Blog‎ > ‎

Słupia XC II

opublikowane: 4 wrz 2011 22:23 przez Tomasz Cieślik   [ zaktualizowane 13 wrz 2011 12:28 przez Łukasz Sosnowski ]
Ubiegłoroczna trasa mocno "pokarała" mnie za hektolitry kawy, krótki sen i słabe przygotowanie. W pamięci mając okrutne skurcze jakie towarzyszyły mi od pierwszych okrążeń w zeszłym roku, tym razem nieco ostrożniej podszedłem do tematu. Przyjechałem nieco później niż zwykle. Szybki rekonesans trasy: będzie piekło! Trasa rozpostarta na dwóch ścianach wąwozu, w stosunku do roku ubiegłego, wzbogacona została o kilka dodatkowych "uszek" (podjazd-nawrót-zjazd).
    Na starcie cała elita pomorskiego kolarstwa, m.in.: Andrzej Kaiser, Przemek Ebertowski, Bracia Banach, Krzysiek Krzywy czy Maciej Zielonka. Pokornie ustawiłem się w drugiej linii. Na początek: okrążenie formujące. Było szybko, ale nie dałem się ponieść. Zaraz potem wjazd na pętlę i od razu ostry podjazd. Grzbiet, potem króciutki zjazd z wrednym uskokiem. Po błotku i znów na górę. Między drzewami, potem w prawo. Szybko w dół i w prawo. Kawałek szutru i znów pod ścianę wąwozu. Góra - grzbiet - zakręt - dół.. Podjazdy krótkie- na małą tarcz; i dłuższe a mniej strome. Zjazdy raczej szybkie. Jeden ciekawszy: szeroki, po korzeniach. Jedno okrążenie jakie pokonałem przed wyścigiem okazało się niewystarczające aby spamiętać całość. Zdarzyło mi się wychodzić z zakrętu singletracka i z blatem stawać u podnóża podjazdu.
    "Przespałem" nieco drugie i trzecie okrążenie. Kręciłem w miarę równo, ale jako że nie miałem w zasięgu wzroku żadnego "zająca", trudno mi było wejść na obroty. Do czwartego okrążenia jechałem swoje, dopiero w drugiej części wyścigu, kiedy doszedł mnie Mateusz Moderhak, ożywiłem się i podkręcałem. Pod koniec poczułem jak twardnieje mi łydka, ale w porównaniu do tego co działo się w zeszłym roku, to pryszcz. Ostatecznie dojechałem do mety na 12-tej pozycji, unikając jeszcze dubla od Andrzeja Kaisera ;)











Galerie zdjęć:



Strona organizatora:

Skrót wyników:
  dystans
 wiek
 m-ce w kat.
 m-ce w open
Łukasz
 35 km
 elita 12 /34
 12 /34