214dni do:
    Końca roku

    Promocja




    Reklama

    ...ZAPRASZAMY...
    SP1PNW‎ > ‎

    Forsowanie Odry

     
    Przygotowania do pracy stacji podczas obchodów 65 rocznicy "Forsowanie Odry"
    26.10 2009  odbyła się rozmowa z urzędnikami.między innymi z Burmistrzem Mieszkowic Piotrem Szymkiewiczem.





    Krótka historia forsowania Odry.

    Forsowanie Odry w 1945 r. przeprowadzone zostało w ramach operacji berlińskiej. W forsowaniu tej przeszkody wodnej wzięły udział oddziały i związki taktyczne 1. Armii Wojska Polskiego, dowodzonej wówczas przez gen. Stanisława Popławskiego. Armia ta uczestniczyła wtedy w operacji 1. Frontu Białoruskiego i wspólnie z 61. Armią Czerwona tworzyła zgrupowanie uderzeniowe. Zadaniem tego zgrupowania było rozwinięcie natarcia na północ od Berlina i zabezpieczenie tym samym prawego skrzydła kierujących się bezpośrednio na Berlin głównych sił Frontu. Zgodnie z tym ogólnym założeniem, zadaniem 1. Armii było sforsowanie Odry w rejonie Siekierek i Gozdowie, następnie rozwinięcie natarcia w kierunku na Klosterfelde, Friesack, Arneburg i wyjście nad Łabę w 11 dniu operacji. Prawym sąsiadem 1. Armii była radziecka 61. Armia, forsująca Odrę na północ od Starej Rudnicy, a lewym – radziecka 47. Armia, nacierająca z przyczółka pod Czelinem w kierunku na Wriezen, Bernau i Honnigsdorf. W początku kwietnia 1945 r. 1. Armia rozlokowana była wzdłuż Bałtyku i Zalewu Szczecińskiego od Kołobrzegu do Stepnicy. Wprowadzenie jej do działań w operacji berlińskiej wymagało zatem przegrupowania armii nad Odrę. Tak też się stało i w dniach od 8 do 13 kwietnia 1. Armia przeszła marszami nocnymi do rejonu Gozdowic i Siekierek. Nocami w dniach od 13 do 15 kwietnia zluzowano radzieckie oddziały 47. Armii nad Odrą. Pas luzowania obejmował obszar od Starej Rudnicy do Gozdowic, na tym obszarze też 1. Armia przyjęła swoje ugrupowanie wyjściowe do natarcia. Po drugiej stronie Odry broniły się oddziały niemieckiego 61. Korpusu „Odra” 9. Armii. Złożone one były częściowo z nowo sformowanych jednostek (m.in. 606. Dywizja do zadań specjalnych), częściowo zaś operujących poprzednio na Pomorzu resztek 10. Korpusu SS i Korpusu „Tettau”.

