RÓWNAĆ SZANSE 2009

RÓWNAĆ SZANSE
konkurs grantowy

Uczestnicy





Kliknij tutaj aby przeczytać więcej
MY LICEALIŚCI

Wasze pytania

Pytania wysyłajcie na adres:
emsa.sobotka2009@gmail.com

metoda eMSA

INICJATYWA EDUKACYJNA
www.emsarelacje.pl
edukacja dla relacji
relacje dla edukacji
PUBLIKACJE eMSA

Inne warsztaty eMSA

Dolnośląski Festiwal Nauki 2007
Centrum Zintegrowane
Politechnika Wrocławska

Dolnośląski Festiwal Nauki 2008
Wydział Architektury i Urbanistyki
Politechnika Wrocławska

Homework Assignments

Makiety obiektów

opublikowane: 23 maj 2010 13:52 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 27 maj 2010 05:08 ]


Licealiści wykonali fantastyczne makiety - c.d. już jutro. Pomysłów było sporo, oto niektóre z nich:

Rejon: CENTRUM
Projekt: Fontanna
Autor: Mateusz Rusin

"W obrębie centrum znajduje się fontanna, która nie jest wykorzystywana. Chciałbym ją zmienić, by w wolne dni można było zamoczyć nogi w wodzie, siadając na kamieniu. Dookoła znajdują się ławki a między nimi drzewa, które osłaniałyby całość (fontannę) i dawałyby cień. Z miśków wytryskiwałaby woda."

Rejon: CENTRUM

Projekt: Pomnik Młodzieży

Autor: Tomasz Lewicki

"Projekt pomnika. Pomnik Młodzieży znajdujący się w centrum (Rynek). Na jego podeście młodzież będzie mogła składać podpisy."

Rejon: PRZEMYSŁÓWKA

Projekt: Pawilon

Autor: Patrycja Kuriata

"Pawilon na Przemysłówce, w środku bar, ławki otoczone drzewami, mały plac zabaw dla dzieci, w miejscu gdzie rodzice będą mogli je widzieć. Ławki również na zewnątrz. Dlaczego pawilon? Bo uważam, że ludzie tak naprawdę nie znają tego terenu, pawilon ma na celu <<przyciągnięcie>> ich tam i zapewnienie miłego spędzania czasu."

Rejon: GÓRKA

Projekt: Ławka Motyl

Autor: Dżesika Trojnar, Natalia Wygoda

Motyl – Projekt ławki w kształcie motyla. Skrzydła podzielone na zewnętrzne i wewnętrzne ławki. Środek jako pawilon, w którym można będzie kupić piwo, hod-dogi itp. Czółka motyla (więcej niż dwa) jako lampy. Przykładowe nazwy obiektu: Rusałka, Pod skrzydłem, Pawik, Na skrzydle.

Rejon: GÓRKA

Projekt: Ławka Zając

Autor: Dżesika Trojnar

Zając – projekt ławki; ławka półokrągła, nad którą będzie szklany baldachim. Od zewnątrz wystają uszy zająca. Przykładowe nazwy obiektu: Skoczek, Rabit.

Rejon: Górka

Projekt: Grzybek

Autor: Aleksandra Dziaczyńska


Rejon: Korczak

Projekt: Interaktywny Plac Zabaw

Autor: Aneta Czaplińska, Sylwia Mrozowska

II Trening KOM.SPOŁ.

opublikowane: 29 mar 2010 15:27 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna

