GREEN DAYS, CZYLI „UJŚCIE WARTY” NA FALACH ETERU
W dniu13 czerwca br na wieży widokowej znajdującej się na Czarnowskiej Górce – wydmie w pobliżu Słońska (przy drodze nr 22), kilka kilometrów za Kostrzynem zainstalowali się krótkofalowcy ze Słubic: Marek Kraszula SP3GVX, Tomasz Lipiński SP3WVL, Józef Druć SP3SBY z synem Mikołajem. Rozwinęli anteny. Wnieśli na wieże radiostację i akumulator z którego ją zasilali i... zaczęli nadawać: Wywołanie ogólne, wywołanie ogólne. Tu stacja pracująca z terenu parku narodowego „Ujście Warty”.
- Fundacja WFF (Word Flora Fauna) ogłosiła w dniach 13 i 14 czerwca akcję operatorską pn. Green Days polegającą na tym by z terenów parków narodowych i krajobrazowych nadawały amatorskie radiostacje krótkofalowe – opowiada Marek Kraszula. - Te dwa dni są swego rodzaju zawodami. Za nawiązanie łączności z radiostacjami nadającymi z parków narodowych i krajobrazowych przyznawane są punkty. Kto nawiąże najwięcej łączności zdobędzie największą liczbę punktów zdobędzie specjalne dyplomy. Radiostacje pracują na całym świecie. Uznaliśmy, że to jest dobra okazja do rozpoczęcia sezonu radiowego. Zrobiło się ciepło. Postanowiliśmy wyjechać w plener, pooddychać świeżym powietrzem i przy okazji pobawić się. Ekspedycję odwiedzili krótkofalowcy z dębnowskiego klubu SP1PNW, którzy mieli okazję również nawiązać łączności z innymi krótkofalowcami rozsianymi na całym świecie. - Jak świetnie słychać! - zachwycał się Łukasz SQ1TLB. - Nie ma tuż żadnych zakłóceń! Dookoła wieży na której zainstalowano radiostację nie ma żadnych zabudowań, żadnych urządzeń elektrycznych i elektronicznych, które swą pracą wytwarzają szum i trzaski zagłuszające słabe sygnały dalekich radiostacji. - To nie my zakłócamy pracę telewizorów, jak twierdzą niektórzy – mówi jeden z krótkofalowców. - To użytkownicy komputerów i wielu innych urządzeń przeszkadzają nam. Dlatego mając radiostację w mieście bardzo trudno jest nawiązać łączności z kolegami z innych kontynentów. Ich sygnały są po prostu zagłuszane przez trzaski, warkoty i inne szumy elektromagnetyczne. Tutaj natomiast, z dala od ludzi i urządzeń jest... cisza. Słychać stacje ze wszystkich kontynentów i możemy z nimi porozmawiać.
Żegnając się życzymy krótkofalowcom dużo ciekawych łączności i wielu DX-ów (rzadkich, dalekich stacji), oraz by wiatr nie zwiał ich z wieży.
Tekst: soj Fotki ze spotkania. |




