Rower przyjazny człowiekowi

                                                           Mniej samochodów, więcej rowerów w miastach!


 Takie nawoływania słychać często - przeważnie wiosną i latem. Jesienią coraz rzadziej, a zimą nie słychać ich wcale. Czyżby zwolennicy rowerów zasypiali snem zimowym?

Mimo tych nawoływań, nawet przy ładnej pogodzie, niewiele osób jeździ na rowerze. Dlaczego? Bo klasyczny rower dwukołowy jest najbardziej nieprzyjaznym środkiem lokomocji dla człowieka. Istnieją także rowery bardziej przyjazne, ale o tym powiem później. Teraz zastanówmy się:

             dlaczego powinniśmy jeździć rowerem?

 Zanim odpowiem na to pytanie, przypomnę to, o czym przecież wszyscy wiemy: – jeżdżąc samochodem osobowym, zatruwamy środowisko. Nawet korzystając z komunikacji zbiorowej, też przyczyniamy się do zanieczyszczenia środowiska. Jeżdżąc samochodami  spalamy paliwo, którego na pewno zabraknie – może jeszcze nie nam, ale pewnie naszym dzieciom lub wnukom. Nie można zapominać, że bez ropy nie może obejść się przemysł chemiczny i farmaceutyczny. Marnotrawiąc w sposób lekkomyślny to paliwo, odbieramy niezbędne surowce następnym pokoleniom.

Tymi zagrożeniami przeciętny człowiek nie przejmuje się wcale. Środowisko nie jest jeszcze całkowicie zatrute, może wkrótce zostaną wymyślone takie metody oczyszczania spalin, że samochody przestaną truć, może zostaną wykryte, nieznane jeszcze teraz, potężne pokłady ropy naftowe i widmo braku paliw zostanie odsunięte w daleką przyszłość – myśli przeciętny Kowalski.

Jest jednak jeszcze jedno zagrożenie, o którym mówi się znacznie rzadziej – to

 zagrożenie otyłością

  - związaną z siedzącym trybem życia. Coraz więcej ludzi pracuje - siedząc przed ekranem monitora i odpoczywa – siedząc przed telewizorem. Lekarze alarmują: połowa Polaków ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Jest coraz więcej dzieci otyłych. Też zbyt dużo czasu spędzają przed telewizorem, na co pozwalają rodzice, bo jaka jest wtedy cisza w domu!

Otyłość prowadzi do chorób układu krążenia i cukrzycy. Są to choroby bardzo groźne z tego względu, że rozwijają się początkowo bez objawów i gdy dowiadujemy się   przypadkiem, że nas dopadły, często zmiany są już nieodwracalne, a leczenie bardzo trudne.

Dlaczego tak szybko wzrasta liczba osób otyłych? Żeby odpowiedzieć na to pytanie cofnijmy się wyobraźnią jakieś 2 miliony lat, do czasów, gdy kształtowały się nasze organizmy. Czym wtedy odżywiał się nasz praprzodek? Był zbieraczem i myśliwym. Żeby znaleźć coś do jedzenia, musiał się nachodzić. A jak można było coś upolować mając do dyspozycji tylko zaostrzony patyk? Łuku wtedy jeszcze nie było, wynaleziono go ok. 200tyś. lat temu. Co więc robił nasz prapra? Gonił tak długo napotkaną antylopę, aż padła z wyczerpania. Potem musiał ją jeszcze zaciągnąć do obozowiska. A więc w czasie tych dwóch milionów lat człowiek był w ciągłym ruchu. I nasz organizm jest do tego przystosowany. Stąd wniosek, który można ująć w hasło:

 dobre  zdrowie  wymaga  ruchu

 Jeśli musimy pracować na siedząco, jeśli po pracy jesteśmy tak zmęczeni, że możemy jedynie odpoczywać przed telewizorem lub przed monitorem, to 

 uprawiajmy turystykę rowerową

 Jadąc na rowerze, podnosimy wydolność organizmu i polepszamy ogólną sprawność fizyczną. Dzięki wydzielaniu się endorfin, zwanych hormonami szczęścia, nasze samopoczucie ulega poprawie. Jazda na rowerze jest także świetnym sposobem na odreagowanie stresu.

