68 przypadków wskazujących na zamach. Profesor Wiesław Binienda, specjalista NASA, dowodzi, że Tupolew nie mógł utracić skrzydła na wskutek zderzenia z brzozą. Skrzydło odpadło 70m dalej gdy samolot leciał na wysokości conajmniej 26m. Samolotem targają dwa silne wstrząsy. To wtedy Tupolew traci skrzydło, zmienia kurs. Dwie sekundy później przestaje działać komputer pokładowy, ulega zamrożeniu jego pamięć. Samolot jest wówczas 15m nad ziemią, do pierwszego zderzenia dochodzi 60m dalej. Stan wraku jednoznacznie wskazuje na wybuch. Na amatorskim filmie z pierwszych chwil po katastrofie słychać strzały, widać padającą po strzale postać, w tle słychać zdania wypowiadane po polsku i rosyjsku. Gdy ustawimy głośność na cały regulator w tle możemy usłyszeć: 12. sekunda: "Uspokój się" 17. sekunda: "Patrz mu w oczy" 23. sekunda: "Uspokój się" 43. sekunda: „Krugom dawaj, krugom! On uchodit” 47. sekunda: "Dawaj tuda paskuda" 50. sekunda: "Ubijaj sjuda" 53. sekunda: "Strjelaj" 57. sekunda: strzał 60. sekunda: „Ni ch... sjebie” 66. sekunda: strzał 67. sekunda: śmiechy 73. sekunda: „Zmiana planów, k...” 77. sekunda: strzał 82. sekunda: strzał 83. sekunda „Ni ch... sjebie” Technik pokładowy Jaka Remigiusz Muś, twierdzi, że nasłuchiwał przez radio komunikaty wieży wydawane pilotom Tupolewa. Wieża nakazała im zejście do poziomu 50m. Komend tych nie ma w stenogramach. Na filmie polskiego operatora Wiśniewskiego w momencie gdy przechodzi on obok strażaków słychać w tle słowa: "Załoga żyje". Na prezentowanym poniżej fragmencie następuje to w 5.05 minucie. Na Youtube jest bardzo wiele kopii tego filmu zawierających różne jego fragmenty jednak na każdym zawierającym oryginalną ścieżkę dźwiękową są słyszalne te słowa. Do pułku lotnictwa dociera wiadomość, że dwóch pilotów i stewardesa przeżyli katastrofę. Istnieją dwa sprzeczne ze sobą protokoły przesłuchań kontrolera Anatolija Ryżenki prowadzone przez dwóch różnych śledczych w tym samym czasie. Jest to sytuacja niespotykana, która świadczy o manipulowaniu śledztwem. http://www.rp.pl/artykul/499033_Sprzeczne_zeznania_kontrolera.html Dokument smoleńskiego zakładu energetycznego wskazuje że od godziny 08:39:35 była przerwa w zasilaniu radiolatarni naprowadzających Tupolewa, czyli dokładnie w czasie gdy nad nimi przelatywał. Zasilanie zostało przywrócone 08:41:11 - tuż po katastrofie. Tupolew musiał być więc naprowadzany przez fałszywe nadajniki NDB -patrz: Najbardziej prawdopodobny przebieg zamachu...> |
