ŚWIĘTE KROWY PIELĘGNIARSTWA
Żyją w licznych stadach w Polsce, ale można je spotkać na całym świecie. Każdego dnia w pracy widzisz je, zderzasz się z nimi. Czasem irytują, budzą Twój sprzeciw. Bywa, że niektóre tak świetnie się już wpisały w naszą zawodową codzienność, że już ich nie zauważamy. Poniżej refleksja dedykowana pielęgniarkom i pielęgniarzom niezależnie od ich stażu pracy i ukończonej szkoły czy studiów.
(ostatnia aktualizacja: styczeń 2010)
UWAGA: Podkreślenia w tekście są linkami do omawianych źródeł! <><><><><><><><><><><><><><><><><> Pielęgniarstwo niemal od samego początku bazowało na nauce i własnych doświadczeniach. W ten sposób, upraszczając, można powiedzieć, że zbudowało swój kapitał wiedzy, kompetencji i umiejętności praktycznych. Z czasem, sprawdzające się w praktyce rozwiązania, przyjmowano jako standard, który następnie rozpowszechniano w szkole i miejscu pracy. Właściwie proces ten trwa do dziś. Jednak z biegiem lat, także naszej własnej praktyki zawodowej, zdarza się nam wyhodować parę świętych krów. To po prostu takie "standardy" pracy, techniki wykonywania zabiegów, podejście do pacjenta, które albo wypracowaliśmy sami (są one w naszym mniemaniu najlepszym połączeniem, wypadkową tego co przez lata praktyki przekazali nam inni i naszych "przeróbek" na potrzeby własne), bądź bezkrytycznie przyjęliśmy od starszych koleżanek i kolegów po fachu. Nie ma nic złego w uczeniu się od innych i przekazywaniu innym naszej wiedzy i umiejętności. Jednak jako specjalistów w swej dziedzinie (w odróżnieniu od przyuczonych do zawodu i amatorów pielęgniarstwa), obowiązuje nas zawsze kierowanie się dobrem pacjenta przy wykorzystaniu najlepszych współczesnych standardów i wiedzy medycznej. Zakłada to że w naszej własnej praktyce dbamy o nasz warsztat pracy i jesteśmy konstruktywnie krytyczni wobec własnej codziennej praktyki. Tutaj warto wspomnieć, że nie chodzi o szukanie winnych. Proponuję aby na początek przyjrzeć się własnemu warsztatowi pracy i tam poszukać świętych krów. 1: JAK ZIDENTYFIKOWAĆ ŚWIĘTĄ KROWĘ? Nie jest to takie proste zwłaszcza w Polskim chaosie w ochronie zdrowia. Zawsze bowiem kiedy widzimy rozdźwięk pomiędzy teorią a codzienną praktyką mamy do czynienia przynajmniej z jedną świętą krową. Polskie przepisy dotyczące ochrony zdrowia i kształcenia personelu medycznego są nie tylko absurdalne ale także szkodliwe dla pacjentów oraz prawnie niebezpieczne dla praktykujących pielęgniarek. Tego sami nie zmienimy i wobec tego że nie mamy na to wpływu, nie będziemy się tym zajmować. Nie ma co liczyć że "góra" zmądrzeje, więc sami musimy zadbać o bezpieczeństwo pacjenta i własne jako pielęgniarki czy pielęgniarza, dopóki nie jest za późno. Skoro jedynie mamy wpływ na nasz własny warsztat pracy, logiczne że właśnie tam będziemy szukać świętych krów i je przepędzać z naszej codziennej praktyki. Kiedy nauczymy się skutecznie radzić z nimi na własnym podwórku, możemy przyjść z pomocą innym. Podkreślam tu słowo "pomoc", którego nie należy nigdy mylić z drwiną, obgadywaniem czy też szukaniem winnego. Prawidłowa identyfikacja świętych krów polega nie tylko na zawodowej intuicji, która jest ważna (w Polsce zbyt przeceniana), lecz od poziomu i aktualności naszej wiedzy. Jeśli mamy pretensje do innych, że arbitralnie, często bez uzasadnienia nakazują nam ten czy inny sposób wykonania zabiegu lub model pielęgnacji, to sami nie możemy kierować się tylko wyłącznie intuicją, bo popełnimy dokładnie ten sam błąd. 2: JAK POWSTAJĄ ŚWIĘTE KROWY I JAK DOŻYWAJĄ SĘDZIWEGO WIEKU Są co najmniej dwie główne przyczyny powstawania i długowieczności świętych krów: Te dwie postawy można określić jako: Jednak czym innym jest rozsądek i racjonalne planowanie opieki tak by służyła ona jak najlepiej pacjentowi i była za razem medycznie, ekonomicznie i prawnie bezpieczna dla pielęgniarki a czym innym jest droga na skróty i niemożliwy do przyjęcia kompromis, który