Rozpoczęliśmy dyskusją na temat reklamy. czym jest, jaka jest jej rola, po co firmy wydają na nią pieniądze, czy ona coś sprzedaje, czy manipuluje? - odpowiedzi szukaliśmy oglądając przykłady reklam z całego świata. Wspólnie, drogą dedukcji, próbowaliśmy wyjaśnić czym jest manipulacja w reklamie. Okazało się, że manipulacja nie jest taka zła, jak mogłoby się wydawać, a to dlatego, że manipulujemy cały czas, bo przecież to celowa interakcja, która ma coś na celu. Manipulujemy, kiedy pytamy o godzinę, kiedy mówimy 'dzień dobry'. Z naszych rozważań wynikło, że manipulacja to komunikacja. Wszystko jest manipulacją albo nic nią nie jest - kwestia umowy. Obaliliśmy mit 'reklama dźwignią handlu', wiemy już, że sprzedaż nie jest celem, a efektem reklamy (i to w dodatku takim, którego nie sposób zaplanować czy przewidzieć). Zauważyliśmy, że celem reklamy jest pokazanie świata przeżyć i klimatu marki - tylko tyle i aż tyle. Na koniec dyskusji ustaliliśmy, że nierobienie reklam eliminuje z rynku, a więc należy ją uprawiać, by istnieć w świadomości konsumentów.

Po prezentacji reklam, zarówno tych konwencjonalnych jak i takich o niezinstytucjonalizowanej formule, przyszła pora na małe ćwiczenie i zadanie wyzwanie. Na rozgrzewkę pisaliśmy mowę pogrzebową dla marki Wedel i Milka. Wyobraziliśmy sobie, że marki czekolady to osoby, które będziemy żegnać. Uczestnicy doskonale wykazali różnice w osobowościach marek i prezentowanych przez nie wartości. Byliśmy już gotowi na zadanie-wyzwanie. "Wyobraźcie sobie, że jesteście agencją reklamową. właśnie dostaliście nie lada zadanie - przygotowanie koncepcji reklamy dla Sobótki. Oczekujemy stworzenia projektu w dowolnej formie, jedyne co może Was ograniczać, to własna fantazja!" - usłyszeli uczestnicy, po czym w dwóch grupach zabrali się do pracy. Po godzinie pracy koncepcyjnej i warsztatowej powstały dwie koncepcje: projekt ulotki w formie komiksu opowiadającego w dowcipny sposób historię miasta oraz scenariusz ze story boardem do filmu promocyjnego, w którym bohater Heniek przedstawia walory Sobótki. Uradowani efektami pracy, zakończyliśmy kolejny dzień warsztatów.

Opisała: Agnieszka Kucharska (jedna z trenerów)

Właśnie trwa TRENING KOMUNIKACJI SPOŁECZNEJ

opublikowane: 22 mar 2010 06:11 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 23 mar 2010 02:45 ]


Piszę na gorąco... na warsztatach trwa właśnie trening komunikacji społecznej... Jest fajnie... ciekawie... Studenci KS prowadzą trening, a uczestnikami są niektórzy z nich i licealiści oraz pani Monika, czyli Opiekun Merytoryczny grupy. Zaczęło się od "papieru toaletowego", każdy brał po tyle listków papieru, ile potrzebował, nie wiedząc, do czego. Potem każdy opowiadał o sobie tyle cech osobowościowych, ile miał listków:)) Słuchaliśmy ciekawych rzeczy, dowiedzieliśmy się o sobie nawzajem czegoś nowego - wypowiedzi są rozmaite: uwielbiam matmę, kocham taniec, mówię z akcentem, lubię crump, nie lubię się uczyć, ale lubię dostawać dobre stopnie, lubię jeździć na nartach, uwielbiam spać, lubię grać na gitarze, kocham fotografię... Potem był "węzeł gordyjski", czyli zabawa metaforyczna w zespołowe rozwiązywanie problemu... Następną techniką był "głuchy telefon", czyli prezentacja sposobu przekazywania informacji. Uczestnicy właśnie siedzą i wyjaśniają, jak to się stało, że pierwsza informacja była pełna (100%), a po 15 osobach z pierwotnej informacji pozostała tylko nikła część (10%). Liderka grupy KS, Agnieszka, stwierdziła, że te 15 osób po prostu nie dogadało się kolejno ze sobą, ponieważ przekaz informacji został upośledzony z różnych przyczyn. Tak bywa bardzo często w codziennym życiu. Następne ćwiczenie to "urodziny", czyli pozawerbalny przekaz informacji (gesty, postawa, mimika i inne). Zadanie wykonali w sumie bardzo dobrze, w kolejce 15 osób pojawiły się tylko 2 błędy w ustawieniu kolejno wg daty urodzin. To sukces:) Teraz właśnie skończyli zabawę i dyskutują nt. pojęcia KOMUNIKACJA... Trudno jest wyjaśnić i zdefiniować ten termin. Kolejne ćwiczenie to "dom Gropiusa", czyli rysowanie z pamięci planu domu, o którym czyta prowadzący. Uczestnicy próbują właśnie znieść dzielnie mordercze pytania prowadzącego:)) pyta o rzeczy oczywiste, schematy, więc uczestnikom trudno jest je wyjaśniać:) ale dają radę... Przyszła kolej na wyjaśnienie pojęcia "minimalistyczny płot" - ile osób, tyle definicji:) okazuje się, że słowo minimalistyczny funkcjonuje wymiennie ze słowem minimalny. Z drugiej strony myśląc o różnych rzeczach i zjawiskach, narysowali nieomal takie same plany domów. I znów, prowadzący zadaje mordercze, proste i bardzo trudne pytanie "jak to się stało, że inaczej definiując daną rzecz, narysowaliście taki sam plan? Co to jest komunkacja?". No i nagle Jessica i Mateusz szepnęli nieśmiało "negocjacja...". I oklaski, prowadzący zachwycony:)) Uffff, a zapowiadał, że po odpowiedzeniu na to pytanie będzie milutko...:)) Komunikacja to negocjacje tego, co mamy w głowach. Tylko to, co mamy w głowach, jest prawdziwe. Ufff, przerwa.

