|
Obraz i wartości ponadestetyczne
Na podstawie poznanych przeze mnie badań dzieł sztuki
Wartości nadestetyczne – podobnie zresztą jak estetyczne – zostają istotnie ukonkretnione w dziele sztuki i poprzez dzieło sztuki. Ta ich ukonkretniona postać, przez sam fakt swojego ukonkretnienia, wskazuje jednak na coś więcej, do czego z konieczności odsyła. Tym więcej jest jakość idealna albo idea danej jakości. Tajemniczość uśmiechu Mony Lizy jest tajemniczością tego właśnie uśmiechu, tego wyrazu twarzy, oczu, a nawet krajobrazu widniejącego w tle. Ale tajemniczość ta pozwala na uchwycenie szczególnej tajemniczości samej dla siebie, do której dochodzimy poprzez tajemniczość tego właśnie portretu, ale bez której - ontycznie rzecz biorąc – tej jego cechy by nie było.[1]
Ucieczka od idei romantyzmu, wielkich symboli, stworzyła
Pojawia się tu pewien związek między sztuką a metafizyką, choć metafizyka w tym przypadku ma raczej formę poezji
Przejaw wartości nadestetycznych w sztuce, przyzwyczajone oko krytyków do kanonów poprzedniej epoki ostro i skutecznie oceniało młodych artystów. Nowa forma przedstawiania rzeczywistości, jaką operowali impresjoniści, nurtowała coraz to mocniej artystów. Przejawem tego była dość późna w stosunku do reszty Europy twórczość Polaków. Umiejętne łączenie starych kanonów z nowym trendem w sztuce wyodrębnia ich dość mocno poza czołówkę Europy, ale i daje im niepowtarzalny charakter, jaki nigdzie indziej nie powstał. Wartości nadestetyczne nazywane były „…tym co ponadzmysłowe, duchowe, głębokie…”[4]umiejętnie przenikały się
Wartości charakteryzujące to malarstwo to takie sytuacje z życia jak: życie codzienne, wrażliwość na bodźce otaczającego świata – (natury) oraz wyraz nastroju: nostalgii, melancholii, rozmarzenia, radości i euforii. Wszystkie te elementy występują w obrazach artystów Młodej Polski. Nie jest to jednak ujęte bezpośrednio, dopiero pod aurą kształtującego się klimatu dowolnie interpretujemy przekaz schowany pod płaszczyzną barwnych plam. „Twórca doskonale wie, że są chwile, kiedy obraz zaczyna niejako -mówić-, ukazując swe immanentne prawa, z którymi nie można się nie liczyć. Stanowisko, jakie zajmie wobec nich artysta, w decydującym stopniu wyznaczy dalszy przebieg procesu twórczego”[5]. Wszystko to pozwala mówić o czymś, co można nazwać metafizyczną inteligencją, powstałą w wyniku tworzenia i obcowania W 1887 roku w Warszawie Zenon Przesmycki (Miriam), poeta
Zachodzące zmiany w malarstwie uwidoczniły chęć istnienia sztuki nie tylko w sposób werbalny, ale i ponad werbalny.
„Dzisiejsze malarstwo nie odtwarza, lecz przede wszystkim wyraża przyrodę, oddaje nie tylko jej kształty zewnętrzne, lecz także jej dusze – nastrój”[7], tak pisał o sztuce Stefan Popowski. Natomiast te same bądź bardzo podobne odczucia Bolesław Leśmian ujął
Obraz twórcy młodopolskiego był magazynem emocji, magazynem bodźców, magazynem wartości, które wybiegają ponad estetykę. Nowe możliwości, które powstały dzięki pędzlom malarzy, dały początek nowej sztuce, a literatura jak i malarstwo przenikały się, uzupełniając się wzajemnie.
Obłok blaskiem sam siebie zaćmiewa w upale, Dno błękitem przeciera lub nie ma dna wcale. Rumianek, co w tych żarach biel gubi cudacznie, Trzykroć w nic się odzłoci, nim kwiatem być zacznie… Płat murawy od wzgórza, całą źdźbeł bezsiłą, Zielenieje mi w oku – w skrócie i pochyło… Głos od brzmienia własnego w tej ciszy odwyka, Nie chcę mu się być głosem, - bez żalu zanika.
(B. Leśmian. Południe)[9] [1] W. Stróżowski, Wokół piękna, Wyd. Universitas, Kraków 2002, s.200 [2] Tamże, s. 139.
[3] A. Rossa, Impresjonistyczny świat wyobraźni, Kraków 2003, s. 35. [4] M. Hanczakowski, M. Buziak, A. Zawadzki, B. Żynis, Epoki literackie, Wydawnictwo Park, s.292 [6] J. Malinowski, Malarstwo polskie XIX wieku, Wyd. DiG, Warszawa 2003, s.294 [7] A. Rossa, op.cit.,s. 72. [8] Tamże, s.107. [9] B. Leśmian, Poezje wybrane, Zakład im. Ossolińskich, Wrocław 1983, red. Ewa Ryżewska, - ze zbioru Dziejba leśna (pośm. 1938), s. 254. |