LUTER
NA OCENZUROWANYM Jaka szkoda, że wyprodukowany zaledwie trzy lata temu
film „Luter nie trafił ani na polskie ekrany, ani do wypożyczalni, choć
zebrał nie tylko dobre recenzje, ale i nagrody. Wygląda na to, że
katolicka Polska nie życzy sobie filmu o pierwszym niemieckim
protestancie. A szkoda, bo w 460 rocznicę śmierci Marcina Lutra warto
byłoby przypomnieć sobie za sprawą tego filmu jego dzieło. Niedostępny
drogą legalną „Luter krąży obecnie w drugim obiegu. Jak duże jest nim
zainteresowanie, niech świadczy fakt, że doczekał się nawet amatorskich
napisów w języku polskim. Kto z nas nie zna historii przybicia 95 tez
na drzwiach kościoła w Wittenberdze przez skromnego niemieckiego
augustianina, Marcina Lutra? Jednak ilu z nas zastanowiło się, co tak
naprawdę przeżywał ojciec reformacji, jak wyglądało jego codzienne
życie w okresie silnej dominacji Kościoła rzymskiego i jaką walkę
musiał stoczyć z samym sobą, by nie ugiąć się pod naporem władz
świeckich i kościelnych?