Zaczęła się właśnie II część - zrzucanie jajka na podłogę tak, aby się nie rozbiło...:) Ciężka sprawa, kombinują, jak mogą. Jedni próbują zrobić spadochrony, inni wtulić jajo w nadmuchane balony, jeszcze inni wciskają jajko w balon... Każda grupa ma 30 minut na wykonanie zadania. Zobaczymy za 20 minut, jak sobie poradzili...

Balony, jajka, papierki, taśmy - wszystko spadało z okien liceum na ziemię i... wszystkie jajka się potłukły:) ale niektóre mniej, a inne bardziej. Zabawa była przednia, a zespoły pokazały, że potrafią współpracować. Potem nastąpiła ostatnia zabawa "jako" w podawanie jajka każdej z 15 osób tak, aby czas obejścia przez jajko wszystkich uczestników był jak najkrótszy. Po 5 próbach zespół doszedł do rezultatu 2 sekund - świetny winik, jak poinformował prowadzący, Mariusz Wszołek. Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z dzisiejszego treningu. C.d. - w następny poniedziałek!

Trening poprowadzili Studenci Zakładu Projektowania Komunikacji Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego:
Szymon Dąbrowski
Aleksandra Dobras
Agnieszka Kucharska
Nastassia Shymko
Bartłomiej Wojnarowski
Mariusz Wszołek

eMSA Sobótka na Naszej Klasie!

opublikowane: 21 lut 2010 12:56 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 21 lut 2010 13:19 ]


Dzisiaj założyliśmy profil eMSA Sobótka na NK.
Zapraszamy do odwiedzania, pisania, czytania...

Co interesuje licealistę?

opublikowane: 3 lut 2010 00:25 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 18 lut 2010 16:42 ]

Wy piszecie, my dodajemy:
luz i święty spokój - internet - pizza - graffiti - czipsy i słone jedzenie -
przystankersi - parking (kontra clubbing) - browar

boldujemy nowości, za każdym razem inny kolor

co jeszcze?
czym licealista różni się od dorosłego? czy w ogóle się czymś różni, poza wiekiem...?
piszcie: emsa.sobotka2009@gmail.com

Co interesuje licealistę?
Niektórzy mówią, że tylko komputery, ale to bzdura.
Inni twierdzą, że tylko rozróby i alkohol, ale to też bzdura.
Jeszcze inni przekonują, że tylko seks i rozrywka, ale to też bzdura.