Korzystanie z roweru poprawia funkcjonowanie układu oddechowego i krążenia. Organizm staje się bardziej dotleniony, a przez to sprawniej funkcjonuje. Podczas wysiłku rośnie liczba uderzeń serca na minutę, krew szybciej krąży, co sprzyja lepszemu dotlenieniu narządów wewnętrznych. To doskonały trening dla serca. Regularna jazda sprawia, że staje się ono bardziej wydolne, a zadyszka i zmęczenie przestają być problemem. O tym, że pedałowanie dobroczynnie wpływa na serce, najlepiej świadczy fakt, że jest ono zalecane przez lekarzy osobom po zawałach, wylewach oraz cierpiącym na nadciśnienie tętnicze. Jazdę na rowerze uważa się także za pomocną w leczeniu żylaków, ponieważ wspomaga ona przepływ krwi w kończynach dolnych.

Jadąc wolno, w czasie godziny spala się ok. 300kcal, a jadąc szybko – nawet 600kcal. Choć podczas jazdy najmocniej pracują łydki, to równie aktywne są mięśnie ud i pośladków, co wpływa na ich wysmuklenie.

Kręcenie pedałami usprawnia także stawy kolanowe i skokowe, poprawiając ich ruchomość. Wycieczki rowerowe są również zalecane osobom cierpiącym na osteoporozę.  Należy jednak pamiętać, że jazda powinna być rytmiczna i dostosowana do naszych możliwości, bez forsowania organizmu.

Nie ulega wątpliwości, że najbardziej wydajnym energetycznie sposobem przemieszczania się jest człowiek jadący rowerem. Żaden żywy organizm ani pojazd nie jest w stanie wykorzystywać energii równie oszczędnie na podtrzymywanie ruchu. Wystarczy moc ok. 100 watów, aby jechać na rowerze z prędkością 15-20 km/h, a to oznacza, że 1kWh wystarczy do przejechania 150 - 200km. oczywiście całkowita ilość energii zużytej przez „silnik” jakim jest osoba napędzająca ten rower będzie ok. 5-krotnie większa, bowiem sprawność mechaniczna takiego „silnika” to tylko niewiele ponad 20%.

Dodanie elektrycznego wspomagania przyczynia się do rozszerzenia zakresu i praktyczności roweru, szczególnie w jeździe na dłuższe odległości lub dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej albo ograniczonej wytrzymałości.

Namawiam też osoby mniej sprawne, którym ruch sprawia pewną trudność, by także spróbowali jazdy na rowerze. Wiem z własnego doświadczenia, jak trudno zmusić się do codziennej gimnastyki lub dłuższych spacerów. Natomiast w czasie jazdy rowerem nie czuje się zmęczenia, ponieważ – jak wiadomo - jazda dostarcza dużo przyjemnych wrażeń a pokonywanie trasy samo w sobie jest przyjemne. Z jednym zastrzeżeniem – rower musi być wygodny - czego nie można powiedzieć o klasycznym, dwukołowym rowerze. Jeżdżą na nim przeważnie ludzie młodzi – bardziej odporni na trudy. A dla ludzi starszych – mniej sprawnych?

Żeby rower był wygodny

 powinien być stabilny, a więc – powinien mieć przynajmniej trzy koła, oraz wygodne siedzenie. Dobrze, jeśli ma też wspomagający napęd elektryczny.

Takie rowery, widoczne na poniższych zdjęciach, można spotkać na ulicach, przeważnie na Zachodzie. U nas też można je w niektórych sklepach kupić, ale na ulicach spotyka się je bardzo rzadko. Dlaczego? Bo są niewspółmiernie drogie w porównaniu do zwykłych rowerów. Produkowane są z części wytwarzanych w małych seriach, specjalnie do tych rowerów, stąd ta wysoka cena.

 

http://www.rbr.info/community/blog/14-travis/803-terratrike-zoomer-sl-now-in-black.html

 Nie wszystkie, widoczne na zdjęciu, są wygodne. Niektóre mają bardzo nisko usytuowane siedzisko, przez co nie zapewniają dobrej widoczności. Ale przyznać trzeba, że pozycja taka pozwala na zminimalizowanie oporu powietrza, dzięki czemu można rozwijać stosunkowo duże prędkości. Ale to akurat interesuje przede wszystkim ludzi młodych.

