z rozdziału 5 „Muzyka i ruch”

 
 
Rytm rozpoznajemy zwykle dzięki dźwiękom, w naturze znajdujemy go w akcentach rytmicznych naszego oddechu, fal morskich. Innym razem rytm ujawnia się pod nieobecność dźwięku, jak przy zmianie pór roku – ale i wtedy wyłapujemy akcent rytmiczny w takich zjawiskach jak zrównanie dnia z nocą, przesilenie słoneczne (wyraźne przejścia). Możemy wyobrazić sobie akcent rytmiczny jako odbicie w stronę drugiego bieguna - to jak z gumową piłeczką, która spadając
na ziemię odbija się w górę - akcent ma miejsce wtedy, kiedy piłka dotyka podłoża i wyznacza zmianę kierunku (w dół/w górę). Warto zauważyć, że energia upadku staje się siłą umożliwiającą ruch w górę - oto dlaczego mówi się, że skrajne bieguny zasilają się nawzajem. Tak działa natura i w ten sposób my ją odzwierciedlamy, również na poziomie psychiki: jeśli
na przykład przebywamy przez jakiś czas w psychicznej strefie smutku i smutek ten dotyka dna (akcent rytmiczny), wywołuje
to odbicie do strefy ulgi, może nawet radości, aż i to uczucie osiągnie swoją kulminację (kolejny akcent).
Rytm w muzyce wyraża zatem ten pierwotny ruch życia, niezależnie od treści, jakie wypełnia: nie ma znaczenia, czy rytm dotyczy smutku-radości, aktywności-odpoczynku, ekstrawertyzmu-introwertyzmu czy jeszcze czegoś innego. Ważne,
by zaakceptować esencję tego pulsowania i wchodzenia w rytm życia, we wszystkich jego przejawach. A rytmów jest mnóstwo: wolne, szybkie, podwójne, potrójne, polirytmia (występujące równocześnie zróżnicowane przebiegi rytmiczne), rytm biologiczny i emocjonalny, rytm życia intelektualnego i rytm relacji z innymi, rytm aktywności/bierności, pracy/rozrywki itd.
Życie żywi się i odnawia cyklicznie (rytmicznie), a więc jeśli chcemy rozwijać się i odnawiać w naturalny sposób, musimy żyć poddając się rytmowi.


Harmonia w muzyce możliwa jest dzięki temu, że wielorakość, różnorodność dźwięków przyjmuje określoną formę, porządek – po to, by stać się większą jednością. W podobny sposób możemy spojrzeć na naszą samorealizację – punktem wyjścia jest
tu rozwiązanie konfliktów i sprzeczności między stronami. Kiedy połączę w wyższą harmonię różne aspekty mojego wnętrza, część świadomą z nieświadomą, racjonalną z emocjonalną, męską z żeńską etc., mogę znaleźć harmonijne współdziałanie
z innymi osobami, a dalej z coraz większymi grupami osób, aż wreszcie osiągam uczucie połączenia z Ludzkością, z Planetą,
z Uniwersum. Od trzynutowego akordu można dojść do wspaniałej złożoności „Wielkiej Mszy” Bacha: jej wyjątkowe piękno zawdzięczamy wyjątkowej umiejętności twórcy, który połączył w jedną całość wiele istniejących wcześniej części.
Jeśli słuchając muzyki i poruszając się w jej rytmie rozpoznajemy to połączenie dźwięków, a jednocześnie ich indywidualność, wejdziemy spontanicznie w kontakt z siłą harmonijnego przyciągania się poszczególnych części: to siła miłości, bo przecież harmonia to nic innego jak miłość.
Połączenie wielu różnych części nie oznacza przecież chaosu: każdy dźwięk ma własną naturę, tożsamość, specyfikę, stanowi odrębną całość, tyle że te łatwe do wyodrębnienia jednostki łączą się teraz we wspólnym celu i dla większej efektywności.
W ten sam sposób, z punktu widzenia psychologii, symbioza między dwiema osobami czy trzema członkami rodziny wywołuje konflikty, podczas gdy pełna indywiduacja i niezależność każdego członka może zapewnić znakomite relacje i optymalną współpracę, zgodę intencji i celów.
(...)
Muzyka nie tylko wyraża emocje, ale też rozwija je, czyni dynamicznymi, sprawia, że podlegają one transformacji - osiągamy w ten sposób nowy stan ducha.
Emocja nigdy nie może być szkodliwa. Kiedy mówimy, że jakaś emocja nas przygniata, dzieje się tak dlatego, że się w niej zablokowaliśmy - to ta blokada sprawia, że czujemy się źle. Jeśli pozwolimy przepływać emocjom, również tym najbardziej przerażającym i niechcianym, przekształcą się one w coś nowego. Bo życie to przepływ.
Na tym polega sekret harmonii: następujące po sobie dźwięki przechwytują emocje, czynią je dynamicznymi, rozwijają, przepracowują, transformują. Na tym polega magia muzyki.
 
 
 
 
czytaj też: