Menu
ZAMÓW DVD a otrzymasz prezent niespodziankę POBIERZ mp4 avi 3gp jest już ponad 2 tyś pobrań Spacer po krawędzi |
nowościKrzysztof „Jary” Jaryczewskiopublikowane: 18 sie 2011 07:07 przez nazir Datur [ zaktualizowane 18 sie 2011 07:20 ]
wystąpił na III edycji Day Without Drugs w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli.
Jaryczewski był w latach 80. szalenie popularnym rockmanem. Jako wokalista Oddziału Zamkniętego miał u stóp tysiące fanów. Niestety narkotyki i alkohol zniszczyły mu karierę i zdrowie. Stracił nawet głos. Po latach cierpień wrócił na scenę, ma własny zespół i ważny cel w życiu - przestrzeganie przed „syfem”, jakim są narkotyki. Ironią losu jest fakt, że jeden z kolejnych wokalistów Oddziału Zamkniętego, Jarosław Wajk, w dekadę po Jaryczewskim poszedł tą samą złą drogą i stoczył się w narkotykowy nałóg. Wygrał z nim, tak jak Jaryczewski udziela się na antynarkotykowych imprezach. To on wystąpił przed dwoma laty w tym samym Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli na pierwszym Day Without Drugs. III edycja imprezy była nie tylko pożyteczna, ale i atrakcyjna muzycznie. Obok „Jarego” zagrały grupy Alike z Głogowa Małopolskiego i stalowowolski JackKnife.
Człowiek z nożem w duszyopublikowane: 27 lut 2011 06:23 przez nazir Datur [ zaktualizowane 27 lut 2011 06:54 ]
Pewnego dnia — by mieć
środki na kolejną działkę, która przyniesie ulgę w totalnym „skręcie” —
brat wpadł do małego sklepu i zaszantażował sprzedawczynię. Ta w
obronie wyjęła nóż. Wywiązała się walka. Wygrał silniejszy — chory,
zniewolony mózg narkomana. Kobieta zginęła. Nikt nie widział zajścia,
nikt nie wskazał przestępcy, nikt nie poniósł odpowiedzialności.
Przestępca trafił jednak do jednego z najgorszych więzień — własnego
sumienia. Nocne koszmary i dzienne obsesje nieustannie trawiły mózg
sprawcy. Jego obłęd sumienia nasilał się.
Michał wiedział o morderstwie dokonanym przez brata. Teraz musiał mu jakoś pomóc. Ale znowu czuł się taki bezsilny... Jak bowiem cofnąć odebrane życie? Jak dotrzeć do emocji żyjących wyłącznie na odlotach? Brat mówił coraz częściej o samobójstwie. W nadziei na znalezienie ulgi zgłosił się na policję i przyznał się do popełnionego morderstwa. Po trzech latach od zajścia wydawało się, że w końcu znajdzie spokój sumienia. Nie znalazł. Znaleziono jego — wiszącego na kracie „pod celą”. Michał załamał się i zaczął ćpać. Nie uratował rodzeństwa od pedofila, nie uratował brata od narkotyków i wyrzutów sumienia, nie uratował nawet samego siebie. Wkrótce zmarła także jego matka. To był najgorszy cios — jej też nie uratował. Michał żył teraz jednym celem — zemścić się na ojczymie. Na co dzień zaś szukał śmierci. Naćpany amfetaminą wchodził z kolegami na kilkupiętrowe bloki, brali rozpęd i skakali z dachu na wysokie świerki, starając się złapać czubek drzewa lub je objąć, by potem zsunąć się po gałęziach na ziemię. „To był taki test, by zobaczyć, który z nas wymięknie” — mówił. On był przecież twardzielem i ze wszystkim świetnie sobie radził. Michał zaczął jednak kraść i śladami brata wjechał do kryminału. Na terapię u nas trafił z innej terapii, bo „dla jego bezpieczeństwa” zmieniono mu miejsce osadzenia. Przyjechał na oddział z „ciężkimi wyrzutami sumienia, nienawiścią do siebie i chęcią zemsty na ojczymie”. Zdrowienie nie wchodziło w rachubę — przeszkadzałoby mu to tylko w realizacji jego celów. Jednak gdzieś wewnątrz siebie, gdzieś na dnie duszy pragnął uwolnienia. Podejmował rozmowy. Trudne rozmowy, podobne do tej, jaką Jezus odbył z Samarytanką przy studni. Powoli węzeł gordyjski zaczął się rozwiązywać. Michał po raz pierwszy od wielu miesięcy zaczął płakać. To był początek czegoś dobrego — wypłukiwał się z toksyn duszy. Potem nadszedł termin zakończenia terapii. Michał stanął przed nową drogą. Postanowił przebaczyć sobie, ojczymowi i bratu. Przebaczyć, a nie usprawiedliwić. Wielkie zadanie… Wielka satysfakcja. Droga wyboru wciąż stoi przed nim otwarta. Zresztą jak przed każdym z nas. Nieważne, przez co przeszedłeś. Ważne, jakich wyborów dokonałeś… Krzysztof Kudzia Twój komentarz - powrót na stronę główną
Historia byłego gejaopublikowane: 15 sty 2011 09:59 przez nazir Datur [ zaktualizowane 10 lut 2011 04:24 ]
TRUDNE DZIECKO BOGAopublikowane: 28 wrz 2010 06:10 przez nazir Datur [ zaktualizowane 6 paź 2010 08:34 ]
Marka spotkałem na obozie w Zatoniu, niedaleko Drawska Pomorskiego.
Wesoły, ciepły i miły chłopak. W żaden sposób nie wyglądało na to, że
kiedyś tkwił w bagnie narkotyków.
Wejść do klatki z lwamiopublikowane: 30 sie 2010 04:28 przez nazir Datur [ zaktualizowane 30 sie 2010 04:36 ]
Czy dopalacze są „niewinne”, kto stoi za wróżeniem z kart i czym
grozi przewidywanie przyszłości? Rozmowa z LESZKIEM „KORZENIEM”
KORZENIECKIM.
- Masz sporą wiedzę, jeśli chodzi o narkotyki. Teraz można legalnie kupić dopalacze. Czy twoim zdaniem dopalacze są równie niebezpieczne jak narkotyki?
- Mam znajomego, który pracuje w ośrodku uzależnień. Opowiadał mi o chłopaku, który uzależnił się wyłącznie od sprzedawanych w sklepach z dopalaczami „atrap” marihuany. Palił tylko to legalne zielsko. Doprowadził się do poważnego stanu. Sam też poznałem chłopaka, który palił trawkę, a potem przerzucił się na dopalacze, żeby nie mieć problemów z policją. Palił legalne zielsko. Gdy z nim rozmawiałem, nie był w stanie sobie wyobrazić dnia bez palenia. I sam już widział konkretne problemy w swoim życiu. Chyba więc jest niewielka różnica pomiędzy narkotykiem niesklasyfikowanym przez ustawę i dzięki temu sprzedawanym w sklepie, a tym, który sprzedaje diler. - Wielu twoich kumpli, którzy ćpali, nie żyje. - Umierali przeważnie przed trzydziestką. Ci, którzy się ostali, a nie udało się im wyjść z nałogu, wyglądają strasznie. Są ludzkimi wrakami, bezdomni, w większości mają AIDS. Ja też poniosłem konsekwencje związane z relacjami z ludźmi i fizyczne. Ciągle mam problemy zdrowotne, uszkodzeniu uległ układ nerwowy. Dostaję na przykład sygnały, że fragment mojej ręki jest mokry. Czuję to, choć wiem, że ręka jest sucha. Dopiero w ostatnich dwóch latach te i podobne objawy zmniejszyły swoją intensywność. POSŁUCHAJ TAKŻE CO KORZEŃ MÓWIŁ w MDK O NARKOTYKACH I OKULTYZMIE - Mówiłeś jednak, że to okultyzm był dla ciebie bardziej destrukcyjny niż narkotyki. Naprawdę? - Narkotyki zniszczyły moje ciało, okultyzm zniszczył mnie psychicznie, wywracał na lewą stronę skrywane gdzieś wartości. - Korzystałeś z kart tarota. Wiem, że w sposób bardzo dokładny potrafiłeś przepowiedzieć przyszłość innych ludzi. - Jedna z moich koleżanek zaszła w ciążę. Pytała, co będzie dalej. Powiedziałem, w oparciu o właśnie tę wiedzę, że ojciec dziecka wyjedzie za granicę, zostanie sama, bo człowiek ten zaginie. I faktycznie tak było. Przez wiele lat nie było wiadomo, co się z tym człowiekiem stało. Inny przykład: koleżanka przed maturą i planowanymi studiami szukała u mnie jakiejś motywacji. Powiedziałem, że nie pójdzie na studia, bo za trzy miesiące zajdzie w ciążę, z człowiekiem, który nie będzie chciał wziąć za bardzo za to odpowiedzialności. I że będzie się długo z tym męczyć, dopiero po jakimś czasie się z nim pobierze. - Jak to: chciała iść na studia wiedziała od ciebie, co jej „grozi” i mimo wszystko wyszło na twoje? Mogła tego uniknąć? - No widzisz, tak się nie stało. A przypuszczalnie, gdy jej to mówiłem, nawet nie znała ojca swojego dziecka, dziś kilkunastoletniej dziewczyny. Wielu ludzi wierzy w czarną i białą magię. Ja nie. Byłem świadkiem jak Jan Suliga, guru tarota w Polsce powiedział, że cała wiedza związana z tarotem ma źródło lucyferiańskie. Karty są jedynie instrumentem, za nimi stoi duch, który podpowiada. Dla wielu jednak magia jest pociągająca, bo daje człowiekowi ułudę, że będzie mógł łatwiej radzić sobie w życiu. A im bardziej człowiek jest w to zaangażowany, wychodzi mu zupełnie inaczej. Wróżąc z kart tarota, miałem halucynacje. Ale nie tylko ja, także ten, komu wróżyłem. Kiedyś pewna dziewczyna, bardzo przerażona, powiedziała mi: „Zobacz, ta karta krwawi”. Patrzyłem się w kartę i po chwili dostrzegłem to samo. Uciekła i długo po tym fakcie była jeszcze roztrzęsiona. A żadnej krwi tak naprawdę nie było. - To, co powiedziałbyś komuś, kto chce właśnie iść do tarocisty, zasięgnąć porady astrologa czy wróżbity. Jeden, niewinny raz. - To jak wchodzenie do klatki z lwami. I to bez broni.
Startujemy już 16.08.10!opublikowane: 21 lip 2010 07:42 przez nazir Datur [ zaktualizowane 21 lip 2010 08:41 ]
DAY WITHOUT DRUGS
Uzależniony od heroinyopublikowane: 1 maj 2010 22:10 przez nazir Datur [ zaktualizowane 2 lip 2010 04:16 ]
Twój komentarz - powrót na stronę główną - forum tego tematu - Poleć znajomemu ten artykuł DOŚWIADCZENIA - ZWIERZENIA
Zawsze żyłam pełną parąopublikowane: 6 kwi 2010 02:48 przez nazir Datur [ zaktualizowane 23 kwi 2010 02:41 ]
---> I*I <--- Twój komentarz - powrót na stronę główną - forum tego tematu - Poleć znajomemu ten artykuł
Sex, narkotyki, alkohol i rock n'rollopublikowane: 28 lut 2010 11:00 przez nazir Datur [ zaktualizowane 12 kwi 2010 17:18 ]
Twój komentarz - powrót na stronę główną - forum tego tematu poleć ten temat na:
Trując się środkami psychotropowymi...opublikowane: 30 sty 2010 10:45 przez nazir Datur [ zaktualizowane 24 kwi 2010 01:08 ]
1-10 of 33 |
Sign in|Report Abuse|Print Page|Remove Access|Powered By Google Sites