 A oto, jak rower trójkołowy wygląda z bliska

    http://www.greenspeed.com.au/trikes.html

 Jest to rower trójkołowy typu kijanka (tadpole). Z jednym kołem z tyłu.

 

A oto rower trójkołowy „ubrany” w karoserię (w przekroju).

http://morechristlike.com/ice-trice-qnt-recumbent-trike-in-a-borealis-shell

 Inny rodzaj, to rower typu delta. Z jednym kołem z przodu.

 

  

 http://www.greenspeed.com.au/anura_main.html

Rowerem z karoserią można jeździć także zimą. W czasie pedałowania mamy przecież wystarczające ogrzewanie wewnętrzne.Na fotografii poniżej widać 10 rowerów kabinowych, z których prawie żaden nie jest wygodny, szczególnie przy wsiadaniu i wysiadaniu. Rowery te przeznaczone są raczej dla osób bardzo sprawnych, gdyż do wielu z nich wsiada się, jakby się wchodziło do wanny, a już wysiadanie jest szczególnie uciążliwe. Karoserie tych pojazdów, owszem, są bardzo ładne, cóż z tego, kiedy technologia stosowana przy ich budowie powoduje, że ceny tych rowerów wynoszą od 4 do 7,5 tysięcy euro. ( ok. 16 – 30tys. zł )

 Poniżej zamieszczam kilka linków do stron z różnymi rowerami kabinowym:

Ped-3    Cab-bike    Leitra    Leiba    Alleweder    WAW    Quest and Mango   Go-One  Versatile    Aerorider 

 Trzeba przyznać, że na rowerze trójkołowym jedzie się trudniej. Rower jest cięższy od dwukołowego i opory toczenia trzech kół są większe. Dlatego w rowerach tych bardzo przydatny jest dodatkowy napęd elektryczny.

Posiadając napęd elektryczny, chciało by się zastosować fotoogniwa do ładowania akumulatorów.

 Próby ładowania akumulatorów  za pomocą fotoogniw były już robione wcześniej.






Np. Andrzej Bednarski i Kamil Marmulewicz, uczniowie  Zespołu Szkół Samochodowych, zostali wyróżnieni na XI Polskim Rajdzie Ekologicznym  EKO-AUTO, Wrocław 2004r, za Hybrydowy Pojazd Słoneczny - widoczny na zdjęciu.

 

http://www.ekoauto.host.sk/eko04.htm

 

 Na stronie: http://www.solartrike.com opisanych jest kilka rowerów z ogniwami słonecznymi, które pokazane są poniżej:

 


















        Producent podaje, że panel fotowoltaiczny umieszczony z przodu ma moc maks. 85W, panel – baldachim  - 170W, panel na tandemie – 255W. Zasilając silnik z panelu osiąga się bez pedałowania 18-20km/godz. (przy pełnym słońcu), silnik zasilany z akumulatorów umożliwia jazdę z prędkością 20-25km/godz. bez pedałowania.  Silniki  mają moc od 200W do 1000W.


          Bazowy rower, bez panelu, silnika oraz akumulatorów kosztuje 1299$ (fot. obok).

Z panelem fotowoltaicznym 85W z przodu, z akumulatorami i silnikiem 200W – 3599$.

Rower dwuosobowy, z pełnym wyposażeniem – 4999$.

 

 







 Ceny paneli (w dniu 9.5.2010r) wynosiły:   60W - $ 570,      80W - $ 690,      135W - $ 1150     

Ze strony:   http://www.solarbike.com.au/Solar%20Module.html 



Opisane powyżej rowery, mimo niewątpliwych zalet, nie są przydatne dla osób, które obawiają się jazdy rowerem w dużym ruchu ulicznym. Dla tych osób, a także dla osób jeżdżących na wózkach inwalidzkich oraz dla osób niewidomych lub niedowidzących mam propozycję przedstawioną na fotografiach poniżej:

Trike Train

http://www.velomobiling.com                      

  Zalety kolejki: Widzisz wszystko dookoła. Słyszysz świat, czujesz zapachy. To nie jest tylko podróż  -  to medytacja. 

Możesz nacieszenia się trawą, drzewami, przynależnością do świata przyrody, który w naszych miejskich warunkach wydaje się taki oddalony...

