Górskie wyprawy No i było ekstremalnie. Ale przeżyliśmy jakoś: Z domu wyruszyliśmy o godzinie 5:45 do Kuźnic zajechaliśmy 8:10 po drodze zostawiając Basię w Krakowie w pracy. O tej porze i w sobotę, teraz gdy jest już oddana do użytku większa część drogi ekspresowej, to dobry czas. Na parkingu przebraliśmy buty na odpowiednie dla wędrówki Założyliśmy ochraniacze na nogi chroniące od wysokiego śniegu. Dzień wcześniej dobrze zaimpregnowałem moje buty. Zastanawiałem się czy znowu oboli mnie kostka, tak jak przy wędrówce na Czerwone Wierchy. Tym razem postanowiłem nie związywać ich mocno, a pozostawić luźne. Z Kuźnic za 10 zł można się zabrać pustym busem pod samą kolejkę. Kolejka już uruchomiona, jednakże jeszcze nie wozi turystów. Wagonik wygląda bardzo ładnie i nowocześnie. ![]() Nasze wczasy O szóstej rano byliśmy na nogach. O siódmej już na czterech kołach i podążaliśmy do autostrady w Trzebini. Wjechaliśmy nań, zapłacili za przejazd i stoimy. Za nami podniesiony szlaban i ruch zamarł. Jakby ktoś wyłączył prąd. Korek stąd do ósmej. Staliśmy chyba ze dwadzieścia minut, a potem ślimaczym tempem jechaliśmy jeszcze z pół godziny. W końcu minęliśmy roboty drogowe i już bez przeszkód pomknęliśmy do granicy z Czechami. Na granicy nie zatrzymaliśmy się nawet na chwilkę. Pomknęliśmy dalej pamiętając po troszę trasę, a po troszę zerkając na mapę wyświetlaną w maleńkim okienku palmtopa. Przydały się bardzo, bo w Teplicach nagle wyrósł przede mną zakaz na drodze którą miałem jechać. Pojechałem więc prosto patrząc kątem oka na mapkę, gdzie można na powrót wjechać na moją 303 Udało się po chwili. Potem w kolejnej miejscowości na rondku pojechałem o jeden zjazd za daleko.![]() ![]() Ostatnio bylismy Do Paryża wybraliśmy się na Komunię chrześniaka Basi. Komunia miała być w niedzielę. My wylecieliśmy z Balic w sobotę rano o godzinie 9:30 na miejscu byliśmy po niespełna dwóch godzinach. Trzeba wspomnieć, że był to nasz pierwszy lot samolotem rejsowym. Jakie wrażenia? W zasadzie żadne. No cóż, trolejbusem też jeszcze nigdy nie jechałem. Owszem, przyznaję. Jest to komfortowy sposób podróżowania. Komfortowy co do czasu. W niecałe dwie godziny do Paryża z Krakowa. Plus powiedzmy godzina na odprawy, to naprawdę duża oszczędność czasu. A co do komfortu samej podróży... Ciasno głośno i uszy zatyka. Za to był też ojciec chrzestny. On przyjechał z Belgii. Pociągiem TGV w godzinę z minutami za jedyne 25 Euro. To jest komfort podróżowania po europie. To jest przyszłość! ![]() ![]() Wędrówki po Jurze Jaskinia Szaniec lub Nad Szańcem. Nigdzie nie mogę znaleźć jakiegoś dokładniejszego opisu, czy planu tej jaskini. Jedynie wzmianki i to na dodatek niezgodne co do nazwy. Raz jest nazywana jako Jaskinie Szaniec, a raz Nad Szańcem. Osobiście bardziej skłaniam się do nazwy Szaniec. Skała w której jest ta jaskinia nosi nazwę Szaniec. Wejście główne do jaskini jest u dołu skały. Owszem u góry na skale gdzie bardzo trudno i niebezpiecznie jest się dostać też jest wejście do tej jaskini. Ale naprawdę trudno tam się dostać. Samo wejście też od góry wymaga sporych umiejętności aby tam się wcisnąć. Ja zresztą przedostałem się do tego wejścia, ale już nie zaryzykowałem eksploracji tamtędy. ![]() ![]() Rowerem przez świat Siedząc na peronie dociera do mnie dopiero, w co ja się pakuję? Nie mam żadnego doświadczenia w biwakowaniu, w jeździe po górach i w ogóle w takich wyprawach. Trochę lat już na karku, a nigdy nie spałem nawet jednej nocy pod namiotem. Plecaki niestety wiele za wiele ponad dziesięć kilo. Owszem, przygotowywałem się teoretycznie do wyjazdu od miesiąca, ale gdzie jakaś praktyka? Nawet na trening nie znalazłem czasu. Może raz, czy dwa. Pogoda strasznie niepewna. Nadal nie przestaje lać, ani tu ani na Ukrainie. Ale słowo się rzekło, kobyłka u płota, znaczy się rower na peronie. Jedziemy sami. Ja i Konrad. Na hasło "Wyprawa na Ukrainę" zareagowało wielu, ale pod namiot już tylko nie liczni, w końcu i ci się wykruszyli. ![]() Z mojego bloga sobota, listopad 14, 2009
![]() ![]() | Zdjęcia, filmy, książki i muzyka
| |||||||||||















Katastrofa w kamieniołomie







4950 ml
3000 ml

