Poloneza przyszło zakończyć - ŻYCIE WARSZAWY 01.03.2010

opublikowane: 1 mar 2010 17:02 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 1 mar 2010 17:05 ]
Ponad 28 tys. słuchaczy w Domu Polonii i ponad 70 tys. przed monitorami komputerów śledziło na żywo najdłuższy chopinowski koncert świata.

autor zdjęcia: Gardziński Robert; źródło: Fotorzepa

W trwających 171 godzin Najdłuższych Urodzinach Fryderyka Chopina wzięło udział prawie 300 wykonawców. Najmłodszy miał osiem lat, a najstarszy 88. Koncert trwał prawie bez przerwy od poniedziałku 22 lutego. W poniedziałek fortepian zabrzmiał ostatni raz.

– Zainteresowanie było ogromne i przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Spodziewaliśmy się, że sala będzie zapełniona w 80 proc., tymczasem mieliśmy 200-, a nawet 300-procentową frekwencję, bo ludzie stali pod ścianami, siedzieli na schodach – mówi Edyta Duda-Olechowska, pomysłodawczyni i organizatorka imprezy. – Było wiele wzruszających momentów, kiedy publiczność ze łzami w oczach nam dziękowała, mówiąc, że dawno nie mieli takiej uczty, podczas której za darmo mogli usłyszeć tyle fantastycznych wykonań utworów Fryderyka Chopina. Były emerytki, które od kilkunastu lat nie były na koncercie, bo nie było ich na to stać. Byli młodzi ludzie, którzy spędzali tu wieczory, i uczniowie na wycieczkach klasowych. Wszyscy zachęcali nas do tego, byśmy w przyszłym roku maraton powtórzyli.

Organizatorzy, którzy musieli się obyć niemal bez żadnego finansowania, przyznają, że nie dało się ustrzec wpadek, które trzeba było szybko naprawiać (np. po tym, jak część wykonawców się nie pojawiła, stale dyżurowało dwóch pianistów, a pod koniec nieustannie eksploatowane fortepiany trzeba było dłużej dostrajać). Mimo tych niedociągnięć impreza okazała się sukcesem.





Menu główne



 


Partner technologiczny





Ostatnia aktywność w witrynie

opieka techniczna:

test