- dlaczego

 
 
Jest pewne prawo, które przejawia się w każdym istnieniu, każdej części uniwersum. Możemy nazwać je „prawem optymalnego rozwoju”. Oznacza to, że wszystko ma tendencję do wzrostu, zmierza do punktu maksymalnego rozkwitu, maksymalnej funkcjonalności, piękna i inteligencji. Tak dzieje się w przypadku roślin, minerałów, człowieka - każdy element stworzenia dąży do tego, by zademonstrować jak najpełniej wielkość i przepych swojego stwórcy. Używając bardziej laickiego języka, każda część dąży do wyrażenia przymiotów całości, do której należy. Dotyczy to również jakiejkolwiek części w stosunku do jej składowych (fraktali): na przykład na podeszwie stopy mamy projekcję wszystkich narządów człowieka, podobnie w tęczówce. W najmniejszej cząsteczce zawarta jest cała struktura ludzkiego organizmu. Człowiek posiada szczególną właściwość: jest niczym mały diament o tysiącu fraktali, każdy z nich odzwierciedla część uniwersum. I każdy
z tych diamencików jest w stanie zamanifestować właściwości identyczne z Całością. To jest właśnie nasz cel, kierunek rozwoju.

By zrealizować naszą misję na ziemi, zostaliśmy wyposażeni w bogaty zestaw narzędzi: potencjał fizyczny (energetyczny), uczuciowy i mentalny. Rzecz w tym, by te trzy aspekty, wraz z całym nieskończonym bogactwem przynależnych im jakości, były rozwijane i przejawiane w sposób harmonijny i zintegrowany. Kto myśli, że może używać tylko jednego z nich albo któryś wykluczyć, wcześniej czy później zacznie napotykać trudności w sytuacjach, w których potrzebna jest niedoceniana czy odrzucona jakość. Jeśli na przykład nie doceniam sfery emocjonalnej, moje życie będzie ubogie pod względem uczuciowym i będę z tego powodu cierpieć. Jeśli nie będę rozwijać swojej umiejętności rozumienia, rozróżniania, nie zrozumiem samego siebie, moich związków, życia i... będę z tego powodu cierpieć. Jeśli nie odczuwam
w wystarczającym stopniu energii mojego ciała, nie będę czuć się w nim bezpiecznie, a urzeczywistnianie myśli i idei, przejawianie siebie w konkretnym, materialnym świecie może mi sprawiać trudność. Niewystarczający rozwój jednego
z aspektów przekłada się, oczywiście, na pozostałe - na całość. Jesteśmy przecież  jednością.

Za zawężoną wizję naszej rzeczywistości przychodzi nam  często płacić bardzo wysoką cenę . Życie, niczym mądry i surowy nauczyciel, ukazuje nam naszą niekompletność, ze wszystkimi jej konsekwencjami. Tak jakby mówiło nam nieustannie: „Nie neguj bogactwa, jakie ci dałem... Nie ukrywaj pod podłogą swoich talentów, nie pozwól zardzewieć śrubkom swojej wspaniałej maszynerii”. I na tym właśnie koncentruje się Szkoła Bycia Otwarta Rzeka - integrując wszystkie aspekty naszego istnienia, prowadzi nas do osiągnięcia pełni.


(na podstawie materiałów Szkoły Bycia Otwarta Rzeka)



więcej o korzyściach z praktykowania metody na:
 
wolisz informacje podane w aptekarskich dawkach?
Rzeka w kropelce