Home‎ > ‎

blog

dni 16 - 18: Kobe

opublikowane: 28 paź 2009 05:48 przez Lukasz Machura

No. Hmmm. Ten tego. Nie umiem Iaido. Ni chu*a. 
Jeste, po 3 intensywnych dniach w dojo Sensei Oshita. W Kobe. Siedzę i piję pifo. Jutro mam Nozomi (najszybszy shinkansenik) do Tokyo a raczej Shinagawa o 10.02. Potem jedziemy brykiem kumpla Jocka Sensei do Narita View, gdzie spędzimy naszą ostatnią noc w Japonii. No a w piątek fruuu do Londka i z Londka do Katowicowa tudzież Gdyni.

Treningi u Senseia były mocno wyczerpujące. Bardzo dużo prostych rzeczy ale dla mnie nowych i wymagających wielkiego wysiłku żeby zrobić, albo chociaż zapamiętać. W poniedziałek miałem 5h z Sensei. Co prawda tak po 2 przyszedł John, ale to nie ułatwiło mi życia a wprost przeciwnie ;) Wieczorkiem w poniedziałek siedliśmy z Johnem na kawce i poplotkowaliśmy o BKA i sytuacji w Europejskiej rodzince Jikiden :)

We wtorek miałem najpierw 4h sam na sam z Sensei Karatsu. To najstarszy uczeń Sensei Oshita, posiadcz 7 dana. No jest cacy. Cięcie jak ta lala, ruch lekki, bardzo mocne nogi (biodra?). Niesamowite. Do tego te 4h były w 100% po Japońsku :) Hehehe. Czyli zostały mi oczy i dzięcioł (kiwacz inaczej). Wieczorkiem był regularny trening w dojo Sensei. Było nas raptem 4, ale za to jeden rokudan i dwa godany (no i ja). Fajna sprawa. Szkoda, że na tak krótko tu jestem. 

No idzisiaj. Cały dzionek łaziłem po Kobe (no bo coś zobaczyć trzeba poza dojo, nie). Port, chińską dzielnicę i tyle ;) No może jeszcze wieżę obserwacyjną co ją zbudowali żeby wyciągać kasę od frajerskich turystów ;).
Wieczorkiem ostatni trening. 1.5h sam na sam z Sensei. Ufff. Parę uwag (mało), Okuden Tatehiza i całośc bez przerwy. Cacy :)
Na koniec Mae na pożegnanie i Sayonara.... 
Fajnie by było tak co roku wpaść na jakieś 2 tygodnie do Sensei. Ale to nie na nasze polskie zarobki...

Aha - na serio czuję że musze się ewakuowac z Japonii - zaczyna mi się podobać tutejsza muzyka :)

LM

dzień 15: Shimabara - Kobe

opublikowane: 28 paź 2009 05:32 przez Lukasz Machura

W zasadzie smyrneliśmy te kilkaset km dość szybciutko: super lokalnym spalinowym (!!!) pociągiem do Gaduzieshitamu, potem lepsiejszym (bez klimy) ekspresem do Hakata no i ostatnia część podróży Hikari Shinkansen do Shin-Kobe. Tam odebrał nas Oshita Sensei z małżonką i zawieźli nas do fabryki SAKE :) Sake była pyszna. Serio - bo jest sake i SAKE. Jedna kosztuje 1000 Yen za 2 litry a druga za 720 ml. I nie muszę chyba tłumaczyć która jest lepsza. Potem ama i do hoteru. A chłopaki z powrote na stację i smyyyr do Shinagawa z której to dotarli później na jedzonko w Kawasaki. 
Zdjątka ma Dareku więc nie wrzucę nic. 

