historie

reżyseria: życie

  • Z pamiętnika dwunastoletniej Magdy 
  • Opowieść Klaudii 

W tym miejscu będą pojawiać się historie z życia osób cierpiących na CHAD oraz ich najbliższych- którzy cierpią wraz z nimi...

 

Z pamiętnika dwunastoletniej Magdy

   "Mamo boję się. Nie rozumiem nic z tego, co ostatnio się wydarzyło. Pamiętam spokój naszego domu i to jak lubiłam w nim być. Lubiłam, jak razem z tatą rozmawialiście przy obiedzie w niedzielę o różnych sprawach. Dużo pracowaliście oboje. Ty zaczęłaś mówić o tym, że jesteś zmęczona. To nawet było widać. Tata powiedział, że powinniśmy Ci trochę więcej pomagać. Starałam się, choć wiem, że może za mało. Nie zawsze pamiętałam o zakupach czy pozmywaniu. Chciałam Cię czasami rozśmieszyć, ale mi się nie udawało. Nie pytałaś mnie już, co w szkole. Nie rozmawiałaś z moimi koleżankami, kiedy przychodziły do domu. Zamykałaś się w pokoju, leżałaś odwrócona do ściany. Pytaliśmy z tatą, czy Cię coś boli, co byś chciała. Zawsze odpowiadałaś: nic.
Zaczęłam czuć się winna. Co takiego mogłam zrobić? Albo tata? Mówiłam Ci, że Cię bardzo kocham, ale zachowywałaś się tak, jakby to w ogóle nie miało dla Ciebie znaczenia. Moja najlepsza przyjaciółka zapytała mnie kiedyś, czy jesteś chora. Skłamałam, że masz chore serce. A później przyszła ta straszna noc, kiedy tata wezwał karetkę pogotowia. Uspokajała mnie, że nic się nie stało. Później powiedział, że pomyłkowo wzięłaś więcej leków. Nie rozumiałam dlaczego, na co się leczyłaś? Podsłuchałam, jak w rozmowie z babcią padło słowo: samobójstwo. Kiedyś oglądałam film, jak rodzina nie była dobra dla jednej pani i ona popełniła samobójstwo. Pomyślałam, że nie byliśmy dla Ciebie dobrzy. Płakałam w nocy. Myślałam, że to może przeze mnie, czułam się
z tym tak bardzo źle. Postanowiłam, że się poprawię i będę lepszą córką, niż byłam. Później wszystko zaczęło wracać do dawnego rytmu. Zaczęłaś się uśmiechać. Mówiłaś, że mnie kochasz. Byłam szczęśliwa. Tata też zaczął żartować. A później postanowiłaś zrobić remont. Tata trochę się nie zgadzał, ale w końcu ustąpił. Ja też chciałam, żeby był remont, bo obiecałaś mi nowe biurko i zasłony. Zaczęłaś załatwiać dużo spraw. Głośno mówiłaś, zaczęłaś się kłócić z babcią i tatą. Później zaczęłaś o wszystko mieć do mnie pretensje, krzyczeć. Ubierałaś się i malowałaś tak, że zaczęłam się Ciebie wstydzić. Zaczepiałaś różnych mężczyzn. Widziałam, jak moje koleżanki odwracały twarz i śmiały się z Ciebie. Raz nawet krzyknęłam, żebyś przestała- wtedy uderzyłaś mnie w twarz
i nakrzyczałaś na mnie. Nie lubiłam Ciebie. Chciałam, żeby tata Cię powstrzymał, ale widziałam, że on tego nie umie. Pomyślałam, że on jest do niczego. Zaczęłam się gorzej uczyć. Bałam się i nic nie rozumiałam. Aż sytuacja znów się powtórzyła. Tata wezwał pogotowie. Krzyczałaś, że nas nienawidzisz i rozwiedziesz się 
z tatą. Teraz jesteś w szpitalu. Wczoraj Cię odwiedziliśmy. Jesteś 
spokojniejsza. Rozmawiałaś ze mną prawie tak jak dawniej. Boję się nadal. Co teraz będzie? Czy naprawdę rozwiedziesz się z tatą? 
A co powiem moim koleżankom? Czy to wszystko może przeze mnie albo przez tatę?
Kocham Ciebie bardzo i chcę, żebyś była już w domu."


Opowieść Klaudii

    "Nie pamiętam właściwie jakim byłam dzieckiem. Kiedy patrzę na zdjęcia- widzę siebie uśmiechniętą, zaaferowaną dziecięcymi sprawami- przyjściem Mikołaja, balem w przedszkolu. Oglądam siebie w parku na huśtawce, na karuzeli i na działce dziadka wśród naręczy kwiatów. Zwykłe dziecko.
Wiem, że w liceum byłam chyba smutna. Pamiętam, jak koleżanka 
z ławki pytała mnie: dlaczego? Nie odpowiadałam.
Na studiach pierwszy raz byłam u lekarza. Przypominam sobie, jak płakałam przed drzwiami. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje 
i bardzo nie chciałam trafić do szpitala. Dostałam leki i wróciłam do domu.
Smutek, lęk, samotność. Moi towarzysze.
Nie chciałam wychodzić z mieszkania. Chciałam to przespać, przeczekać. Najgorsze były poranki. Bo oznaczały, że przede mną cały dzień. Kolejny dzień, który trzeba przetrwać...
Z czasem leki zaczęły działać, czułam się coraz lepiej. Żyłam jakoś tak normalniej i myślałam, że wszystko mam już za sobą.
Ale depresja wróciła. 
Później wszystko diametralnie się zmieniło. Świat nabrał barw, był ekscytujący, pasjonujący wręcz. Dużo energii a mało snu. Dusza towarzystwa, wieczna zabawa. Wiele alkoholu. Za dużo wrażeń.
Nieprzemyślane decyzje. Długi.
Nie wiedziałam, że zachorowałam. Że to mania.
Leczenie.
Powrót na studia.
Depresja.
Leczenie.
Bardzo chcę być zdrowa... Nie lubię łykać leków, ale to robię. 
Bardzo o to dbam. Wiem, że tak trzeba. Nie piję alkoholu. Dbam 
o siebie. Teraz czuję się dobrze. Chyba najlepiej od wielu, wielu lat.
Chciałabym, żeby tak już zostało..."