art

twórczość, którą chcą się podzielić osoby z CHAD  

 

Strona główna

piece of art:

poezja

proza

fotografie

muzyka

 

Nadsyłajcie swoje prace na:


adres mailowy

 

Podajcie w mailu:

  • swój pseudonim lub imię, 
    pod którym chcecie
    zamieścić swoje prace
  • opcjonalnie krótką notkę o sobie 

 

co pewien czas
zmiana ekspozycji

 

zagościli tutaj:

  • Demented Angel
  • Craftz



Do Was

To tu jest miejsce, gdzie możecie zaprezentować swoją twórczość.
Oczywiście muszą to być WASZE OSOBISTE "pieces of art".
Drodzy wrażliwi, twórczy dwubiegunowcy!
Podzielcie się swoim sposobem patrzenia na życie i świat.

Piece of Art

 

Poezja  

Prapti

  

listopad

oto próbuję wymyśleć wiersz inspirowany
czymś, czego nie potrafię nazwać:
stojąc na skraju małego placu
w bardzo dużym mieście.

taki tłum, a nikt się nie potrąca. tak może wyglądać
niebo. albo raczej piekło. nawet liście
usuwają się spod stóp. a są to liście
z moich ulubionych drzew.

tyle lat nauki i nie wiem, jak się pisze
po angielsku "platan". nagle zapominam, jak
po francusku skłamać "pomyliłeś się, stary, dzisiaj
nie mam urodzin".

mogłabym, ostatecznie, z prawidłowym akcentem
poprosić o papierosy w sklepie w china town.
ale na co mi takie,
których nazwy i tak nie umiem przeczytać.

wszystkie pieniądze, które zabrałam
ze sobą do miasta, coraz cieplejsze
plączą się po kieszeniach: wkrótce znikną
w jednej z czarnych dziur.

przeszłam dziś wszystkie księgarnie wzdłuż
charing cross i nie znalazłam nic,
czego mogłabym nie znaleźć jutro
albo gdzieś indziej.

i to jest właśnie to: czego nie pojmuję, a tak bardzo chciałam
zapisać słowami

( ukryć )

  

niska rozdzielczość

 dla Kamasoko

popiół i rdzawy pył sypiące się znikąd
podpowiedziały tę jesień drzewom.
wcześniej niż ktokolwiek
mógłby się spodziewać. wcześniej
niż nastąpił wybuch. 

utrwalam dla ciebie swoje zbliżenia
z zamarłą naturą
w najniższej rozdzielczości.
czy mogłabym lepiej oddać 
rzeczywistość: to, co nas łączy
jak drewniana kładka 
przerzucona przez tory; jak fabryka,
która we śnie jest katedrą.

  

Łatwość przenikania 

Na przystanku zwinięci w pleśń,
znużeni; ze śladami ranek na czołach,
do których przyklejone
strzępy złego snu

Nasze oddechy dobrze widoczne
łączą się pod wiatką

(z ulicy powstaje mgła)