MEDIA O NAS

Polskie i światowe media napisały, powiedziały o nas....

Portale o najdłuższych urodzinach

opublikowane: 9 maj 2010 14:21 przez Sebastian Margalski


Imię Róży w hołdzie wielkiemu mistrzowi

opublikowane: 12 mar 2010 13:59 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 13 mar 2010 04:08 ]

Gazeta Olsztyńska - 12-03-2010
Tygodniowy maraton muzyki Fryderyka Chopina uświetnił obchody dwusetnej rocznicy urodzin kompozytora. Wśród muzyków z całego świata, wykonujących muzykę Chopina znalazły się Wiesława Bogaczewicz-Bieda, wieloletnia nauczycielka muzyki oraz jej uczennica Anna Brakoniecka z Mrągowa.





Anna Brakoniecka, uczennica klasy czwartej PSM I stopnia w Mrągowie wzięła udzięła w Maratonie Chopinowskim w Warszawie,Fot. 


Fot. Archiwum prywatne


— Znalazłyśmy się w gronie znamienitych muzyków z całego świata, m. in. z Japonii, a jak wszyscy wiedzą tam szczególnie docenia się muzykę mistrza — opowiada Wiesława Bogaczewicz-Bieda. — Zaprezentowałyśmy nie tylko muzykę, ale i poezję. Przygotowany przeze mnie program „Imię Róży” wyszedł poza Mrągowo i jestem z tego bardzo dumna.



Chopin połączył 
cały świat


Wcześniej program zaprezentowany został podczas wieczoru poetycko-muzycznego w mrągowskiej szkole muzycznej. Zamierzeniem autorki było udowodnienie, że kompozycje Chopina nie są własnością pianistów, ale stworzone są z myślą o wszystkich instrumentalistach.


— „Imię Róży”... ten tytuł ma pokazać, że tak jak piękna jest róża, tak samo piękna jest muzyka Chopina — mówi pani Wiesława. — Ale jak wszyscy wiemy róża ma także kolce i te kolce kojarzone są z wielką tęsknotą Chopina do kraju w trakcie jego ciągłych podróży po świecie. Chopin stworzył muzykę ponadczasową, pokonującą wszelkie bariery mentalnościowe a nawet narodowościowe.
Mrągowianki podczas maratonu, który odbył się w Warszawie zaprezentowały Mazurka e-moll op. 17 nr 2 oraz Walca op. 69 nr 2.

Ewa Dolińska-Baczewska

źródło: Gazeta Olsztyńska

Pomysł na promocję Chopina się sprawdził

opublikowane: 10 mar 2010 13:11 przez Sebastian Margalski

2010-03-10

Wielki sukces "Najdłuższych urodzin Chopina". Ok. 30 tys. słuchaczy, ponad 300 wykonawców. - Chcemy rozpropagować nową formułę koncertów w Polsce. Za darmo, dla wszystkich i na luzie - mówią organizatorzy.


Światowe media - stacje telewizyjne jak BBC, Euronews, Deutsche Welle, France 24, CNN itd., agencje np. Reuters czy niezliczone tytuły prasowe - zauważyły w ostatnich dniach 200 rocznicę urodzin Fryderyka Chopina. Liczba newsów, depesz i tekstów była kosmiczna. Zresztą - jak odnotowała reporterka CNN - astronauci zabrali na pokład promu kosmicznego płytę z muzyką tego kompozytora.

W relacjach z Warszawy dominowały trzy tematy i migawki: ławeczki grające Chopina na Krakowskim Przedmieściu, Muzeum przy Tamce dedykowane kompozytorowi oraz "Najdłuższe urodziny Chopina", czyli koncert non stop w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu od 22 lutego do 1 marca (te dwie daty są przytaczane jako dzień narodzin geniusza). Dziennikarzy ze świata zauroczył pomysł, który Stowarzyszenie Mieszkańców Smolna i Wspólnota Polska zrealizowały wyłącznie siłami społecznymi. Publiczność wchodziła za darmo, a muzycy grali za oklaski, z VIP-ów zawitali "tylko" obecny minister kultury Bogdan Zdrojewski i były - Waldemar Dąbrowski (przyniósł tort od Bliklego na finał).

Co się spodobało? Sama idea, że kompozycje Chopina mogą wykonywać profesjonaliści, znani wirtuozi, uczniowie czy studenci szkół muzycznych, ale także amatorzy zakochani w jego twórczości. Nie zabrakło oryginalnych interpretacji - na jazzowo, na ludowo, gitarowo czy w edycji quasi-rapu.

