|
Istota ludzka to dziwne laboratorium, w którym wydają się mieszać razem bóg i zwierzę: zadaniem zwierzęcia jest nauczyć boga życia w ziemskich warunkach, zarządzania materią, jej oporu, ciężkości; zadaniem boga jest nauczyć zwierzę rozświetlać ducha również tej gęstej materii. Produktem jest człowiek, już nie zwierzę i już nie bóg, wznoszący się na dwóch tylnych łapach, które stały się nogami, wyciągnięty w stronę nieba z ramionami oderwanymi od ziemi - żeby obejmować, pracować, tworzyć i wskazywać palcem drogę do swojej utraconej boskości. A ambicja jest niemała: zabrać ze sobą do boskiej ojczyzny również ciało.
„Wszystko płynie” – powiedział Heraklit, wszystko porusza się w zaskakującej grze przeciwieństw. Oto sekret transformacji: Ruch - od jednego bieguna do drugiego, od jednej jakości do drugiej, od jednego zachowania do drugiego, w płynności, akceptacji, lekkości, z jaką bierzemy udział w grze Życia. o porach roku, cyklach przyrody. Jeśli przyjrzymy się naszemu życiu, zauważymy, że im bardziej dynamicznie żyjemy, im więcej jesteśmy w ruchu, tym bardziej jesteśmy rozbudzeni i pełni sił witalnych. I nie chodzi tu tylko o ruch fizyczny czy ciągły stan pobudzenia kinetycznego. Najgłębszy sens ruchu to, jak zostało powiedziane, transformacja. by wciąż wzrastać – na poziomie fizycznym, emocjonalnym, intelektualnym - i wydawać owoce. By wyrażać, demonstrować i urzeczywistniać swoją siłę, swoją inteligencję, swoją miłość. Rozwój wymaga zatem ciągłego ruchu, czasem niedostrzegalnego, a czasem bolesnego, ale nieprzerwanego, prowadzącego do wyrażenia pełni własnej natury (Esencji albo Potencjału).
czytaj też: |