    Najsilniej obrona przeciwnika była rozbudowana pomiędzy Odrą a Starą Odrą. Pierwszy pas obrony niemieckiej opierał się o Odrę, a drugi o Starą Odrę. Wykonanie postawionego 1. Armii Wojska Polskiego zadania było utrudnione, ponieważ nie posiadała ona przyczółka po zachodniej stronie rzeki. W tym celu też wykorzystano częściowo przyczółek 47. Armii Czerwonej, znajdujący się pod Karlsbiese. Decyzja do natarcia, podjęta przez dowódcę 1. Armii, przewidywała wykonanie głównego uderzenia z wymienionego przyczółka, gdzie skoncentrowane zostało około trzy piąte całości sił armii (dwie dywizje piechoty, całość wojsk pancernych i większość artylerii). Pomocnicze zgrupowanie 1. Armii, składające się z jednej dywizji piechoty, stanowiące prawe skrzydło, miało sforsować rzekę w rejonie Siekierek. Powyższą decyzje realizowano od rana 16 kwietnia i na przyczółek pod Karlsbiese wprowadzono 3. oraz większość sił 2 Dywizji Piechoty. Oddziały 1 DP oraz 6 pułk piechoty 2 DP zajęły pozycje wyjściowe do forsowania wzdłuż wschodniego brzegu Odry. Pozostałe związki taktyczne piechoty i 1. Brygady kawalerii skierowane zostały do drugiego rzutu i rozmieszczone na skrzydłach ugrupowania operacyjnego armii. Rozmieszczenie ich było następujące: na lewym skrzydle – 4 DP i 1 BK, a na prawym 6. DP. Dnia 16 kwietnia 1945 r. w godzinach porannych ruszyły do natarcia związki operacyjne i taktyczne 1. Frontu Białoruskiego. 1 Armia tworzyła wspólnie z 61. Armia prawoskrzydłowe pomocnicze zgrupowanie uderzeniowe Frontu. O godz. 4.15 artyleria 1. Armii rozpoczęła trzydziestominutowe artyleryjskie przygotowanie do forsowania rzeki i ataku. Jednocześnie pułki 1. DP rozpoczęły forsowanie Odry w rejonie Siekierek. O godz. 8.15 do natarcia ruszyło lewe skrzydło armii. 3. DP i główne siły 2. DP nacierające z przyczółka Karlsbiese, pokonały opór niemieckiego pułku piechoty „Bayer” z 606 Dywizji do zadań specjalnych i przełamały pierwszą pozycję obrony przeciwnika. Mniejsze powodzenie uzyskała natomiast 1. DP, która po uchwyceniu przyczółka w rejonie Christiansaue zmuszona została do odpierania licznych kontrataków niemieckiej 5. DS. Wywiązały się ciężkie walki, w wyniku których wieczorem pierwszego dnia operacji berlińskiej 1. Armii udało się jedynie połączyć swe siły na zachodnim brzegu Odry i utworzyć duży przyczółek. Przyczółek ten został połączony przez saperów ze wschodnim brzegiem rzeki mostem pontonowym, zbudowanym w rejonie Gozdowic. Umożliwiło to przeprawę oddziałów tyłowych i zaopatrzenia dla walczących wojsk 1. Armii. Dnia 17 kwietnia na prawym skrzydle armii weszła do walki 6. DP.
    Natarcie jej prowadzone było pomiędzy Odrą a Starą Odrą. Teren działań był szczególnie trudny. Poprzecinany był licznymi kanałami melioracyjnymi i częściowo zabagniony. Dlatego natarcie związków taktycznych pierwszego rzutu 1. Armii posuwało się powoli do przodu. Zdobywanie terenów na tym odcinku frontu dodatkowo utrudniały liczne kontrataki przeciwnika. Pomimo to udało się Polakom uchwycić rubież Starej Odry. W dniu następnym podjęto próbę sforsowania z marszu Starej Odry. Niestety przeciwnik był tam dobrze umocniony, a ponadto wsparły go ściągnięte z odwodu świeże siły. Wykorzystując swe oddziały odwodowe, Niemcy skierowali je do obsadzenia zawczasu przygotowanych pozycji drugiego pasa swojej obrony, który przebiegał wzdłuż zachodniego brzegu Starej Odry. Z tego też względu podjęte próby sforsowania tej przeszkody wodnej z marszu przez wojska polskie nie osiągnęły powodzenia. Lepsze rezultaty tego dnia walk odnotował lewy sąsiad 1. Armii, którym była radziecka 47. Armia. Jej związki taktyczne opanowały południową i środkową część Wriezen. Stworzyło to możliwość wykonania uderzenia przez 1. Armię w skrzydło wojsk niemieckich obsadzających pozycję obronną na rubieży Starej Odry. Sukces wojsk sąsiednich został wykorzystany przez dowódcę 1. Armii, który wprowadził do walki w rejonie Wriezen 4. DP, znajdującą się do tej chwili w odwodzie armii. Zaraz za nią weszła do działań 3. DP, której zadaniem było oskrzydlenie przeciwnika nad Starą Odrą. Jednocześnie czołowo wojska niemieckie wiązane były walką przez 1. i 2 DP. Główne walki na tej pozycji rozegrały się 19 kwietnia i zakończyły się całkowitym sukcesem strony polskiej. Obrona niemiecka została przełamana, a oddziały przeciwnika przystąpiły do wycofywania.