               

 Przepisy pozwalające takim „pociągiem” jeździć po naszych drogach, brzmią następująco:

 Ustawa z dnia 23 stycznia 2009 r. (Dz. U. Nr 97, poz. 802) o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Zmiany weszły w życie 22 września 2009 roku)
Art. 1. W ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.2) wprowadza się następujące zmiany:

w art. 2 po pkt 49 dodaje się pkt 49a w brzmieniu:

"49a) kolejka turystyczna - zespół pojazdów składający się z ciągnika rolniczego, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, albo pojazdu wolnobieżnego oraz przyczepy (przyczep) dostosowanej do przewozu osób, wykorzystywanych w ramach prowadzonej działalności w zakresie świadczenia usług turystycznych.";

Art. 63. 1. Przewóz osób może odbywać się tylko pojazdem do tego przeznaczonym lub przystosowanym. Liczba przewożonych osób nie może przekraczać liczby miejsc określonych w dowodzie rejestracyjnym, z zastrzeżeniem ust. 4. W pojeździe niepodlegającym rejestracji liczba przewożonych osób wynika z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu.

 

http://www.velomobiling.com                      

 Jestem zafascynowany kolejką. Pozwala ona na uprawianie turystyki rowerowej ludziom w każdym wieku, także osobom niepełnosprawnym o bardzo różnym stopniu niesprawności.

Zapragnąłem zapoznać się z tą dziedziną turystyki. Przeszukałem Internet i jestem zaskoczony. Nie znalazłem w Polsce ani jednej osoby niepełnosprawnej (ON), która uprawia turystykę rowerową. Może źle szukałem?

Turystyka rowerowa jest przecież najtańszą formą turystyki. Dlaczego więc nie uprawiają jej ludzie należący do najmniej zamożnej części społeczeństwa?

Znalazłem tylko kilka osób uprawiających kolarstwo na rowerach z napędem ręcznym. Ale wyścigi to nie to samo co turystyka. Przede wszystkim stosuje się inny sprzęt. Nie chcę tu bawić się w szczegóły – powiem tylko, że rowery wyścigowe z napędem ręcznym są bardzo drogie i nie nadają się do turystyki.

Przypuszczam, że ON nie uprawiają turystyki rowerowej z dwóch powodów: rowery z napędem ręcznym są drogie oraz po drugie – trudno przechowywać taki rower. Rozwiązanie tej kwestii narzuca się samo:  Wypożyczalnia!!!

Oczywiście zacząć trzeba od zdobycia funduszy. Żeby łatwiej znaleźć zrozumienie i poparcie dla mojego pomysłu postanowiłem sam zbudować rower z napędem ręcznym. Chciałem się przekonać, czy rzeczywiście rower taki musi być drogi.

Moje dokonania

 Oto mój rower z napędem ręcznym

Oprócz tego, zbudowałem także rower z napędem nożnym. Tym drugim rowerem pokonałem już wiele kilometrów i jest z niego zadowolony. Natomiast pierwszy nie jestem w stanie w pełni ocenić, bo może to dokonać tylko ON, która na podobnym rowerze już jeździła.

Jak widać, oba rowery są typu delta. Wybrałem ten typ roweru, ponieważ jest łatwiejszy w budowie oraz tańszy. Rowery te mają jedną wspólną cechę: zbudowane są z typowych, a więc stosunkowo tanich części rowerowych. Dlaczego nie buduje się w ten sposób rowerów?  Odpowiedź jest następująca:

Jest to bolączka obecnych czasów – konstruktorzy większości urządzeń starają się wprowadzić do swoich konstrukcji najnowsze zdobycze techniki nie licząc się absolutnie z przyszłymi użytkownikami. Ponieważ trent ten jest powszechny, my użytkownicy nie mamy wyboru i musimy za te najnowsze zdobycze techniki słono płacić. Każdy jest w stanie dać przykład urządzenia, którego stopień komplikacji utrudnia tylko jego użytkowanie i zdecydowanie podnosi cenę.

Wróćmy do naszych rowerów: Większość produkowanych obecnie rowerów trójkołowych ma koła mocowane jednostronnie, a więc są to koła nietypowe, drogie. Do takich kół zakłada się hamulce tarczowe – też drogie. Często w tych rowerach stosuje się dyferencjały, mechanizmy drogie i wcale  niepotrzebne. Stwierdziłem, że napęd na jedno koło w pełni zdaje egzamin. Ewentualnie - z drugim kołem można połączyć silnik elektryczny.

