla niego żoną na dobre i na złe. Hiob był wierny Bogu i dlatego potrafił też pozostać wierny człowiekowi, nawet w sytuacji bardzo trudnej. Bez przylgnięcia do Boga i bez wierności Bogu  w czasie doświadczenia czekała go pewna przegrana w zmaganiu się z trudnościami.

„Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie” (Łk 21, 34-36)

Z powyższych przykładów wynika, że kryzysy, jakie zdarzają się w każdym małżeństwie, przetrwać mogą tylko ci, którzy Boga postawili w swoim życiu na pierwszym miejscu. Czasami przychodzi stanąć w małżeństwie wobec kryzysu, którego po ludzku nie sposób przezwyciężyć. Jeśli swoje życie buduje się na Bogu, przejdzie się zwycięsko przez wszystkie burze.

Jak działa łaska sakramentu małżeństwa?

Otwarcie się przynajmniej jednego z małżonków na działanie łaski sakramentu małżeństwa rozpoczyna proces uzdrawiania małżeństwa. Pan Bóg uzdrawia najpierw samych małżonków. Zaprasza ich do powrotu do pierwotnej miłości (**), która ich połączyła, do wypełniania zadania od Niego otrzymanego w sakramencie małżeństwa. Przyprowadza ich do Siebie, a potem łączy ponownie ze sobą. Tak działa łaska sakramentu małżeństwa.

Dzieła Wiernej Miłości Małżeńskiej

„Dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37)

Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR (www.sychar.org) jest wspólnotą wiernej miłości małżeńskiej. Powstała w 2003 roku u księży Pallotynów w Warszawie. Duszpasterzem wspólnoty i jej współzałożycielem jest ks. Jan Pałyga SAC. Założyli ją małżonkowie sakramentalni, których małżeństwa patrząc po ludzku rozpadły się, a mimo to oni sami postanowili wytrwać w wierności przysiędze małżeńskiej złożonej przed Bogiem na dobre i na złe.

 

Charyzmatem Wspólnoty jest dążenie jej członków do uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa, które przeżywa kryzys. Wiara w uzdrowienie małżeństwa opiera się na wierze w moc łaski sakramentu małżeństwa – w uzdrawiającą moc Jezusa Chrystusa – Boga, który stoi na straży jego jedności i nierozerwalności.

 

Podstawą działalności wspólnoty są spotkania małżonków w ogniskach Sycharowskich tzw. Ogniskach Wiernej Miłości Małżeńskiej. Obecnie Sycharowicze mogą spotykać się otoczeni opieką duszpasterską w Warszawie, Poznaniu, Żorach, Zielonej Górze, Opolu, Bonn (przy Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech), Gorzowie Wlkp., Krakowie (przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i przy kościele św. Barbary), Trójmieście (Bojano), Rzeszowie. Natomiast we Wrocławiu, Lublinie, Szczecinie, Bydgoszczy i Chicago (USA) trwają przygotowania do powołania następnych ognisk naszej wspólnoty.

 

W styczniu 2010 roku ordynariusz warszawsko-praski ks. abp Henryk Hoser SAC udzielił błogosławieństwa członkom wspólnoty, wszystkim współpracownikom oraz różnorodnym formom pomocy (rekolekcje, grupy wsparcia w Ogniskach Wiernej Miłości Małżeńskiej, internetowe Forum Pomocy (www.kryzys.org), warsztaty rozwoju duchowego „Wreszcie żyć – 12 kroków ku pełni życia”, Ruch Wiernych Serc).

W 2008 roku w oparciu o Wspólnotę Trudnych Małżeństw SYCHAR powstał Ruch Wiernych Serc (RWS). RWS skupiony jest wokół czasopisma „Miłujcie się!”, które przyjmuje zgłoszenia nowych członków, prowadzi Księgę Wiernych Serc oraz publikuje świadectwa i artykuły zachęcające do trwania w wierności i przezwyciężania kryzysów zgodnie z zamysłem Bożym. Charyzmatem Ruchu Wiernych Serc jest trwanie w Bogu, dążenie do przezwyciężenia kryzysu małżeńskiego wyłącznie w zgodzie z Biblią i nauką Kościoła, oraz zachowanie wierności małżonkowi sakramentalnemu nawet w sytuacji jego odejścia i zdrady. Członkami RWS-u są małżonkowie, którzy świadomie weszli na drogę do świętości, czyli drogę do niebieskiego Jeruzalem.

Moje świadectwo

Jestem sakramentalnym małżonkiem od 17 lat. Moje małżeństwo przeżywa kryzys. W 1993 roku złożyłem mojej żonie i Bogu sakramentalną przysięgę wierności, miłości i że jej nigdy nie opuszczę. Mimo orzeczonego w 1997 roku jednostronnego (bez mojej zgody) rozwodu jestem wierny żonie. Po rozwodzie moja żona związała się z innym mężczyzną. Weszła w sformalizowany ślubem cywilnym związek niesakramentalny. Bardzo kocham moją żonę. Jestem otwarty na jej powrót i pojednanie – wzajemne przebaczenie sobie win. Jestem gotowy przyjąć ją wraz z dzieckiem. Wierzę, że prawdziwa miłość zawsze zwycięża. Wierzę, że najlepszym lekarstwem na każdy kryzys w ludzkich relacjach jest miłość. Doświadczam, że kryzys może być łaską, czasem intensywnego rozwoju człowieka, a nierzadko może być jedyną drogą do poznania prawdziwej miłości i wejścia w relację z najważniejszą Osobą jaką jest Jezus Chrystus.

 

 

(*)

"Nienawidzę bowiem rozwodów

 (mówi Jahwe, Bóg Izraela)

 i każdego, kto szatę swoją plami krzywdą

 - mówi Jahwe Zastępów.

 Strzeżcie tedy własnego życia

 i nie bądźcie wiarołomcami!”

 

(Ml 2, 16) Pismo Święte Stary i Nowy Testament w przekładzie z języków oryginalnych, Księgarnia Św. Wojciecha

 

(**)

„Ale mam przeciwko tobie, że odstąpiłeś od twej

pierwotnej miłości.

Pamiętaj więc, skąd spadłeś,

i nawróć się,

i pierwsze czyny podejmij!

Jeśli zaś nie – przyjdę do ciebie

I ruszę świecznik twój z jego miejsca,

jeśli się nie nawrócisz.”

 

(Ap 2, 4-5) Biblia Tysiąclecia

 

 

Źródła:

 

Biblia Tysiąclecia

Pismo Święte Stary i Nowy Testament w przekładzie z języków oryginalnych pod red. ks. Michała Petera (ST) i ks. Mariana Wolniewicza (NT), Księgarnia Św. Wojciecha

Katechizm Kościoła Katolickiego

Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego

Gość Niedzielny „Plaga rozwodów” – nr 19, 16 maja 2010

Gabriela i Piotr Pindurowie „On i ona w Biblii”

Ks. Wojciech Pikor „Jak być wiernym dzisiaj?”

Ks. Marek Dziewiecki „Małżeństwo, krzywda i obrona”

Mieczysław Guzewicz "Małżeństwo - tajemnica wielka"

Miłujcie się! - http://www.milujciesie.org.pl/pg/pl/inicjatywy_ms/ruch_wiernych_serc.html

Mariola i Piotr Wołochowiczowie „Czy grozi ci udział w małżeńskiej zdradzie?” – „Różaniec”, maj 2008

 

Opracował Andrzej Szczepaniak

  


Wierność Bogu i małżonkowi




powrót na początek strony

strona główna