    Taki obrót sytuacji stworzył warunki do rozwinięcia działań pościgowych oraz zmusił wojska przeciwnika, broniące się na południe od kanału Finow, do odwrotu w kierunku północno-zachodnim. Pościg za ustępującymi wojskami niemieckimi rozpoczęto 20 kwietnia. W ciągu trzech dni pościgu – od 20 do 22 kwietnia – 1. Armia złamała doraźnie organizowany opór przeciwnika na kolejnych rubieżach i punktach oporu. Szybkie posuwanie się armii wyprowadziło jej kolumny marszowe nad Kanał Hohenzollernów, gdzie zakończono pościg. W 2005 r. przypada 60 rocznica forsowania Odry. 16 kwietnia. Tego dnia na cmentarzu wojennym w Siekierkach odbędzie się Apel Poległych i złożenie wieńców na mogiłach żołnierskich. W uroczystościach wezmą udział weterani, społeczeństwo oraz przedstawiciele władz państwowych, wojskowych i samorządowych.

    Wspomina sierżant z 65 Armii:
    "...Przez trzy doby żyliśmy na wysepce, znajdującej się w środku błotnistego rozlewiska między dwoma "rękawami" rzeki, jako "niewidzialni". (...) Kiedy otrzymaliśmy rozkaz forsowania zachodniego koryta rzeki, dowódca plutonu młodszy lejtnant Siewierow powiedział: (...) "Fryce nie mogą domyślić się, że forsujemy Odrę aż do rozpoczęcia naszego przygotowania artyleryjskiego.

    "W nocy podciągamy włókiem łódki do brzegu, do każdej stawiamy jaszczyk nabojów. Każdy bierze ze sobą cztery granaty i piąty przeciwpancerny. (...) Przydzielone plutonowi działo załadowaliśmy na ponton. W jednym miejscu ugrzęzło, razem z trzema innymi żołnierzami pomogliśmy działonowi je wyciągnąć. Jakżeż potem przydała się nam ta armata! (...) Przepłynęliśmy rzekę w absolutnej ciszy, bez jednego wystrzału z naszego i niemieckiego brzegu. (...) Niemcy byli w transzejach na stoku wzgórza. Ledwo ciemność ustąpiła szarości ranka, "zagrała" nasza "Katiusza" i jednocześnie uderzyła nasza artyleria. Dziękuję artylerzystom – celnie bili! Zobaczyliśmy później ich robotę – rozwalone niemieckie schrony, zasypane od wybuchów transzeje, trupy żołnierzy wroga. Do ataku rzuciliśmy się z odgłosem ostatnich wybuchów naszych pocisków. Wtedy dopiero fryce zrozumieli, że rzekę sforsowaliśmy już pod samym ich nosem. Na brzegu rzeki rozniosło się głośne i radosne "urrraaa". Ruszyliśmy w stronę niemieckich transzei. Na nasze spotkanie zaterkotał jeden karabin maszynowy, ale od razu zachłysnął się. Zdławiło go postępujące za nami działo. Niemieckich fizylierów przygnietliśmy ogniem do ziemi. Nie zatrzymując się w pierwszej transzei, pobiegliśmy do drugiej. Patrzę trzech Niemców pospiesznie ustawia karabin maszynowy. Wyjąłem z ładownicy przygotowany granat przeciwpancerny, rzuciłem w nich i zniszczyłem wszystkich, całą trójkę. Wkrótce zajęliśmy drugą transzeję i wzgórze wznoszące się nad okolicą..."

    Bibliografia:

    -wojsko-polskie.pl

    -gryfino.powiat.pl;

    -pomorze.zp.pl;

    foto:

    -wikipedia.pl;

    -wojsko-polskie.pl.

    Zebrał: SQ1KSM