Póki co, wiemy, że interesują Was następujące tematy:

sport - gry komputerowe - muzyka - konsole - śmieszne lub przydatne gadżety - ciuchy - buty - zwierzęta - pasje - hobby - gry planszowe - dyskoteki - kulinaria, czyli jedzenie i napoje - seks - uczucia, w tym miłość, złość, nienawiść, zazdrość - rówieśnicy, ogólnie: ludzie - telefony komórkowe - clubbing - własne miejsce na ziemi - bezpieczeństwo - muskuły - piękno - broń - ozdabianie ciała (tatuaże, piercing i in.) - rozwój - przyszłość - śpiew - pewność siebie - alkohol - komputery - papierosy - książki - miasto - akceptacja - cola - wysoka samoocena - kosmetyki - dziewczyny - chłopaki

Co można robić bez komputera?

opublikowane: 2 lut 2010 23:47 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna

Co robić? Makiety. Modele. Do tego zupełnie nie potrzeba komputera, a tworzymy przy tej okazji nową wartość - coś własnego, mojego, przeze mnie wymyślonego.

Trzeba brać to, co można stosunkowo łatwo ciąć, drzeć, dzielić, a następnie formować na nowo i kleić. Makietą można wyrazić wiele - od pomysłu na rzeźbę, poprzez strukturę zarządzania organizacją, aż do modelu wymyślonej przez siebie architektury i wielkoformatowego modelu małego miasta.

Do klejenia makiet potrzebne są surowce, przyrządy, podkładka, duży stół i kleje. NAjlepiej klei się makiety z surowców makulaturowych i plastikowych, np. tektur lub folii, ponieważ łatwo się jej tnie na mniejsze części. Doskonale nadają się do tego sztywne i przezroczyste folie z plastikowych opakowań po codziennych produktach używanych w domu, np. sprzęcie domowym, audio-video, zabawkach czy rozmaitych akcesoriach. Tektury są równie dobre, ale trzeba je ciąć dość ostrym nożem, więc staje się to trudniejsze. Można pożyczyć gilotynę (przyrząd do cięcia papieru), a ułątwi to zdecydowanie pracę. Doskonałe do makietowania są wykładziny, np. cienka, korkowa lub elastyczna - zwyczajna, podłogowa. Tnie się je wygodnie nożyczkami. Inne materiały i surowce...? Wystarczy spojrzeć dookoła siebie w domu, aby znaleźć mnóstwo zbędnych surowców. Makietowanie może więc być działaniem ekologicznym, jeśli zużywa surowce wyrzucane na codzień do śmietnika.

Co do przyrządów, to jest ich kilka:
Nóż
Jest niezbędny przy makietowaniu. Zwykle korzystamy z noży tzw. introligatorskich, ale to nie są wcale noże, którymi posługują się wyłącznie introligatorzy (osoby zajmujące się introligatorstwem, czyli zszywaniem lub sklejaniem książek i innych wydawnictw. Noże do cięcia kupuje się w zwykłych sklepach papierniczych, ale im mocniejszy, tym lepszy i tym niestety droższy. Jednak za ok.10 zł można już kupić porządny nożyk. Im grubszy materiał do cięcia, tym nóż powinien być większy, czyli tym szersze powinno być ostrze. Zwykłe nożyki o ostrzu szerokości ok.10 mmm służą do cięcia papieru, ale do tektury trzeba użyć noża o ostrzu szer.ok.20 mm.
Gilotyna
Nazwa przypomina rewolucję francuską... Oprócz noża przydatna jest też gilotyna formatu A3, najlepiej dźwigniowa. Ma ona ramię, które opuszczane na papier, tnie go bardzo sprawnie. Gilotyny są dość drogie, przeciętna kosztuje ok.1000 zł, ale warto ją od kogoś pożyczyć lub używać tę, która jest w szkole lub świetlicy.
Gorący drut
Dziwnie się nazywa, ale świetnie tnie styropian. W zasadzie to jedyne chyba urządzenie do cięcia tego trudnego materiału. Styropian lub pianka poliuretaonwa mocno się kruszą, gdy tniemy je nożami. Gorący drut jest nagrzany i tnie je jak masło. Jest to urządzenie elektryczne złożone z płaskiej podstawy i pionowego ramienia, które utrzymuje rozciągnięty, cieniutki drut. Po podłączeniu do prądu drut nagrzewa się na tyle mocno, by ciąć lekkko perforowaną strukturę styropianu. Trzeba uważać przy tym, by się nie poparzyć. Gorący drut można zrobić w domu, nie jest to skomplikowane urządzenie. Ale uwaga, nie róbcie tego sami.
Inne...
Jest wiele przyrządów, któe przydają się przy makietowaniu, nie sposób je tutaj wszystkie wymienić. Stoiska papiernicze w hipermarketach lub firmy specjalistyczne sprzedające taki sprzęt przez Internet oferują rozmaite urządzenia. Ostatnimi dwoma przykładami fajnych maszynek, jakie Wam opiszemy, jest karbownica i wycinarka. Karbownica to proste urządzenie elektryczne, które karbuje papier, nadając mu wybraną fakturę (w fale, zygzaki, gwiazdki, kwadraciki, paski i in.). Wycinarka to z kolei mechaniczne urządzenie do wycinania szablonów w różnych kształtach, coś jak duże nożyce.

