Forsowanie Odry w 1945 r. przeprowadzone zostało w ramach operacji
berlińskiej. W forsowaniu tej przeszkody wodnej wzięły udział oddziały
i związki taktyczne 1. Armii Wojska Polskiego, dowodzonej wówczas przez
gen. Stanisława Popławskiego. Armia ta uczestniczyła wtedy w operacji
1. Frontu Białoruskiego i wspólnie z 61. Armią Czerwona tworzyła
zgrupowanie uderzeniowe. Zadaniem tego zgrupowania było rozwinięcie
natarcia na północ od Berlina i zabezpieczenie tym samym prawego
skrzydła kierujących się bezpośrednio na Berlin głównych sił Frontu.
Zgodnie z tym ogólnym założeniem, zadaniem 1. Armii było sforsowanie
Odry w rejonie
Siekierek i Gozdowie,
następnie rozwinięcie natarcia w kierunku na Klosterfelde, Friesack,
Arneburg i wyjście nad Łabę w 11 dniu operacji. Prawym sąsiadem 1.
Armii była radziecka 61. Armia, forsująca Odrę na północ od Starej
Rudnicy, a lewym – radziecka 47. Armia, nacierająca z przyczółka pod
Czelinem w kierunku na Wriezen, Bernau i Honnigsdorf.
W początku kwietnia 1945 r. 1. Armia rozlokowana była wzdłuż Bałtyku i
Zalewu Szczecińskiego od Kołobrzegu do Stepnicy. Wprowadzenie jej do
działań w operacji berlińskiej wymagało zatem przegrupowania armii nad
Odrę. Tak też się stało i w dniach od 8 do 13 kwietnia 1. Armia
przeszła marszami nocnymi do rejonu Gozdowic i Siekierek. Nocami w
dniach od 13 do 15 kwietnia zluzowano radzieckie oddziały 47. Armii nad
Odrą. Pas luzowania obejmował obszar od Starej Rudnicy do Gozdowic, na
tym obszarze też 1. Armia przyjęła swoje ugrupowanie wyjściowe do
natarcia.
Po drugiej stronie Odry broniły się oddziały niemieckiego 61. Korpusu
„Odra” 9. Armii. Złożone one były częściowo z nowo sformowanych
jednostek (m.in. 606. Dywizja do zadań specjalnych), częściowo zaś
operujących poprzednio na Pomorzu resztek 10. Korpusu SS i Korpusu
„Tettau”.

Najsilniej obrona przeciwnika była rozbudowana pomiędzy Odrą
a Starą Odrą. Pierwszy pas obrony niemieckiej opierał się o Odrę, a
drugi o Starą Odrę.
Wykonanie postawionego 1. Armii Wojska Polskiego zadania było
utrudnione, ponieważ nie posiadała ona przyczółka po zachodniej stronie
rzeki. W tym celu też wykorzystano częściowo przyczółek 47. Armii
Czerwonej, znajdujący się pod Karlsbiese. Decyzja do natarcia, podjęta
przez dowódcę 1. Armii, przewidywała wykonanie głównego uderzenia z
wymienionego przyczółka, gdzie skoncentrowane zostało około trzy piąte
całości sił armii (dwie dywizje piechoty, całość wojsk pancernych i
większość artylerii). Pomocnicze zgrupowanie 1. Armii, składające się z
jednej dywizji piechoty, stanowiące prawe skrzydło, miało sforsować
rzekę w rejonie Siekierek.
Powyższą decyzje realizowano od rana 16 kwietnia i na przyczółek pod
Karlsbiese wprowadzono 3. oraz większość sił 2 Dywizji Piechoty.
Oddziały 1 DP oraz 6 pułk piechoty 2 DP zajęły pozycje wyjściowe do
forsowania wzdłuż wschodniego brzegu Odry. Pozostałe związki taktyczne
piechoty i 1. Brygady kawalerii skierowane zostały do drugiego rzutu i
rozmieszczone na skrzydłach ugrupowania operacyjnego armii.
Rozmieszczenie ich było następujące: na lewym skrzydle – 4 DP i 1 BK, a
na prawym 6. DP.
Dnia
16 kwietnia 1945 r. w godzinach porannych ruszyły do
natarcia związki operacyjne i taktyczne 1. Frontu Białoruskiego. 1
Armia tworzyła wspólnie z 61. Armia prawoskrzydłowe pomocnicze
zgrupowanie uderzeniowe Frontu. O godz. 4.15 artyleria 1. Armii
rozpoczęła trzydziestominutowe artyleryjskie przygotowanie do
forsowania rzeki i ataku. Jednocześnie pułki 1. DP rozpoczęły
forsowanie Odry w rejonie Siekierek. O godz. 8.15 do natarcia ruszyło
lewe skrzydło armii. 3. DP i główne siły 2. DP nacierające z przyczółka
Karlsbiese, pokonały opór niemieckiego pułku piechoty „Bayer” z 606
Dywizji do zadań specjalnych i przełamały pierwszą pozycję obrony
przeciwnika.
Mniejsze powodzenie uzyskała natomiast 1. DP, która po uchwyceniu
przyczółka w rejonie Christiansaue zmuszona została do odpierania
licznych kontrataków niemieckiej 5. DS. Wywiązały się ciężkie walki, w
wyniku których wieczorem pierwszego dnia operacji berlińskiej 1. Armii
udało się jedynie połączyć swe siły na zachodnim brzegu Odry i utworzyć
duży przyczółek. Przyczółek ten został połączony przez saperów ze
wschodnim brzegiem rzeki mostem pontonowym, zbudowanym w rejonie
Gozdowic. Umożliwiło to przeprawę oddziałów tyłowych i zaopatrzenia dla
walczących wojsk 1. Armii.