Sprawdził się pomysł, by koncert trwał przez tydzień bez przerwy, co było z uśmieszkiem porównywane do bicia rekordu Guinnessa. Okazało się, że w wielkim mieście ludzie mają okienko w obowiązkach o różnej porze dnia czy nocy. Godziny nieprzyjazne, kiedy większość śpi, np. o świcie, wybierali chętnie muzycy stremowani i niezbyt pewni swych umiejętności. Zachwyceni "Najdłuższymi urodzinami" byli emeryci, którzy przyznawali, że na bilet do Filharmonii ich nie stać.

Dorota Szwarcman w swoim blogu muzycznym „Co w duszy gra” pisała: „W to wszystko nie chce się wierzyć, gdy w tych dniach zagląda się do Domu Polonii na »Najdłuższe urodziny Chopina «. Tłumy! (...) Pojawia się dużo młodzieży, wcale niekoniecznie muzycznej (niektórzy studenci przychodzą jeszcze rano przed zajęciami i uczą się przy muzyce), przychodzą ludzie starsi (pewna emerytka, która ma chory kręgosłup i może siedzieć tylko trzy godziny z rzędu, przychodzi dwa razy dziennie i te trzy godziny odsiaduje), przychodzą goście zagraniczni - widać zwłaszcza na Krakowskim Przedmieściu, ilu ich jest w ten chopinowski weekend”.

Impreza wymyślona przez ludzi ze Smolnej żyła też w sieci. Stronę najdluzszeurodziny.pl stworzył - w czynie społecznym - "człowiek do zadań specjalnych i nieinformatyk" Sebastian Margalski. W koncertach można było uczestniczyć online. - Mieliśmy wejścia na naszą stronę z 62 krajów świata. Najwięcej z Polski, potem z USA i Japonii - mówi Jarosław Chołodecki ze Smolnej.

- Ok. 80 proc. uczestników koncertowania w "Najdłuższe urodziny" była muzykami profesjonalnymi, 20 proc. to amatorzy, z których tylko ok. 1 proc. zagrał słabo - uważa Joanna Maklakiewicz, pianistka i pedagog Uniwersytetu Muzycznego im. Chopina (dokonywała preselekcji chętnych do udziału w "Urodzinach").

W niedzielę wieczorem Stowarzyszenie Mieszkańców Smolna zorganizowało imprezę dla młodych ludzi, około pół setki wolontariuszy, bez których taki sukces organizacyjnie byłby niemożliwy. Wznoszono toasty, nie mogło zabraknąć nokturnów, ballad i mazurków Chopina, które grał Paweł Wakarecy, student IV roku Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Przyjechał do Warszawy na własny koszt, by dać koncerty na Krakowskim. Teraz chce spróbować swych sił w Międzynarodowym Konkursie F. Chopina.

- Wciąż ktoś pisze, dzwoni i pyta, czy w ich mieście nie można by zorganizować podobnych otwartych koncertów - dla wszystkich, bez biletów i nagród, z taką fantastyczną atmosferą i tak życzliwą publicznością. Być może pomożemy, bo teraz mamy know-how i najdłuższą listę wykonawców Chopina w Polsce - mówi Chołodecki.

Przeczytaj także: Rok Chopinowski w Warszawie


Znalezione w sieci c.d.

opublikowane: 7 mar 2010 08:25 przez Sebastian Margalski

Fragment reportażu w TVP2 Urodziny Chopina

opublikowane: 7 mar 2010 04:21 przez Sebastian Margalski


Fryderyku, wróć do Warszawy!

opublikowane: 5 mar 2010 03:32 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 5 mar 2010 03:34 ]

Gazeta Wyborcza 2010-03-04
To były królewskie urodziny. 1 marca w 200. rocznicę urodzin Chopina chyba wszyscy nieco wstrzymaliśmy oddech.

Najpierw, rano w Żelazowej Woli, zagrał Garrick Ohlsson, w południe z pompą, ale i nie bez wzruszenia otwarto Muzeum Chopina, jedną z najnowocześniejszych tego typu instytucji w Europie (choć jeszcze nieskończone, nawet po pobieżnej wizycie robi wrażenie, zachęcając do szybkiego powrotu), po południu na Zamku Królewskim zagrał Leif Ove Andsnes, wieczorem zaś w Teatrze Wielkim - a to u nas w chwilach szczególnej celebry rzecz rzadka - prawdziwym bohaterem był Chopin i jego muzyka.

