Piszę na gorąco... na warsztatach trwa właśnie trening komunikacji społecznej... Jest fajnie... ciekawie... Studenci KS prowadzą trening, a uczestnikami są niektórzy z nich i licealiści oraz pani Monika, czyli Opiekun Merytoryczny grupy. Zaczęło się od "papieru toaletowego", każdy brał po tyle listków papieru, ile potrzebował, nie wiedząc, do czego. Potem każdy opowiadał o sobie tyle cech osobowościowych, ile miał listków:)) Słuchaliśmy ciekawych rzeczy, dowiedzieliśmy się o sobie nawzajem czegoś nowego - wypowiedzi są rozmaite: uwielbiam matmę, kocham taniec, mówię z akcentem, lubię crump, nie lubię się uczyć, ale lubię dostawać dobre stopnie, lubię jeździć na nartach, uwielbiam spać, lubię grać na gitarze, kocham fotografię... Potem był "węzeł gordyjski", czyli zabawa metaforyczna w zespołowe rozwiązywanie problemu... Następną techniką był "głuchy telefon", czyli prezentacja sposobu przekazywania informacji. Uczestnicy właśnie siedzą i wyjaśniają, jak to się stało, że pierwsza informacja była pełna (100%), a po 15 osobach z pierwotnej informacji pozostała tylko nikła część (10%). Liderka grupy KS, Agnieszka, stwierdziła, że te 15 osób po prostu nie dogadało się kolejno ze sobą, ponieważ przekaz informacji został upośledzony z różnych przyczyn. Tak bywa bardzo często w codziennym życiu. Następne ćwiczenie to "urodziny", czyli pozawerbalny przekaz informacji (gesty, postawa, mimika i inne). Zadanie wykonali w sumie bardzo dobrze, w kolejce 15 osób pojawiły się tylko 2 błędy w ustawieniu kolejno wg daty urodzin. To sukces:) Teraz właśnie skończyli zabawę i dyskutują nt. pojęcia KOMUNIKACJA... Trudno jest wyjaśnić i zdefiniować ten termin. Kolejne ćwiczenie to "dom Gropiusa", czyli rysowanie z pamięci planu domu, o którym czyta prowadzący. Uczestnicy próbują właśnie znieść dzielnie mordercze pytania prowadzącego:)) pyta o rzeczy oczywiste, schematy, więc uczestnikom trudno jest je wyjaśniać:) ale dają radę... Przyszła kolej na wyjaśnienie pojęcia "minimalistyczny płot" - ile osób, tyle definicji:) okazuje się, że słowo minimalistyczny funkcjonuje wymiennie ze słowem minimalny. Z drugiej strony myśląc o różnych rzeczach i zjawiskach, narysowali nieomal takie same plany domów. I znów, prowadzący zadaje mordercze, proste i bardzo trudne pytanie "jak to się stało, że inaczej definiując daną rzecz, narysowaliście taki sam plan? Co to jest komunkacja?". No i nagle Jessica i Mateusz szepnęli nieśmiało "negocjacja...". I oklaski, prowadzący zachwycony:)) Uffff, a zapowiadał, że po odpowiedzeniu na to pytanie będzie milutko...:)) Komunikacja to negocjacje tego, co mamy w głowach. Tylko to, co mamy w głowach, jest prawdziwe. Ufff, przerwa. Zaczęła się właśnie II część - zrzucanie jajka na podłogę tak, aby się nie rozbiło...:) Ciężka sprawa, kombinują, jak mogą. Jedni próbują zrobić spadochrony, inni wtulić jajo w nadmuchane balony, jeszcze inni wciskają jajko w balon... Każda grupa ma 30 minut na wykonanie zadania. Zobaczymy za 20 minut, jak sobie poradzili... Balony, jajka, papierki, taśmy - wszystko spadało z okien liceum na ziemię i... wszystkie jajka się potłukły:) ale niektóre mniej, a inne bardziej. Zabawa była przednia, a zespoły pokazały, że potrafią współpracować. Potem nastąpiła ostatnia zabawa "jako" w podawanie jajka każdej z 15 osób tak, aby czas obejścia przez jajko wszystkich uczestników był jak najkrótszy. Po 5 próbach zespół doszedł do rezultatu 2 sekund - świetny winik, jak poinformował prowadzący, Mariusz Wszołek. Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z dzisiejszego treningu. C.d. - w następny poniedziałek! Trening poprowadzili Studenci Zakładu Projektowania Komunikacji Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego: Szymon Dąbrowski Aleksandra Dobras Agnieszka Kucharska Nastassia Shymko Bartłomiej Wojnarowski Mariusz Wszołek |

