dzień 14: Mistrzostwa Iaido ZNKR, Shimabara

opublikowane: 25 paź 2009 04:41 przez Lukasz Machura

Cały dzionek spędziliśmy w Budo Center w Shimabara oglądając mistrzostwa i pokazy Iaido. Eliminacje trwały od około 9.00, tak do 13.30. Co ciekawe na mistrzostwach Japonii startują tylko 5, 6 i 7 dany, niższymi stopniami nikt sobie głowy nie zawraca ;) Poziom nieziemski, ale rzec muszę, że czołówkę europejskich 5-tych danów (Andy, Claudio...) spokojnie można by na tą imprezę wysłać i mogliby sporo nabroić. Po eliminacjach odbyły się pokazy, kolejno: Nanadan Renshi, Nanadan Kyoshi, Hachidan Kyoshi. Potem były finały i pokazy: Hachidan Hanshi oraz Kyudan Hanshi (w liczbie 2 Sensei). W sumie w pokazach wzięło około 100 osób i każdy z nich wniósł za możliwość pokazu opłatę (tab aby wesprzeć imprezę).
Wyniki turnieju:

  • 5 Dan
    1. Shosuke Hirose, Nagasaki
    2. Tsuneyuki Imai, Niigata

  • 6 Dan
    1. Takuji Yamasaki, Shizuoka
    2. Shinobu Takagi, Nagasaki

  • 7 Dan
    1. Kazuki Morishima, Kanagawa (uczeń Sensei Ishido)
    2. Kazuhiro Tsukimi, Nagasaki
I pół tysiąca fotek :)

44. Mistrzostwa Japonii Iaido


dzień 13: Kyoto - Shimabara

opublikowane: 25 paź 2009 04:18 przez Lukasz Machura

Nic przez ostatnie 3 dni napisać nie mogliśmy, bo pojechaliśmy z cywilizowanego Honshu do mniej cywilizowanego Kyushu. Podróż z Kyoto do Shimabara trwała cały dzień. Najpierw Shinkanseny Kyoto - Osaka - Hakata (czy tam Fukuoka), potem z Hakata do Kumamoto (gdzie zwiedziliśmy Zamek Kumamoto), potem prom do Shimabary. Wieczorkiem wyskoczyliśmy na fantastyczną kolację do knajpy rybnej. Jock Sensei który nie przepada za rybami powiedział, że chyba zacznie jeść je częściej - nie dziwię mu się nic a nic, rybki, ośmiornice i inne ostrygi były genialne. 

Foty poniżej

Kumamoto Castle


dzień 12 - Kioto (dzień 3)

opublikowane: 22 paź 2009 06:26 przez Lukasz Machura


Kyoto dzień 3



Kioto dzień 3 (2)



‎‏‎‎‎‎‎‎‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‎‏‎‎‎‏‏‏‏‏‏‏‏‏‎‏‎‏‎‎‏‎‎‏‎‎‏‎‎‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‏‎‎‏‎‏‏‎‎‏‏‎‏‏‎‎‎‏‎‏‏‏‎‎‏‏‏‎dzień 11 - Kyoto (dzień 2)

opublikowane: 21 paź 2009 01:14 przez Lukasz Machura   [ zaktualizowane 21 paź 2009 02:06 ]

Dziś kopnęliśmy się na pchli targ niedaleko świątyni Toji. Kupę rzeczy z 'demobilu', ale takiego sprzed 50 lat, niektóre pięknie zachowane, naprawdę fajna sprawa. Sporo chińskich podróbek (no, nawet tutaj), ale sporo pięknych ręcznie robionych rzeczy. 
Potem odpaliliśmy do świątyni Sanjusangendo, piękne miejsce, gdzie strzelcy poddawali się testom w zawodach: (a) 100 strzał, (b) 1000 strzał, (c) 'połowa drogi' i (d) 24-godzinny test na strzelanie. Zazwyczaj w (d) ludzie przeciętnie byli w stanie wystrzelić około 10000 strzał w 24 godziny, ale rekord to ponad 13000! Jakieś 9 strzał na minutę przez 24 godziny!

Kyoto, dzień 2



dzień 10 - Kyoto (dzień 1)

opublikowane: 20 paź 2009 01:59 przez Lukasz Machura

Najpierw fotki:

Kyoto, dzień 1


‎‏‎‎‎‎‎‎‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‎‏‎‎‎‏‏‏‏‏‏‏‏‏‎‏‎‏‎‎‏‎‎‏‎‎‏‎‎‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‏‎‎‏‎‏‏‎‎‏‏‎‏‏‎‎‎‏‎‏‏‏‎‎‏‏‏‎‏‏dzień 9 - Seki

opublikowane: 19 paź 2009 07:24 przez Lukasz Machura   [ zaktualizowane 19 paź 2009 20:05 ]

Wyjechaliśmy z samego ranka z Kawasaki. Shinkansenem sruuu do Nagoya a potem autobusem do Seki. W Seki odebrał nas przesympatyczny Pan Miwa i podwiózł do siedziby firmy Nosyudo. Firma ta zajmuje się produkcją iaito oraz handlem shinkenami. Szefem jest Pan Igarashi, przesympatyczny człowiek. Zrobiliśmy z Darkiem zamówienie miecza dla Jody i odpaliliśmy na obiadek. Potem pojechaliśmy do muzeum mieczy japońskich, gdzie pooglądaliśmy całą masę cudnej urody antycznych mieczy i przegenialnych tsub. Było tez parę ciekawych noży. Potem pojechaliśmy do płatnerza mieczy gdzie własnoręcznie i Darkoręcznie pokuliśmy sobie młoteczkiem :) mieczyk. Potem Igarashi San zabrał do szlifierza. Niestety nie pamiętam nazwisk (może jurto wydębię je od Sensei Jocka). Stamtąd wróciliśmy do Nosyudo i zabraliśmy się za wydawanie pieniędzy naszych i naszych znajomych :) Co miałem kupić to kupiłem, 2 miecze zamówiłem i szczęśliwy i głodny pojechałem z Darkeim, Igarashim i Jockiem na kolację. Uffff zjedliśmy chyba cały zapas jedzenia w Seki na następny tydzień :) No ale bizuneso to bizuneso.  Wieczorkiem zawieniono nas (delegację z Polski heheheh) do hoteliku, gdzie pokoje sa bardziej tradycyjne niż w Toyoko Inn. Wzieliśmy kąpiel w tradycyjnej japońskiej łaźni i teraz klepię w kompiuter. 
Dzień był GENIALNY.

Seki


c.d‎‏‎‎‎‎‎‎‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‎‏‎‎‎‏‏‏‏‏‏‏‏‏‎‏‎‏‎‎‏‎‎‏‎‎‏‎‎‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‏‎‎‏‎‏‏‎‎‏‏‎‏‏‎. dnia 8

opublikowane: 18 paź 2009 06:20 przez Dariusz Leszczyński   [ zaktualizowane 20 paź 2009 01:56 przez Lukasz Machura ]

Delegacja polska kimała co chwilę. Budziła się tylko jak trzeba było przywitać się z 7 danem albo 8, nie powiem obudziła się też na paśnik ale delegacja z kraju słabo rozwiniętego świstneła nam nasze sushi sprzed nosa.  Obiecali nam jak wpadniemy do Nich na Mistrzostwa Europy w 2010: rybkę, frytki i piwko. Zaczynam tęsknić za polskim jedzonkiem (taka mała dygresja).

Nanadan & Hachidan Embu, 36. Japan Jodo Championships 2009


‎‏‎‎‎‎‎‎‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‎‏‎‎‎‏‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‏‎‏‏‏‎‏‎‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‏‎‏‎‎‏‏‏‏‎‏‎‏‏‎‏‎‎‎‏‎‏36. Japońskie Mistrzostwa Jodo, 4 i 6 dany, Yokotsuka


‎‏‎‎‎‎‎‎‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‎‏‎‎‎‏‏‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‏‎‏‏‏‎‏‎‏‏‏‎‎‏‎‎‎‏‎‏‎‏‎‎‏‏‏‏‎‏‎‏‏‎‏‎‎‎‏‎‏‏‎‎‏‏‎‎‎‎36. Japońskie Mistrzostwa Jodo, 5 i 7 Dan, Yokotsuka



dzień 8

opublikowane: 18 paź 2009 05:19 przez Lukasz Machura   [ zaktualizowane 21 paź 2009 04:22 ]


Byliśmy dzisiaj cały dzień na Mistrzostwach Japonii Jodo w Yokotsuka. Ciekawe doświadczenie - jak ciekawe to można oblookać na tym zdjęciu :)


no ale poniżej jak zwykle więcej:

36. Mistrzostwa Jodo Japonii


1-10 of 15