Na koniec coś o wymiarach...

2D - two-dimmensional, czyli dwuwymiarowy, np. rysunek, obraz - coś, co nie ma wysokości, a tylko szerokość i długość; w matmie mamy z tym do czynienia na osi X i osi Y - to są tylo dwa wymiary.
3D - three-dimmensional. czyli trójwymiarowy, np. makieta (model fizyczny), model komputerowy - coś, co ma szerokość, długość i wysokość; w matmie znamy to wtedy, gdy wprowadzamy dodatkową oś Z - mamy w ten sposób już 3 wymiary.

Makietowanie przyjmuje zwykle dwie formy: jest swobodne lub skalowane.

Makietowanie swobodne to budowanie spotnaniczne modelu bez skali. Nie pilnujemy wtedy, czy model obiektu, który budujemy i który sobie wyobrażamy w przestrzeni rzeczywistej, ma włąściwą wysokość, szerokość i długość (czasem i ciężar). Makietujemy spontanicznie, na luzie - tutaj chodzi o pomysł i ekspresję, abyśmy nie ograniczali się wymiarami przestrzeni, aby nasze dzieło było najlepsze, czyli najbardziej twórcze. Swobodne makietowanie dobre jest wtedy, gdy chcemy stworzyć coś zupełnie nowego, odjechanego, zwariowanego.
Makietowanie skalowane to działąnie zaprogramowane, opanowane, wyliczone, oparte na matematyce. Już w szkole podstawowej poznajemy pojęcie skali i uczymy się przeliczać skale. Skala to po prostu informacja liczbowa o tym, jak mocno powiększyliśmy lub pomniejszyliśmy rzeczywistość. Bo przecież model (np. makieta) to odwzorowanie rzeczywistości, czyli coś, co odpowiada rzeczywistości wyglądem, ale nie wymiarami. Aby zrobić model domu, który zmieści się na stole, musimy policzyć, ile razy w wyobraźni i potem w makiecie zmniejszymy ten dom, aby się na naszym stole zmieścił:)1:100 oznacza, że zmniejszyliśmy stół 100 razy i dzięki temu zmieści się na stole. Tym samym metr rzeczywisty (wymiar długości) zmniejszyliśmy również 100 razy, czyli nasz modelowy centymetr będzie 100 razy mniejszy: w rzeczywistości metr to 100 cm, ale zmniejszony 100 razy nasz modelowy metr będzie już mieć tylko 1cm:) Czyli dom, który ma w rzeczywistości długość 10m, w modelu będzie 10/100=0,1m czyli tylko 10cm. To jest właśnie obliczanie skali. Niby skomplikowane, ale w sumie proste jak gorący drut.