naraża pacjenta i nieświadomą niczego pielęgniarkę. To nie inni nas stawiają w takiej sytuacji, to często my sami idąc na skróty, narażamy siebie i pacjenta. c) zaniedbanie ustawicznego dokształcania lub korzystanie z nieaktualnych lub słabej jakości źródeł Reasumując: jako pielęgniarka jesteś osobiście odpowiedzialna za samokształcenie podyplomowe. Nie czekaj na zmianę systemu - weź swą praktykę pielęgniarską we własne ręce! To co dziś jest bardzo dobrym standardem, za rok może stać się świętą krową. Tylko Ty dbając o aktualizację swego warsztatu pracy jesteś w stanie prowadzić bezpieczną i efektywną praktykę pielęgniarską. 3: METODA NA ŚWIĘTĄ KROWĘ 4: CZY SPOTKAŁAŚ ŚWIĘTĄ KROWĘ W SWEJ PRAKTYCE ZAWODOWEJ? 5: PRZYKŁAD ŚWIĘTEJ KROWY STOSOWANIE WLEWKI Z 0.9%NaCl DO RURKI DOTCHAWICZEJ I TRACHEOSTOMII PRZED ODSYSANIEM W CELU ROZLUŹNIENIA ZALEGAŃ I UŁATWIENIA ICH EWAKUACJI PRZY UŻYCIU SSAKA. Historia zagadnienia Problemy związane ze stosowaniem wlewki przed odsysaniem zalegań. Poza tym warto zaznaczyć, że stosując wlewkę przed wprowadzniem cewnika możemy przyczynić się do powstania od-respiratoryjnego zapalnia płuc u pacjenta Badania dowodzą, że samo odsysanie zalegań może przemieścić ok 60000 kolonii bakterii. Jeśli zastosujemy wlewkę z soli fizjologicznej, ryzyko zakażenia wzrasta pięciokrotnie - można w ten sposób przemieścić do dolnej części układu oddechowego aż 310000 kolonii bakterii! A co z intuicyjnie przyjętą teorią, iż sól fizjologiczna rozrzedzi śluzową wydzielinę zalegającą w drzewie oskrzelowym pacjenta? No i kolejny problem. Niestety okazuje się że tylko ok 20% podanej przez rurkę dotchawiczą wlewki jest usuwane przez odessanie.(Hanley M, Rudd T, Butler J. What happens to intratracheal saline instillations? Am J Resp Dis. 1978;117:S124.) podczas gdy technika ta nie ma żadnego wpływu na ilość odessanej treści w porównaniu z zastosowaniem odsysania "na sucho" zarówno u dzieci (Darlow BA, Sluis KB, Inder TE, Winterbourn CC. Endotracheal suctioning of the neonate: comparison of two methods as a source of mucus material for research. Pediatr Pulmonol. 1997;23:217-221.) jak i u dorosłych pacjentów (Lerga C, Zapata MA, Herce A, Martinez A, Margall MA, Asiain MC. Endotracheal suctioning of secretions: effects of instillation of normal serum. Enferm Intensiva. 1997;8:129-137.) Jaki z tego płynie wniosek? Primum non nocere. A zaszkodzić można nie tylko pacjentowi ale także sobie samemu. Tutaj daje o sobie znać nasza codzienna odpowiedzialność zawodowa i to nie tylko przed sobą samym w sumieniu, ale także odpowiedzialność wobec prawa. Jeśli bowiem zdarzy się przypadek że pacjent pod respiratorem umrze a przyczyną będzie zapalenie płuc nabyte od respiratora, dociekliwa rodzina może (ma do tego z resztą prawo) wynająć biegłego który powoła się na ten powszechnie znany kliniczny materiał dowodowy. I co wtedy? Jest również stara złota zasada, że niewiedza nie może nikogo usprawiedliwiać. Innymi słowy, nieznajomość standardów, nie będzie przed sądem okolicznością łagodzącą. Na nic zda się wtedy mówienie że robimy tak od lat. Na nic argument, że nie było tego w szkole, na studiach, czy na szkoleniach na oddziale. Nie przekona to ani sądu, ani rodziny zmarłego.
<><><><><><><><> Droga Koleżanko pielęgniarko, drogi Kolego pielęgniarzu, Jeśli znasz inną "świętą krowę" niż wyżej zaprezentowana i chciałbyś podzielić się jak sobie z nią poradziłeś, proszę napisz na adres: ebnppl@gmail.com Proszę o zachowanie schematu pracy: teza, problem, materiał dowodowy, wskazówki dla codziennej praktyki. Dobre merytoryczne prace zostaną tutaj opublikowane z zachowaniem praw autorskich ich twórców i mam nadzieję, że będą one dobrze służyć bezpieczeństwu naszych pacjentów i nas samych w naszej codziennej pracy. Pozdrawiam serdecznie Artur Sołtysiak, pielęgniarzLektura pomocnicza: Podziękowanie za Wasze opinie i komentarz: TUTAJ |
All Rights Reserved. Artur Soltysiak 2010