Dla ścisłości - ja nie twierdzę, że koła mocowane dwustronnie są lepsze czy gorsze od mocowanych jednostronnie. Twierdzę, że dobre koła mocowane dwustronnie są  wielokrotnie tańsze od tak samo dobrych kół mocowanych jednostronnie.

Trzeba przyznać, że na rowerze trójkołowym jedzie się trudniej. Rower jest cięższy od dwukołowego i opory toczenia trzech kół są większe. Dlatego w rowerach tych bardzo przydatny jest dodatkowy napęd elektryczny. To nie jest droga inwestycja, jeżeli zastosuje się silnik produkcji chińskiej. Taki silnik, z wbudowaną przekładnią planetarną, można kupić za sumę poniżej 300zł. Do tego łańcuch, sterownik, manetka „gazu” i dźwignia hamulca ręcznego, odcinającego  dopływ prądu w momencie hamowania, łącznie za ok. 200zł i już mamy cały napęd. Łatwy do zamontowania. Oczywiście dochodzi do tego koszt akumulatorów, zależny od tego, jaki chcemy mieć zasięg na jednym ładowaniu. Taki mechanizm wspomagający zastosowałem w rowerze z napędem ręcznym widocznym na zdjęciu.

Rower ten ma pod siedzeniem obszerny bagażnik, w którym mieszczą się także akumulatory do zasilania silnika elektrycznego wspomagającego jazdę.

         


 

A oto jak można parkować rower trójkołowy typu delta. Jak widać, rower tak zaparkowany zajmuje mniej niż 1m kw., dzięki czemu można go (przy długości roweru ok. 2m) wstawić do windy oraz przechowywać …. nawet w mieszkaniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żeby przekonać się, jak jeździ się rowerem w kolejce, zrobiłem łącznik do połączenia obu pokazanych wyżej rowerów. Oto rezultat:          

 

            Na zdjęciu widać też kufer zamocowany na platformie pierwszego roweru. Taką platformę dołączę także do drugiego roweru. Będzie można umieścić na niej duży bagażnik albo wózek inwalidzki lub kosz dla dziecka.

            Na następnym zdjęciu widać sposób połączenia obu rowerów oraz ramę platformy.

 


Jest to trochę inne połączenie od tych, które widać na zamieszczonym wyżej zdjęciu kolejki z pięcioma rowerami. Zostały tam zdjęte koła przednie, co znacznie skróciło kolejkę. Było to możliwe, ponieważ połączono tylko rowery z napędem nożnym. Nie mogłem tego zrobić w moim przypadku, gdyż koło drugiego roweru jest kołem napędowym. Takie połączenie byłoby możliwe, gdyby zmienić kolejność rowerów.

 

 


Przekonałem się, że w rowerach poziomych nie ma jakiś magicznych części. Ich wysoka cena wynika przede wszystkim z małego popytu na te rowery, a tym samym – z wysokich kosztów pozaprodukcyjnych.

O turystyce rowerowej piszę na drugiej mojej stronie: Integtur

   

         Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do rozwoju tej strony, przysyłali propozycje, rady i  uwagi odnośnie tematu lub strony. Obecny kształt strony nie jest kształtem ostatecznym. Każdy może przyczynić się do rozwoju strony poprzez przysyłanie propozycji nowych materiałów lub nowych działów. 

            Oświadczenie

      Każde zdjęcie, którego nie jestem autorem, jest podpisane nazwą strony, z której pochodzi. Jeśli naruszyłem czyjeś prawa autorskie, to przepraszam i zapewniam, że usunę je natychmiast, gdy tylko zostanę o tym zawiadomiony.

                  Zgoda na kopiowanie

Wyrażam zgodę na kopiowanie i publikację w celach niekomercyjnych wszystkich tekstów, zdjęć, rysunków itp., znajdujących się na tej stronie, pod warunkiem podania źródła i aktywnego odnośnika do  mojej strony. Wyjątek stanowią  materiały  zaczerpnięte z innych mediów, ponieważ są one przedmiotem własnej polityki praw autorskich tych mediów i do nich należy występować o odpowiednie pozwolenia.