Blog‎ > ‎

Kujawia XC: Więcbork z pozycji rowerowego siodełka Duśki

opublikowane: 9 maj 2011 11:09 przez Łukasz Sosnowski   [ zaktualizowane 10 maj 2011 02:01 ]

3 maja roku bieżącego, w malowniczo położonym Więcborku, odbyła się druga edycja Kujawia XC. Pojawiła się kolejna możliwość fotografowania wśród dzikich jednosladowców. Co jakiś czas w mojej głowie rodzi się także chory pomysł uczestnictwa w rowerowej wyrypce - pomimo tego, że w ogóle nie trenuję. Poza tym członkostwo w teamie zobowiązuje ;). Nasza niezawodna 'czerwona amfibia' jak zawsze pomieściła rowery, bagaże i ludzi - zabraliśmy ze sobą Kermitosława i Monisława. Dostaliśmy zaproszenie na nocleg od Ojców Założycieli. Tamtego dnia było bardzo zimno i wiał porywisty wiatr. Zajechaliśmy na miejsce. Więcbork uwiódł mnie swoim urokiem cichego miasteczka. Znaleźliśmy chłopaków w kajakowni nad jeziorem. Szybki odbiór numerków startowych i dzida do legowiska (bo zimno i wiało:), które znajdowało się kilkaset metrów od biura zawodów. Na miejscu miłe zaskoczenie: 'dom nad rozlewiskiem';), gdzie było tak ciepło, że Jarek K. musiał w nocy odsuwać łózko od grzejnika :D (Jarek K. dołączył do nas wraz z Gosią i Pawłem M i niezłym czikiem:). Po "rozładowaniu" wybrałam się na wieczorny rekonesans z Kermitem - przejechaliśmy jakieś 2 km po czym zgubiliśmy trop - ktoś 'życzliwy' przewiesił taśmy znakujące trasę... Noc była krótka, nerwowa i nie przespana (przeze mnie i śpiewające grzejniki;). Poranek słoneczny i zimny, szybki makaron i jazda na start. Rekonesans trasy cz. II: teren suchy jak pieprz, na samym starcie ostry podjazd i zjazd do jeziora (nie mniej suchy i piaszczysty). Trasa meandrowała niczym wąż - ostre zakręty pomiędzy drzewami - głównie zaraz za zjazdami i podjazdami; trudna technicznie i wybijająca z rytmu przez trawiaste podłoże ala muldy - jak się dowiedziałam, chłopacy wyznaczyli ścieżki, których nie było:). Najbardziej dotkliwe było zimno. Odezwał się ból w kolanie :/. W kategorii Elita Kobit startowało osiem zawodniczek - konkurencja spora: Bydzi Power, Byd Bike, Flying Bikers, Baszta Bytów. No i ja, żuczek, co się porywa z motyką na słońce;). Na starcie miałam ochotę odwrócić się na pięcie i zająć się zdjęciami... Nie było odwrotu... Za plecami stał Tomaszur:). Start! Oj, ciężko było, ciężko... Czołówka zniknęła z zasięgu wzroku (co one jedzą?!:). Przede mną jechała Hania z FB, w tyle została Magda (też z FB). Byłam pełna podziwu jak Hania jedzie 'siłowo', nie mogłam jej dogonić na rundzie rozjazdowej. Później sytuacja się odwróciła, z okrążenia na okrążenie czułam, że nabieram pałeru! Uzyskałam przewagę na zjazdach, czułam jednak cały czas, że koleżanka z teamu jest blisko. Na drugim okrążeniu wyhaczyłam glebę na skraju pola - mój pierwszy daleki lot koszący, w dodatku bokem ;). Adrenalina jest niesamowita! Mimo wszystko, udało mi się utrzymać przewagę do samej mety! Na mecie dowiedziałam się, że jestem trzecia. Okazało się, że Gosia miała przygody z 'kapciem'. Wiem, że zajęłam trzecie miejsce w drodze przypadku - czasem się tak dzieje: ktoś albo ma defekt albo rezygnuje i lecisz oczko w górę, albo sam masz defekt lub rezygnujesz - lajf. Nie mniej cieszyłabym się z czwartego miejsca, a w ogóle to dla mnie to się nie liczy ;P. Liczy się czerpanie przyjemności z możliwości rowerowania w nowym miejscu! Cała otoczka wokół zawodów, emocje, możliwość rozwijania pasji, jaka jest też dla mnie fotografia. Pokrótce: start Elity, który był falstartem, ale cicho! ;) Dobra pozycja Łukasza i Kermita (Kermit zerwał łańcuch na trasie). Bravo, bravo dla Mrotka i Piocha. Dalej Mastersy: Zbyszek Górski jak zwykle klasa 'pełnym kołem', Tomaszur siódmy. Super Masters: Smok na drugim oczku pudła. Było sporo gleb, defektów, była siła, siwy dym i święte obrazy;). Co do obrazów - tym razem jestem zadowolona z pleneru. Zdjęcia 'soczyste i milionowo-pikselowe', nie to co w Myślu - szare burki. Walczę z brakiem miejsca na kompie ;P. Wielki szacun dla Teamu FB za organizację! Za legowisko, za trasę wymizianą z gałęzi do granic nieprzywoitości, ciepły uśmiech i wsparcie, wspólne zdjęcie - generalnie za całokształt. Tomaszur - dzięki za wielki support i to, że nie pokrzykiwałeś: "dupa za siodło!", "redukuj, redukuj, mięciutko, mięciutko,aaa!". Więcbork na długo zapadnie w mojej pamięci. Jest to miejsce, do którego warto powrócić... z rowerem!


Autorką powyższej relacji jest znana i lubiana Magda D., nasz naczelny grafik, fotograf i mocny filar kobiecej reprezentacji Flying Bikers. Gratulujemy 3-ego miejsca!

Skrót wyników:
  dystans
 wiek
 m-ce w kat.
 okrążenia czas
Łukasz ~34 km
 Elita  7 / 31
  6 / 6
 1:33:44
Władek ~34 km
 Elita 23 / 31
  5 / 6
 1:30:44
Robert ~28 km
 Masters 26 / 28
  4 / 5
 1:30:27
Kacper
 ~22 km
 Junior  7 /  9
  4 / 4
 1:27:29
Magda D.
 ~16 km
 Elita Kobiet
  3 /  8
  3 / 3
 0:58:00
Hanna
 ~16 km
 Elita Kobiet  4 /  8
  3 / 3
 0:58:09
Magda B.
 ~16 km
 Elita Kobiet  7 /  8
  3 / 3
 1:05:43

Strona organizatora:
http://kujawiaxc.pl/

Galeria zdjęć / film autorstwa Kasi Sz. & Magdy B.:

Fotorelacja Magdy D.:

Fotorelacja Bartka Krzysztofka
:

Fotorelacja Przemka Barańskiego:

Film stworzony przy współpracy najlepszych Foto-bikerów : Tomka Hoppe, Tomka Urbana, Przemka Barańskiego .