Dnia 17 kwietnia na prawym skrzydle armii weszła do walki 6. DP.
Natarcie jej prowadzone było pomiędzy Odrą a Starą Odrą. Teren działań
był szczególnie trudny. Poprzecinany był licznymi kanałami
melioracyjnymi i częściowo zabagniony. Dlatego natarcie związków
taktycznych pierwszego rzutu 1. Armii posuwało się powoli do przodu.
Zdobywanie terenów na tym odcinku frontu dodatkowo utrudniały liczne
kontrataki przeciwnika. Pomimo to udało się Polakom uchwycić rubież
Starej Odry.
W dniu następnym podjęto próbę sforsowania z marszu Starej Odry.
Niestety przeciwnik był tam dobrze umocniony, a ponadto wsparły go
ściągnięte z odwodu świeże siły. Wykorzystując swe oddziały odwodowe,
Niemcy skierowali je do obsadzenia zawczasu przygotowanych pozycji
drugiego pasa swojej obrony, który przebiegał wzdłuż zachodniego brzegu
Starej Odry. Z tego też względu podjęte próby sforsowania tej
przeszkody wodnej z marszu przez wojska polskie nie osiągnęły
powodzenia.
Lepsze rezultaty tego dnia walk odnotował lewy sąsiad 1. Armii, którym
była radziecka 47. Armia. Jej związki taktyczne opanowały południową i
środkową część Wriezen. Stworzyło to możliwość wykonania uderzenia
przez 1. Armię w skrzydło wojsk niemieckich obsadzających pozycję
obronną na rubieży Starej Odry. Sukces wojsk sąsiednich został
wykorzystany przez dowódcę 1. Armii, który wprowadził do walki w
rejonie Wriezen 4. DP, znajdującą się do tej chwili w odwodzie armii.
Zaraz za nią weszła do działań 3. DP, której zadaniem było oskrzydlenie
przeciwnika nad Starą Odrą. Jednocześnie czołowo wojska niemieckie
wiązane były walką przez 1. i 2 DP. Główne walki na tej pozycji
rozegrały się 19 kwietnia i zakończyły się całkowitym sukcesem strony
polskiej. Obrona niemiecka została przełamana, a oddziały przeciwnika
przystąpiły do wycofywania.

Taki obrót sytuacji stworzył warunki do rozwinięcia działań pościgowych
oraz zmusił wojska przeciwnika, broniące się na południe od kanału
Finow, do odwrotu w kierunku północno-zachodnim. Pościg za ustępującymi
wojskami niemieckimi rozpoczęto 20 kwietnia. W ciągu trzech dni pościgu
– od 20 do 22 kwietnia – 1. Armia złamała doraźnie organizowany opór
przeciwnika na kolejnych rubieżach i punktach oporu. Szybkie posuwanie
się armii wyprowadziło jej kolumny marszowe nad Kanał Hohenzollernów,
gdzie zakończono pościg.
W 2005 r. przypada 60 rocznica forsowania Odry. 16 kwietnia. Tego dnia
na cmentarzu wojennym w Siekierkach odbędzie się Apel Poległych i
złożenie wieńców na mogiłach żołnierskich. W uroczystościach wezmą
udział weterani, społeczeństwo oraz przedstawiciele władz państwowych,
wojskowych i samorządowych.
"W nocy
podciągamy włókiem łódki do brzegu, do każdej stawiamy jaszczyk
nabojów. Każdy bierze ze sobą cztery granaty i piąty przeciwpancerny.
(...) Przydzielone plutonowi działo załadowaliśmy na ponton. W jednym
miejscu ugrzęzło, razem z trzema innymi żołnierzami pomogliśmy
działonowi je wyciągnąć. Jakżeż potem przydała się nam ta armata! (...)
Przepłynęliśmy rzekę w absolutnej ciszy, bez jednego wystrzału
z naszego i niemieckiego brzegu. (...) Niemcy byli w transzejach na
stoku wzgórza. Ledwo ciemność ustąpiła szarości ranka, "zagrała" nasza
"Katiusza" i jednocześnie uderzyła nasza artyleria. Dziękuję
artylerzystom – celnie bili! Zobaczyliśmy później ich robotę –
rozwalone niemieckie schrony, zasypane od wybuchów transzeje, trupy
żołnierzy wroga. Do ataku rzuciliśmy się z odgłosem ostatnich wybuchów
naszych pocisków. Wtedy dopiero fryce zrozumieli, że rzekę
sforsowaliśmy już pod samym ich nosem. Na brzegu rzeki rozniosło się
głośne i radosne "urrraaa". Ruszyliśmy w stronę niemieckich transzei.
Na nasze spotkanie zaterkotał jeden karabin maszynowy, ale od razu
zachłysnął się. Zdławiło go postępujące za nami działo. Niemieckich
fizylierów przygnietliśmy ogniem do ziemi. Nie zatrzymując się w
pierwszej transzei, pobiegliśmy do drugiej. Patrzę trzech Niemców
pospiesznie ustawia karabin maszynowy. Wyjąłem z ładownicy przygotowany
granat przeciwpancerny, rzuciłem w nich i zniszczyłem wszystkich, całą
trójkę. Wkrótce zajęliśmy drugą transzeję i wzgórze wznoszące się nad
okolicą..."