Poza krótkim zagajeniem ministra kultury nie było przemówień, nie było infantylnej konferansjerki telewizyjnych gwiazd oraz mizdrzenia się do słuchaczy. W ładnie zaprojektowanej scenografii Borisa Kudlieki brzmiała wyłącznie muzyka. Najpierw Yundi (znany niegdyś jako Yundi Li), laureat I nagrody na Konkursie Chopinowskim w 2000 r., pięknie zagrał nokturny i dość swobodnie Andante spianato i Wielkiego Poloneza Es-dur op. 22. Po nim wystąpił Dang Thai Son, zwycięzca Konkursu z 1980 r., który z Orkiestrą XVIII Wieku wykonał Koncert f-moll - poprawnie, choć bez wirtuozerii i błyskotliwości. Dawny fortepian i orkiestra instrumentów historycznych w wielkiej sali zabrzmiały dość skromnie.

Prawdziwą siłę pokazał zaś Garrick Ohlsson, który wraz z Orkiestrą Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Antoniego Wita zaprezentował Koncert e-moll. Popisowo, z pięknie zaplanowaną częścią drugą. Amerykanin lubi bisy, więc zagrał jeszcze trzy drobiazgi, kończąc fenomenalnym Walcem cis-moll op. 64. A później już wszyscy goście wznosili toasty za Fryderyka, z tym najgłośniejszym: "Fryderyku, wróć do Warszawy!".

Poniedziałkowa gala zwieńczyła maraton pianistyczny, który od 22 lutego trwał w Warszawie. Z powodu Chopina do Filharmonii Narodowej zjechali wielcy pianiści. O ile w pierwszej części tygodnia dominowali Polacy - Blechacz i Anderszewski - w drugiej znakomicie zaprezentowali się Rosjanie. Pasjonujący był sobotni "pojedynek" Nikołaja Diemidienki z Jewgienijem Kissinem. Pierwszy wykonał Koncert e-moll, drugi - f-moll. Diemidienko grał długą, lekką, śpiewną frazą, Kissin inaczej - perfekcyjny w każdym calu, nie odpuścił żadnego dźwięku, dał popis idealnego, pełnego detali, wrażliwego grania.

W piątek dominowały dawne instrumenty. W Filharmonii Narodowej zabrzmiał komplet utworów na fortepian i orkiestrę, oczywiście z Orkiestrą XVIII Wieku Fransa Brüggena. Zespół brzmiał lepiej niż w przepastnej sali Opery, ale i pianiści byli bardziej kompetentni. Nie zawiódł Janusz Olejniczak, który z dawnymi fortepianami ma ogromne doświadczenie (Koncert f-moll); zaskakująco otworzył się na dawny instrument Kevin Kenner (Koncert e-moll) - był dowcipny, spontaniczny, wyraźnie rozluźniony. I wreszcie Nelson Goerner, który zwłaszcza w Krakowiaku i Wariacjach na temat Mozarta pokazał oblicze wirtuoza.

Całkowitą klapą zakończył się natomiast niedzielny recital Daniela Barenboima, który - choć co do tego, że jest wielkim muzykiem, nie mam wątpliwości - zawiódł technicznie i stylistycznie. Nie trafiał, markował rubata, "oszukiwał" dźwięki, był zupełnie obok. Takie wieczory też się zdarzały, ale o nich szybko zapomnimy. Tych fantastycznych było znacznie więcej.


źródło: GW

Warsaw hosts 170-hour party for Chopin

opublikowane: 2 mar 2010 06:55 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 2 mar 2010 06:57 ]

Free round-the-clock concerts held to mark composer's 200th birthday

By Gulliver Cragg In Warsaw


Piano music has lured walkers on Warsaw's Royal Route in to a special event over the past week: a Chopin concert, day and night, free of charge.

You could have heard jazz star Grazyna Auguscik as she improvised over Chopin melodies, or an unknown young pianist playing nocturnes at 3am to curled-up couples and solitary night-owls. Nearly 300 musicians signed up to play at "The Longest Birthday", the idea for which came from the doubt surrounding the composer's actual date of birth.

