WESPRZYJ NASZ PORTAL - ZOSTAŃ FANEM!
ArcheologiaEgiptu

FORUM DYSKUSYJNE

Wejdź na wspólne forum dyskusyjne wortalu
Egiptologia.pl i ArcheologiaEgiptu.pl

POMAGAMY WYPRAWIE

PARTNERZY


Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Kairze


Ancient Egypt Magazine

Pierwszy Polski Portal Historyczny



REKLAMA

Egiptologiczny Serwis Informacyjny w katalogu Gwiazdor

 statystyki   
 statystyka

Copyright © 2008 - 2010 by archeologiaegiptu.pl

ARTYKUŁY‎ > ‎

"Sfinksy i fotokomórki", czyli co jest grane z egipskimi zabytkami?








Piramidom już nic nie grozi - zostały otoczone monumentalnym ogrodzeniem
fot. S. Zdziebłowski





































































Gurna - sama w sobie zabytkowa
 fot. I. Iwanicka

Szymon Zdziebłowski
, 30.08.2008r.
 

Ostatnimi czasy dochodzą z mediów, częściej niż zwykle, informacje na temat różnych wydarzeń dotyczących starożytności egipskich. A to wiadomość o ogrodzeniu i naszpikowaniu fotokomórkami płaskowyżu Giza, innego dnia na temat nowo odkrytych sfinksów w Luksorze czy o próbie wydobycia kolejnej łodzi Cheopsa znalezionej przy jego piramidzie. Wszystkie wydarzenia są, wbrew pozorom, ściśle ze sobą powiązane…


Wizyta w Luksorze w maju tego roku. Prawie nie poznałem centrum miasta, które przecież widziałem poprzednio jakiś rok wcześniej. Tuż przy dworcu powstaje wielka promenada. Tak, po prostu powstaje. W gęsto zabudowanym centrum miasta. Wcześniej znajdował się tu szereg wąskich i krętych uliczek z urokliwymi sklepikami, straganami z warzywami, ale postanowiono to zmienić. Jak? Wyburzając domy znajdujące się przy jednej z ulic. Widok jak po działaniach zbrojnych – niektóre budynki po prostu przecięto w pół, inne zniwelowano w całości. W najbliższym czasie będzie to zapewne turystyczny deptak z setkami stoisk z figurkami i innymi gadżetami. Inne części Luksoru już po takim „odświeżeniu”. Im bliżej świątyni luksorskiej tym więcej uliczek – pasaży handlowych dla turystów. Podobne działania można odnotować w Asuanie.


            Niedawno w mediach można było usłyszeć o odkryciu kilku sfinksów, które zidentyfikowano podczas badań łączących świątynie luksorską z Karnakiem. Ale gdzie prowadzone są te badania? Otóż obszar między wspomnianymi świątyniami wypełnionymi jest szczelnie zabudową mieszkalną. A zamiarem Służby Starożytności jest przebadanie całej alei – zatem niezbędne będzie wyburzenie wielu domów. W jakiś sposób również trzeba będzie rozwiązać problem przesiedlenia i zapewnienia nowych, zastępczych domów. A co potem? Czy będzie można przejść się ze świątyni luksorskiej zrekonstruowaną aleją aż do Karnaku? Chyba takie jest zamierzenie. Tymczasem na drugim brzegu Nilu na obszarze tzw. nekropoli tebańskiej także ruszyły intensywne prace. Rozbiórkowe… Malowniczo położoną wieś Gurna postanowiono zrównać z ziemią. Wiele z domostw znajdowało się dosłownie nad starożytnymi grobowcami wydrążonymi w skale. Służba Starożytności w trosce o dziedzictwo kulturowe postanowiła przesiedlić Arabów. Na opisywany obszar wjechały buldożery… Niejeden z domów miał już ponad 100 lat.


        Kolejna rzecz to prace związane z płaskowyżem Giza – wielkie prawie 20 km ogrodzenie, plus prace w północnej części związane z budową Grand Egyptian Museum (GEM), które zostanie otwarte w 2011 roku. Ma się w nim znaleźć 100 000 zabytków! Równocześnie w Fustat w Kairze (niedaleko dzielnicy koptyjskiej) powstaje pod auspicjami UNESCO inne gigantyczne muzeum – National Museum of Egyptian Civilization.


            Mnóstwo projektów czeka na realizacje. Części z nich nawet nie jesteśmy w stanie zaobserwować, inne wręcz dzieją się przed oczyma zwiedzających. Więc o co chodzi? Ostatnie lata to czas wielkich zmian w dziedzinie zarządzania obiektami zabytkowymi w Egipcie. Setki milionów dolarów przeznaczane są na budowę nowych muzeów, organizowane są nowe, większe i lepiej strzeżone magazyny na wydobyte artefakty. Kierunek zmian jest dość jasny – gdzie nie spojrzeć będą tworzone strefy dla turystów. Czy to ogrodzona Giza czy Luksor. W tym drugim przypadku można odnieść wrażenie, iż turysta nie będzie musiał wkrótce w ogóle oglądać współczesnego miasta, tylko wysiądzie z autobusu w Karnaku po czym spacerkiem przejdzie aleją sfinksów do świątyni luksorskiej, po czym siup! do klimatyzowanego busa. Taki sam element strategii jest widoczny na zachodnim brzegu  - Gurna. Wysiedlono mieszkańców, więc ponownie turysta nie spotka już zwykłych ludzi, jedynie, ewentualnie, handlarzy pamiątek. Strategia Służby Starożytności jest dość klarowna w tej kwestii, mimo, że brak jest jakiegoś jednolitego planu zarządzania zabytkami – ciekawe starożytności ogrodzić! Ogrodzić nie zważając na konsekwencje. Mieszkańcy Gurna to temat na osobny artykuł. Zamieszkali nad grobami, aby z nich pozyskiwać starożytności. Czy dziś nadal można coś wydobyć? Czy stanowiliby nadal realne niebezpieczeństwo dla substancji zabytkowej? Nikt nie przeprowadził przedtem analiz pod kątem takich pytań. Wjechały buldożery…


            Problem tworzenia „sterylnych” stref dla turystów jest dość złożony. Z jednej strony można uznać go za strzał w dziesiątkę. W końcu zabytki znajdą się pod bacznym okiem wszechwidzących kamer i czujników. Żadna krzywda nie stanie się piramidom i grobowcom. Z drugiej strony sposób wcielania w życie niektórych pomysłów – ciężki sprzęt nad delikatnymi grobowcami w Gurna, zastanawia. W tym przypadku zniszczono domy, które same w sobie były zabytkami. Jednocześnie zmuszono do przesiedlenia ludzi, którzy mieszkali tam od pokoleń. Nie jest tajemnicą, że trudnili się wcześniej łupieniem grobów i odsprzedawaniem tegoż urobku – np. słynna rodzina Abd el-Rassul, o której bardzo ciekawie rozpisał się swego czasu prof. A. Niwiński w książce Czekając na Herhora. Można mieć tylko nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale przy tak wielkich przedsięwzięciach zawsze będą mieć miejsca spory i kontrowersje