Fundacja BULLERBYN

    Relacje Rodziców

    ---------- Pomajówkowo :-) 2011/5/14

    Dziękuję za dzisiejszą Majówkę. Było naprawdę super. Moja Maja zachwycona i chce jechać.

    ---------- Pomajówkowo :-) 2011/5/12

    Piszę w imieniu dzieci, które jadą pierwszy raz I rodziców w liczbie 4 sztuki, którzy całą czwórką byli na spotkaniu adaptacyjnym w dniu 03.05 i pomimo warunków takie jaki nam Państwo sprawiliście ;-)))  opowiadali znajomym, że było zimno na zewnątrz, a wewnątrz gorąco i można zagwarantować, że tipi są odporne w 100% na deszcz !

    Tata

    ---------- Pomajówkowo :-) 2011/5/10

    Klementyna (prawie 5 lat) uważa, że już jedzie. Mówi tylko o obozie. Cały czas biega z listą siostry z poprzedniego wyjazdu i sprawdza czego nie ma i co jeszcze mam jej kupić.  A siostra jej opowiada co się robi i jak jest tam fajnie. Najlepszym dowodem jest to, że wróciły mokre, ale zadowolone z majówki.

    Mama Klementynki

    ---------- Pomajówkowo :-) 2011/5/7

    Maniu, po pierwsze chciałam bardzo podziękować za sobotnie spotkanie. W drodze do domu Piotruś i Marysia cały czas opowiadali (z wypiekami na twarzach) o tym, co robili przez 4 godziny bez rodziców. Buzie im się nie zamykały i tylko był problem, kto ma mówić w danej chwili :)  
    Spodobała mi się Magda Kidoń jako wsparcie w grupie "Maluszków". Bardzo ciepła i otwarta osoba :) No i fajnie się złożyło, że u Piotrka będzie Agnieszka Stoń. Obydwoje znają się dobrze z zeszłego roku.
    To spotkanie miało też dać nam wszystkich wskazówkę, czy 5letnia Marysia może jechać na obóz. Z mojego punktu widzenia, może. Bez najmniejszego problemu rozstała się z nami i poszła z Wujkiem Błażejem bawić się. Jak później się z nią spotkałam i podpytywałam, czy nadal jest chętna, by jechać na obóz, to energicznie potwierdziła. Myślę, że znajdzie w Bullerbyn to czego bardzo potrzebuje. Teraz tylko pytanie, czy z Waszej strony nie ma zastrzeżeń?
    Piotrek zna już ten teren bardzo dobrze. A jeśli chodzi o Marysię, to ona też już trochę się oswoiła z tym miejscem w zeszłym roku - jak odwiedzaliśmy Piotrka. Dodatkowo przyjedzie z nami, jak będziemy Piotrka przywozić i zobaczy sobie wszystko na spokojnie. Jedno z nas pójdzie na warsztat, a drugie będzie z Marysią oglądać teren. Będziemy miały jeszcze okazję omówić wspólnie to co zobaczy i jak po tygodniu będę ją przywozić, to powinna być dobrze przygotowana.
    Dzisiaj nasunęły mi się kolejne pytania... myślę, że po przemyśleniu sobie wczorajszego spotkania.
     
    Mama Piotrusia i Marysi


    ---------- Pomajówkowo :-) 2011/5/7

    Witam Ciociu Marianno :) warsztaty, pomimo zimna i śniegu na końcu - rewelacja!

    Tata Zosi


    ---------- Pomajówkowo :-) 2011/5/5

    Ciociu Maniu, piszę, bo było tak pięknie!!!
    Na prawdę jechałam do Was otwarta na to, co przyjdzie, z szansą dla Dzieci na decyzję, że gdyby im się jednak nie podobało, to mogą to wyrazić i to też jest ok, więc nie miały ciśnienia. I kiedy po wyjeżdzie od Was, (w przerwie między odgarnianiem śniegu wycieraczkami a chuchaniem na szybę, żeby odsłonić lusterko ;)) spytałam Mikołaja: "- Na ile paluszków Ci sie podobało: na 1, 2...5?" odpowiedział: " -Na 10!!!" A Tymek na to samo pytanie dodał: " -Mamo, nie mam tyle palców!" :-)
    Dziękuję Wam serdecznie za klimat i ciepło organizacyjne, z jakim nas wszystkie przyjęłyście!

    pozdrawiam Ciebie i Kadrę Magda Wdowiak

    p.s. wczoraj rano, pierwszy dzień po naszym zjeździe majówkowym, ja wstaję z łóżka i widzę, że Tymek siedzi przy stole zawinięty w koc, zamyślony...  "- Wiesz, mamo, tak jeszcze rozważam ten wyjazd do Bullerbyn.... - tak? No to normalne. Musisz wziąć pod uwagę wszystkie za i przeciw.... - no wiesz, przeciw jest to, że będe tęsknił i nie mam twojego portretu, a za, że są fajne ciocie i dorośli musza iść na szkolenie a my możemy się bawić i szaleć no i można tam łowić ryby!!!" :-)

    ---------- Wioska Bullerbyn 2010 ----------

    My z moim mężem też pragniemy wrzucić kamyczek do ogródka podziękowań. Chcemy wyrazić uznanie za promowanie zdrowych relacji w rodzinie, poprzez edukację. Warsztaty są dla nas wszystkich wyjątkowo cenne. Chcemy codziennie pracować dla siebie i naszych rodzin, tak byśmy wzrastali jako rodzice współmałżonkowie i ludzie. Wioski Bullerbyn to miejsce, gdzie otwarcie mówi się o wartościach dla nas ważnych. Ktoś powiedział, że życie to nic innego, jak suma wszystkich udanych lat, udany rok to suma udanych miesięcy, a udany miesiąc to suma udanych tygodni. Tak więc naprawdę doceniamy ten wkład w nasze udane życie.

    Rodzice Natalki

    ---------- Wioska Bullerbyn 2010 ----------

    Wioska ma się ku końcowi, ckliwo się zrobiło… , a mi zebrało się na parę słów podziękowań. Maniu, Dziękujemy Ci za wszystko. Za zaangażowanie, za wkład, za opiekę, za wymyślenie Bullerbyn, za to, że nie myślisz o sobie, ale o innych  - ale dbaj o siebie, bo musi Cię starczyć dla naszych dzieci jeszcze na baaaaaaardzo długo – na pokolenia. Nie ma chyba słów, które mogą wyrazić jak bardzo jesteś dla nas cennym człowiekiem, ile z siebie dajesz dobrego dla innych, jaką charyzmę masz gromadząc wokół Bullerbyn tylu fanów: rodziców i tyle szczęśliwych dzieci. Za to wszystko dziękujemy.

    Mama Adasia

    ---------- Wioska Bullerbyn 2010 ----------

    Szczerze żałuję, nie mogąc brać udziału w kolejnych spotkaniach. Niemniej jednak śledzę wszystko co się a Bullerbyn dzieje. Pozdrawiam, widząc fantastyczne rezultaty pobytu mojego synka w wiosce Bullerbyn w tym roku. Dlatego już mogę ustawić się w kolejce do zapisania na przyszłoroczną wioskę.

    Mama Jeremiego