Church records put it at 22 February, but Fryderyk Chopin and his family always said it was 1 March. In any case, it was 200 years ago, and Poles are determined to celebrate. The government has designated 2010 Official Chopin Year, and a "celebrations committee" is co-ordinating events around the world.

Its chair, former Polish culture minister Waldemar Dabrowski, said they are also using the event to encourage more people to visit Poland. "This is part of a wider programme to attract tourists, because in many regions Chopin is the main attraction for people who come here." Born near Warsaw, the composer spent most of his adult life in France, but was well-established as a piano talent by the time he left Poland in 1830.

Helping to guide tourists around the city is a trail called "Chopin's Warsaw". The Chopin Museum has been refurbished and is now double its original size. It features hi-tech audio installations and 3D recreations of the composer's life, as well as a vast collection, including Chopin's last piano and his death mask. The museum's grand opening was held yesterday, although it will not open to the public until April.

A series of "birthday concerts" by big names, including conductor and pianist Daniel Barenboim, attracted visitors to the Warsaw Philharmonic Hall this week. These culminated in a gala concert last night featuring the Chinese virtuoso pianist Li Yundi and an orchestra of period instruments.

But for Varsovians, the real delight was the 170-hour musical marathon. An estimated 25,000 people attended – to the astonishment of the organisers – what was originally seen as a fringe event. "I didn't think people would come but people are coming every day, it's just great," said Aleksandra Sobon, a young pianist who played to 10 people for three hours on Sunday morning, and then again to rather more people yesterday.

In the visitors' book in the hall, one request appears again and again: "Make this an annual event!"

źródło: Independent

Najdłuższe Urodziny w TVN UWAGA

opublikowane: 2 mar 2010 02:59 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 2 mar 2010 02:59 ]


FRANCE24: Chopin's anniversary

opublikowane: 2 mar 2010 02:57 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 2 mar 2010 02:59 ]

In today’s Culture show: a special programme about the great master Fryderyk Chopin, who was born 200 years ago. Many cities are paying tribute to one of the world's best-known composers with hundreds of events. Eve Jackson speaks to the artistic director of Pianos Pleyel, who has been holding a Chopin marathon.

Poloneza przyszło zakończyć - ŻYCIE WARSZAWY 01.03.2010

opublikowane: 1 mar 2010 17:02 przez Sebastian Margalski   [ zaktualizowane 1 mar 2010 17:05 ]

Ponad 28 tys. słuchaczy w Domu Polonii i ponad 70 tys. przed monitorami komputerów śledziło na żywo najdłuższy chopinowski koncert świata.

autor zdjęcia: Gardziński Robert; źródło: Fotorzepa

W trwających 171 godzin Najdłuższych Urodzinach Fryderyka Chopina wzięło udział prawie 300 wykonawców. Najmłodszy miał osiem lat, a najstarszy 88. Koncert trwał prawie bez przerwy od poniedziałku 22 lutego. W poniedziałek fortepian zabrzmiał ostatni raz.

– Zainteresowanie było ogromne i przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Spodziewaliśmy się, że sala będzie zapełniona w 80 proc., tymczasem mieliśmy 200-, a nawet 300-procentową frekwencję, bo ludzie stali pod ścianami, siedzieli na schodach – mówi Edyta Duda-Olechowska, pomysłodawczyni i organizatorka imprezy. – Było wiele wzruszających momentów, kiedy publiczność ze łzami w oczach nam dziękowała, mówiąc, że dawno nie mieli takiej uczty, podczas której za darmo mogli usłyszeć tyle fantastycznych wykonań utworów Fryderyka Chopina. Były emerytki, które od kilkunastu lat nie były na koncercie, bo nie było ich na to stać. Byli młodzi ludzie, którzy spędzali tu wieczory, i uczniowie na wycieczkach klasowych. Wszyscy zachęcali nas do tego, byśmy w przyszłym roku maraton powtórzyli.

Organizatorzy, którzy musieli się obyć niemal bez żadnego finansowania, przyznają, że nie dało się ustrzec wpadek, które trzeba było szybko naprawiać (np. po tym, jak część wykonawców się nie pojawiła, stale dyżurowało dwóch pianistów, a pod koniec nieustannie eksploatowane fortepiany trzeba było dłużej dostrajać). Mimo tych niedociągnięć impreza okazała się sukcesem.

1-10 of 38





Menu główne



 


Partner technologiczny





Ostatnia aktywność w witrynie

opieka techniczna:

test