Zrealizuj swój pomysł

opublikowane: 1 lut 2010 02:43 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna

Makieta jest doskonałą metodą realizacji i modyfikacji swoich pomysłów. Innym słowem, jeśli chodzisz po mieście i widzisz, że gdzieś przydałaby się jakaś zmiana, to makieta jest najlepszym sposobem, by zaprezentować swój pomysł. Do jej wykonania możesz użyć rozmaitych materiałów, a najbardziej inspirujące są... śmieci. Oczywiście nie te organiczne, po jedzeniu, ale te suche, np. papiery, plastik, tektura. Trzeba je przechwycić, zanim wylądują w kubłach:) Potem trzeba je pociąć na formatki, kupić klej i... jazda! Do dzieła!

Gdzie i co makietujemy...?

opublikowane: 15 paź 2009 01:24 przez Sample User   [ zaktualizowane 21 lut 2010 13:17 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna ]


makieta w skali bociana (ogólnomiejskiej) - fragment Wrocławia
makieta w skali wróbla (kwartałowej) - fragment Wrocławia
makieta w skali myszy (obiektowej) - fragment Wrocławia
(zdjęcia makiet pochodzą z warsztatów zrealizowanych w ramach festiwalu Sztuka po przejściach przez Fundację Art Transparent w 2009 roku we Wrocławiu)

Dzięki partnerskiej współpracy Liceum Ogólnokształcącego w Sobótce, zajęcia studialne warsztatów odbędą się w klasach licealnych z użyciem sprzętu udostępnionego przez Liceum, za co serdecznie dziękujemy.
Tematem makiet będą fragmenty miasta Sobótka. Zespół 12-stu uczestników podzieli się na 4 grupy, które zajmą się wyznaczonym terenem.
Makiety wykonane będą w skalach stosownych do ich tematyki, a zatem makiety pojedynczych obiektów lub podwórek osiedlowych na pewno będą mieć inną skalę, niż makieta całego osiedla.

Z kim te makiety...?

opublikowane: 13 paź 2009 00:58 przez Chad Meisinger   [ zaktualizowane 21 lut 2010 13:09 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna ]


Makiety będziemy budować z architektami i antropologami kulturowymi (nie mylić z fizycznymi!), a bardziej konkretnie: ze studentami tych dwóch wydziałów - politechnicznego i uniwersyteckiego. To tylko pozornie dwa sprzecznie działające wydziały - i architekci i antropolodzy mają w swej pracy do czynienia zarówno z problematyką humanistyczną, często mocno subiektywną, jak i metodami ścisłymi, weryfikowalnymi, zaliczanymi do nauk ścisłych, przyrodniczych. Gdzieś pomiędzy są nauki społeczne, np. socjologia. W projekcie wspierać nas będą także i socjolodzy, ale i psycholodzy społeczni, specjaliści od komunikacji społecznej oraz urbaniści, planiści, kulturoznawcy i konstruktorzy.
Oprócz koordynatorów merytorycznych projektu i opiekunów partnerskich, warsztaty prowadzić będą studentki-wolontariuszki. Z Wydziału Architektury i Urbanistyki swój udział zadeklarowały już:
Ewa Wasilewska, Joanna Minasiewicz i Agnieszka Chydzińska, studentki IV-go roku.

Z czego makiety...?

opublikowane: 13 paź 2009 00:58 przez Chad Meisinger   [ zaktualizowane 21 lut 2010 13:05 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna ]


Czas zrobić listę tworzywa makieciarskiego, tj. przyborów, sprzętu, materiałów... Aby uniknąć konieczności cięcia ich w czasie warsztatów, przygotowujemy formatki, jak to zwykle się dzieje w warsztatach eMSA. Formatki zbieramy z wszystkiego, co się nadaje do klejenia, np. wykładziny podłogowej korkowej, pcv lub nawet dywanowej, styropianu, folii plastikowych o rozmaitych kolorach i fakturach, no i oczywiście tektury, tektury, tektury, tektury...

1-10 of 10